20 lutego 2013

[Recenzja] Rush - "Permanent Waves" (1980)



"Permament Waves" to kolejny zwrot w dyskografii Rush. Zespół zaczął tutaj odchodzić od rozbudowanych, inspirowanych rockiem progresywnym form na rzecz bardziej przebojowego grania, w którym gitarowe brzmienia zaczęły coraz bardziej ustępować miejsca syntezatorom. Efekt jest zaskakująco udany. Po prostu w takim graniu trio czuło się najlepiej. A najciekawsze efekty osiągało łącząc skomplikowaną warstwę rytmiczną z autentycznie chwytliwymi, ale niebanalnymi melodiami i wzbogaconym o syntezatory brzmieniem. Doskonałymi przykładami takiego podejścia są singlowe "The Spirit of Radio" (jeden z największych przebojów zespołu) i "Freewill". Ale już w takim "Entre Nous", także wydanym na małej płycie, robi się zbyt prosto, a tym samym nieco banalnie.

Bardzo udanie wypada natomiast zgrabna ballada "Different Strings", w której Geddy Lee śpiewa w bardziej stonowany sposób, niższym głosem, co daje świetny efekt. Zresztą na całym albumie muzyk unika charakterystycznego dla wcześniejszych albumów wrzasku, co zdecydowanie działa na korzyść tego wydawnictwa. Na albumie znalazły się także dwie bardziej rozbudowane, ale nieprzesadnie długie kompozycje. Siedmiominutowy "Jacob's Ladder" to najlepsze tutaj świadectwo dojrzałości zespołu - choć w utworze dzieje się wiele, całość jest bardzo zwarta. Wyeksponowane dźwięki syntezatora doskonale uzupełniają się z ciężkim brzmieniem gitary i gęstą grą sekcji rytmicznej. Instrumentaliści wspinają się tutaj na swoje techniczne wyżyny, ale nie wyklucza to dobrej, wyrazistej melodii. Nieco mniej przekonuje dziewięciominutowy "Natural Science", składający się z trzech zróżnicowanych części, przez co zdecydowanie mniej zwarty, wręcz nieco niespójny i przeładowany pomysłami. Muzycy znów pokazują niemałe umiejętności, ale całość się nie klei.

"Permanent Waves" okazał się największym komercyjnym sukcesem Rush do tamtej pory (m.in. miejsca w pierwszej piątce notowań w Wielkiej Brytanii i w Stanach). Całkiem zasłużenie, bo to nie tylko materiał bardziej przebojowy od poprzednich, ale i bardziej dojrzały, pokazujący coraz większą indywidualność Rush, który na tym etapie kariery posiadał już swój zupełnie oryginalny styl. Jednak longplay ma też pewne mankamenty (za daleko idący w piosenkowym kierunku "Entre Nous" i powielający problem wielu wcześniejszych utworów grupy "Natural Science"). Zespół wciąż był przed stworzeniem swojego opus magnum.

Ocena: 8/10



Rush - "Permanent Waves" (1980)

1. The Spirit of Radio; 2. Freewill; 3. Jacob's Ladder; 4. Entre Nous; 5. Different Strings; 6. Natural Science

Skład: Geddy Lee - wokal, bass, syntezatory; Alex Lifeson - gitara, syntezatory; Neil Peart - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Erwig Chuapchuaduah - instr. perkusyjne (1); Hugh Syme - pianino (5)
Producent: Rush i Terry Brown


1 komentarz:

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.