14 lipca 2017

[Recenzja] King Crimson - "The ProjeKcts" (1999)



W sierpniu 1996 roku grupa King Crimson zakończyła intensywną trasę promującą album "THRAK". Po powrocie do domu, Robert Fripp zabrał się za przegląd bogatych archiwów zespołu, w celu wydania co ciekawszych materiałów na płytach. Powoli zaczął też myśleć nad nagraniem nowego albumu. Niestety, ponowne zebranie razem sześcioosobowego składu nie było łatwe, a gdy już do tego doszło - prawie rok po ostatnim wspólnym występie - okazało się, że muzycy nie mają żadnych pomysłów na nowe utwory. Problem został rozwiązany przypadkiem, gdy Bill Bruford zaproponował Frippowi zagranie w duecie kilku całkowicie improwizowanych występów. Pomysł spodobał się Robertowi tak bardzo, że postanowił podzielić King Crimson na kilka mniejszych, 3-4 osobowych "fraKcji". Tak narodziła się idea "ProjeKctów".

W sumie powstały wówczas cztery "ProjeKcty" (później pojawiło się ich jeszcze kilka, ale to już temat na inną okazję). W składzie każdego z nich znaleźli się Fripp i Trey Gunn. Bruford towarzyszył im tylko w pierwszym, Tony Levin - w pierwszym i czwartym, Adrian Belew - w drugim, a Pat Mastelotto - w trzecim i czwartym. Pomiędzy grudniem 1997 roku, a marcem 1999 roku, każdy z "ProjeKctów" dał od kilku do kilkudziesięciu improwizowanych koncertów. Wszystkie z nich zostały zarejestrowane w celu późniejszego przeanalizowania i wyłonienia pomysłów do opracowania na następny album King Crimson. Kompletne zapisy większości z tych występów zostały w ciągu kolejnych kilkunastu lat wydane na płytach lub udostępnione do odpłatnego ściągnięcia. Wcześniej jednak, w latach 1998-99, działalność każdego z "ProjeKctów" została podsumowana jedną koncertówką, zmiksowaną z co ciekawszych fragmentów różnych występów. Każda z nich ukazała się jako osobne wydawnictwo, a następnie wszystkie zebrano w boksie zatytułowanym "The ProjeKcts". Równolegle ukazała się także jednopłytowa składanka "The Deception of the Thrush: A Beginners' Guide to ProjeKcts", zawierająca niezbyt przekonujący wybór ze wszystkich czterech płyt boksu.

ProjeKct One zaprezentował się podczas czterech występów w londyńskiej Jazz Café, na przestrzeni pierwszych czterech dni grudnia 1997 roku. Ich fragmenty wypełniają album "Live at the Jazz Café", będący zarazem pierwszą płytą omawianego boksu. Niestety, pozostawia ona mieszane odczucia. Choć w przeszłości muzycy wielokrotnie pokazali, że koncertowe improwizacje to ich żywioł, tutaj wyraźnie nie klei im się współpraca. Wyraźnie brakuje tu zgrania. Szczególnie partie Bruforda zdają się rozmijać z grą pozostałych instrumentalistów. Całość wydaje się pozbawiona jakiegokolwiek zamysłu, jest raczej dziełem całkowitego przypadku. Tylko czasem pojawia się jakiś lepszy pomysł, na ogół nic z tego grania nie wynika. Poszczególne improwizacje zlewają się w monotonną całość, choć czasem bliżej im do tego, co zespół grał w latach 1973-74 ("4 i 1"), kiedy indziej do industrialnych eksperymentów z okresu "kolorowej trylogii" ("3 i 2"), a tu i ówdzie pobrzmiewa nieco jazzu (szczególnie w końcówce "1 ii 2"). Zdecydowanie wyróżnia się, w dodatku na plus, jeden fragment - najdelikatniejszy, wręcz ambientowy "2 ii 3".

