4 lutego 2014

[Artykuł] Płyty winylowe vs. kompaktowe

Każdy nośnik muzyki, czy to analogowy czy cyfrowy, ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. W niniejszym tekście porównam dwa najpopularniejsze (przynajmniej w jakimś czasie) nośniki - płyty winylowe, zwane także analogowymi, oraz kompaktowe, czyli w skrócie CD. Poniższe porównanie składa się z kilku kategorii, a w każdej z nich dany nośnik może zdobyć maksymalnie dwa punkty (możliwa jest wygrana 2:0 lub remis 1:1). Wynik - który był z góry ustalony - nie ma nikogo przekonać do wyższości jednego nośnika nad drugim. Jest to jedynie moja subiektywna opinia.



1. WYGLĄD
Czyli duże okładki płyt winylowych, na których bez problemu można dostrzec każdy szczegół, przeciwko malutkim okładkom CD, zapakowanych w brzydki, kanciasty plastik. Ma to ogromne znaczenie zwłaszcza w przypadku kompaktowych reedycji albumów oryginalnie wydanych w czasach przedkompaktowych. Czy można się zachwycić malutkimi reprodukcjami okładek np. "Sierżanta Pieprza" Beatlesów, albo "Somewhere in Time" Iron Maiden? Bez mikroskopu nie sposób dostrzec wszystkich zawartych tam szczegółów. 
Winyl: 2
CD: 0

2. BRZMIENIE
Głębokie, czyste brzmienie winyli jest nieporównywalne z płaskim brzmieniem CD. O ile oczywiście nie jest to współczesna analogowa reedycja - w ich przypadku nie ma wielkiej różnicy, w porównaniu z brzmieniem CD. Jednak w przypadku oryginalnych wydań różnica jest ogromna.
Winyl: 2
CD: 0


3. POJEMNOŚĆ
Wydawałoby się, że w tej kategorii 80-minutowa płyta CD jest niekwestionowanym liderem - na dwustronowym winylu mieści się opcjonalnie około 45 minut. Jak jednak mówi przysłowie: "Co za dużo, to niezdrowo". Kiedy na początku lat 90. kompakty stały się głównym nośnikiem dla muzyki, niemal całkowicie wypierając winyle, większość wykonawców zaczęła nagrywać dłuższe albumy - czego rezultatem jest większa ilość wypełniaczy na większości wydawanych od tamtego czasu longplayów. Mniejsza pojemność analogów nie koniecznie jest wadą - zawsze przecież można wydać album dwupłytowy. Tak się robiło w czasach dominacji płyt winylowych, jeżeli miało się zbyt dużo dobrego materiału. Ale nigdy nie nagrywało się na siłę długich albumów.
Winyl: 1
CD: 1

4. PRAKTYCZNOŚĆ
To największa zaleta kompaktów - nie zajmują wiele miejsca, w przeciwieństwie do wielkich winyli.
Winyl: 0
CD: 2

5. AWARYJNOŚĆ
Głównym zarzutem wobec płyt winylowych jest ich rzekoma awaryjność. Rzeczywiście są bardziej podatne na zarysowania. Jednak większość rysek nie ma żadnego wpływu na ich brzmienie, a te bardziej poważne objawiają się trzaskami, które rzadko obniżają jakość muzyki. Tymczasem porysowanych płyt CD w wielu odtwarzaczach w ogóle nie da się odczytać. Druga kwestia to sprzęt. Zabrudzoną igłę zawsze można wyczyścić, a w najgorszym wypadku - wymienić (i tak trzeba to robić co jakiś czas). Gorzej kiedy uszkodzi się laser w odtwarzaczu CD. Miałem taką sytuację dwukrotnie. Za pierwszym razem odtwarzacz nadawał się tylko do śmietnika, bo nie produkowano już pasującego lasera. Nowy odtwarzacz po kilku miesiącach trzeba było zawieźć do serwisu, bo przestał wczytywać płyty. Igłę w gramofonie można wymienić w domu, nie trzeba jeździć po żadnych serwisach.
Winyl: 2
CD: 0

6. CENA
Koszt nowych CD i winyli jest podobny. Biorąc jednak pod uwagę brzmienie współczesnych winylowych reedycji (patrz punkt 2.), w ogóle nie należy się do nich zbliżać. Używane kompakty można kupić za grosze, natomiast w przypadku winyli - w stanie nadającym się do słuchania - ceny są już kilkakrotnie, a nawet kilkadziesiąt razy wyższe. Biorąc jednak pod uwagę zalety winyli, wymienione w poprzednich punktach, uważam, że warto zapłacić więcej.
Winyl: 1
CD: 1

WYNIKI:
Winyl: 8 punktów
CD: 4 punkty


16 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post ;) od dawna sie na tym zastanawiałam co jest lepsze.Jednak sadze ze winyle mają gorszą jakość (chyba ze ma się naprawdę dobry sprzęt) pozdrawiam

    http://music-keeps-alive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej trzeba mieć bardzo kiepski sprzęt, lub mocno zużyte winyle, żeby miały gorszą jakość od kompaktów ;)

