8 listopada 2013

[Recenzja] Genesis - "Nursery Cryme" (1971)



Na albumie "Nursery Cryme" zadebiutował klasyczny skład Genesis, z gitarzystą Stevem Hackettem i perkusistą Philem Collinsem. Ich dołączenie znacząco wpłynęło na brzmienie grupy, które nabrało mocy i ostrości. Może nie ma tu agresji utworu "The Knife", ale jako całość "Nursery Cryme" jest o wiele cięższy od "Trespass". Wystarczy posłuchać otwierającego całość, rozbudowanego "The Musical Box", pełnego długich solówek Hacketta. Sam utwór należy zresztą do największych arcydzieł grupy. Zadziorności nie brak także w "The Return of the Giant Hogweed". Nawet pozornie balladowy, czarujący przepiękną melodią "Seven Stones", zawiera cięższe fragmenty. W pozostałych utworach jest już spokojniej. Warto zwrócić uwagę na uroczą miniaturkę "For Absent Friends" - pierwszy utwór Genesis, w którym rolę głównego wokalisty pełni Phil Collins. Z kolei w podniosłym finale "The Fountain of Salmacis" pobrzmiewa coś z King Crimson. W przenośni i dosłownie - Tony Banks gra tutaj na melotronie odkupionym od tej grupy. Nie do końca przekonują dwa pozostałe kawałki - bardziej dynamiczny "Harold the Barrel" i rzewny "Harlequin" - oba nieco banalne i psujące odbiór całości.

Ocena: 8/10



Genesis - "Nursery Cryme" (1971)

1. The Musical Box; 2. For Absent Friends; 3. The Return of the Giant Hogweed; 4. Seven Stones; 5. Harold the Barrel; 6. Harlequin; 7. The Fountain of Salmacis

Skład: Peter Gabriel - wokal, flet, akordeon, instr. perkusyjne; Tony Banks - instr. klawiszowe, gitara; Steve Hackett - gitara; Mike Rutherford - bass, gitara; Phil Collins - perkusja, wokal (2)
Producent: John Anthony


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.