      Usuń
    2. no dobrze akurat o sprzęcie to ja nie mam pojęcia ;) tylko pisze co uważam za lepsze xd zgadzam się z tobą i sadzę ze winyle są o niebo lepsze

      Usuń
  2. Z tymi porównywalnymi cenami płyt i winyli to bym uważał. Mimo wszystko można mnóstwo nowych dobrych albumów kupić już za kilkanaście złotych, natomiast adekwatne czarne krążki są często kilkadziesiąt złotych droższe. Dodałbym jeden punkt - klimat - i tu przewaga winyli jest miażdżąca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sanestis Hombre mądrze prawi. Z tym cenami to kwestia sporna. Owszem, mi zdarza się kupić używanego winyla nawet za 15 złotych - jednak jest to poprzedzone długimi poszukiwaniami, czasem kilkugodzinnym grzebaniem w koszach pełnych płyt. Nowiutką płytę CD kupię nawet za 10 złotych - to oczywiście pewne minimum, ale jednak... ;-) Ceny nowych winyli mnie powalają. Jak dla mnie to gruba przesada. Nowe płyty CD to wydatek góra kilkudziesięciu złotych. Szukałam ostatnio na Allegro analogowego Clutcha. Znalazłam Blast Tyrant za 185 złotych - litości! :D Cena i praktyczność to kategorie, w których cedeki wygrywają z winylami - moim zdaniem. ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Te tanie, nowe CD to zazwyczaj ubogie polskie wydania, z oszpeconą okładką i bez książeczki ;) A za (używane) winyle wolę zapłacić trochę więcej, byle dobrze grały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie. Tylko część z nich (polskie wydanie albo wydanie ukraińskie). Jednak mnóstwo CD jest w przystępnej cenie. Można też kupić sporo nowych albumów wydanych lata temu (kiedyś najlepsze płyty Led Zeppelin były po 19 zł).

      Usuń
    2. Dobra, możesz nie lubić tego typu muzyki, ale całą dyskografię Limp Bizkit można kupić za ponad sto złotych (nowe albumy na aukcjach po 23 zł za sztukę). To wcale nie jest dużo i tylko ostatnia płyta jest wydaniem polskim. No i mnóstwo wyprzedaży płyt po 19,99 zł.

      Usuń
    3. Aaa... jeszcze niedawno empik oferował za 19,99 nowe płyty różnych artystów m.in Davida Bowiego, Alice In Chains, Cypress Hill, Audioslave, Thin Lizzy itd. Z szukaniem dobrych CD w przystępnych cenach jest jak z winylami. Jak dobrze poszukasz, to trafisz na to co interesujące :)

      Usuń
  5. Jak się wytrwale poszuka tanich CeDeków, to znajdzie się naprawdę dużo ciekawych tytułów w cenach do 25 zł, i nie są to te nieszczęsne wydania z serii typu "zagraniczna płyta - polska cena". Fakt, premierowego tytułu za takie małe pieniądze nie kupisz, ale jaka jest radość w odkrywaniu tanich, ponadczasowych staroci i dokształcaniu się muzycznym (zwłaszcza, jeżeli jest się na początku swojej przygody z muzyką).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak się poszuka jeszcze wytrwalej to można zjechać sporo poniżej 25zł;) Ja np. pierwsze 5 albumów Stinga wyhaczyłem za (łącznie) niecałe 45zł:)

      Usuń
  6. W każdym razie różnica między cenami używanych CD i winyli często jest znacznie większa od różnicy między cenami nowych ;) Trochę mnie dziwi zainteresowanie akurat tym punktem, bo dla mnie akurat ten jest najmniej istotny. Najważniejsza jest sama muzyka, dopiero potem jej jakość (brzmienie), forma wydania i dopiero na końcu cena. Im niższa tym lepiej, ale często warto dać więcej. Zwłaszcza w przypadku winyli, gdzie niska cena przeważnie oznacza mocno porysowane płyty/zniszczone okładki.

    Jeżeli chodzi o CD, to odkąd mam gramofon, nie mogę ich słuchać, ze względu na to płaskie brzmienie. Są tylko trzy powody, dla których czasem jeszcze kupię jakiś kompakt:
    - Zawiera ciekawe bonusy, których nie ma na winylu.
    - Brak wydania winylowego.
    - Wydanie winylowe jest ciężko dostępne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że dorwiesz płytę nagraną w formacie HDCD. Wszystkie płyty Becka, które mam, są nagrane właśnie w ten sposób. I o tym brzmieniu możesz powiedzieć dużo, ale na pewno nie to, że jest płaski. ;-) Swoją drogą brawo, zobacz jakie zainteresowanie notką, ile komentarzy. ;-)

      Usuń
    2. Jeśli standardowo Beck tak nagrywa, to ja chyba wydam kolejne pieniądze... a miałem odkładać na Soundgarden :P

      Usuń
  7. ja uwielbiam płyty winylowe, maja taki wyniosły klimat.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o brzmienie to góruje winyl. Po przesłuchaniu tego samego materiału z CD dźwięk jest taki bez życia.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.