ProjeKct Two powstał zupełnie przypadkowo, gdy Fripp i Gunn odwiedzili Belewa w jego domowym studiu. Muzycy postanowili trochę razem pograć (Belew, na co dzień gitarzysta i wokalista, zasiadł za elektroniczną perkusją), a ponieważ całkiem nieźle im to szło, podjęli spontaniczną decyzję o nagraniu albumu studyjnego. Dwupłytowy longplay "Space Groove", zarejestrowany w ciągu trzech dni pod koniec listopada 1997 roku, wypełnia półtora godziny instrumentalnej, całkowicie improwizowanej muzyki. Następnie muzycy wyruszyli w trasę. P2 dał w sumie najwięcej koncertów ze wszystkich czterech "ProjeKctów" - trwająca od lutego do lipca 1998 roku trasa objęła trzydzieści trzy koncerty, głównie w Stanach, ale także w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Japonii. Fragmenty niektórych z tych występów zostały skompilowane na albumie "Live Groove", będącym drugą płytą boksu. Muzycy tej konfiguracji na scenie byli bardzo dobrze zgrani, słychać między nimi chemię. Improwizacje zdają się być bardziej przemyślane, pojawiają się w nich bardziej wyraziste motywy, a nawet ślady melodii (np. "Sus-tayn-Z", "Live Groove"). Pomysły z "Heavy ConstruKction", "Light ConstruKction" i "Contrary ConstruKction" zostały później wykorzystane w tytułowym utworze z "The ConstruKction of Light", a "The Deception of the Thrush" wszedł do koncertowego repertuaru King Crimson. Ciekawostką jest wykonanie "21st Century Schizoid Man" - zaledwie dwuminutowe, instrumentalne, o zdecydowanie elektronicznym brzmieniu.

Kolejny był ProjeKct Four, który na przełomie października i listopada 1998 roku dał siedem koncertów na zachodnim wybrzeżu Stanów. Ostatnim zaś ProjeKct Three, który w marcu 1999 wystąpił pięciokrotnie w Teksasie. Numerację zamieniono prawdopodobnie ze względu na ilość członków występujących w danej konfiguracji. W obu składach znalazł się Mastelotto, grający na elektronicznej perkusji, a do P4 dołączył także Levin. Płyty tych ProjeKctów - "Masque" P3 i "West Coast Live" P4 - potwierdzają, że muzykom King Crimson najlepiej improwizowało się w składach trzyosobowych. Wówczas instrumentalistom udawało się wchodzić w ciekawe interakcje, unikając chaosu, pojawiającego się podczas gry w większym składzie. Podobnie, jak "Live Groove", "Masque" sprawia wrażenie dobrze przemyślanego materiału, niekiedy mamy tu do czynienia z niemal tradycyjnymi utworami (np. "Masque 2" i "Masque 4", nie tak odległe od co bardziej piosenkowych utworów z "kolorowej trylogii", mimo braku konwencjonalnych struktur), choć nie brakuje też bardziej spontanicznego grania. Zwraca uwagę bardzo nowoczesne i oryginalne brzmienie, będące przede wszystkim zasługą Mastelotto. Całość zachowuje jednak crimsonowski klimat, dzięki charakterystycznej grze Frippa (chociażby w ciężkich "Masque 9" i "Masque 10"). "West Coast Live" zawiera muzykę o podobnym charakterze, niemal równie nowoczesną brzmieniowo, jednak już nie tak ekscytującą, bardziej monotonną. Najciekawiej wypadają tu orientalnie zabarwiony "Hindu Fizz" i powtórzony "The Deception of the Thrush".

Podsumowując całość, najciekawiej wypadły "ProjeKcty" trzyosobowe. "Live Groove" P2 zawiera najbardziej dopracowany materiał, który w największym stopniu wpłynął na kształt kolejnego studyjnego albumu King Crimson. Z kolei "Masque" P3 zachwyca nie tylko dopracowaniem i nieco większą (niż u P2) spontanicznością, ale również pomysłowym brzmieniem, co czyni go najbardziej intrygującą płytą zestawu. Oba albumy oceniam na 8/10. "West Coast Live" P4 zdaje się być dopiero rozgrzewką przed tym, co zaprezentował P3 - brzmienie nie jest jeszcze do końca ukształtowane, a improwizacje są mniej porywające. Nie do końca przekonuje także "Live at the Jazz Café" P1, sprawiający wrażenie, jakby muzycy nie byli pewni, co właściwie chcą osiągnąć, a ponadto wyraźnie brakuje im zgrania. P1 i P4 otrzymują ode mnie ocenę 6/10. Poniższa ocena całego boksu jest średnią ocen poszczególnych płyt.

Ocena: 7/10



King Crimson - "The ProjeKcts" (1999)

CD1: ProjeKct One - Live at the Jazz Café

1. 4 i 1; 2. 4 ii 1; 3. 1 ii 2; 4. 4 ii 4; 5. 2 ii 3; 6. 3 i 2; 7. 3 ii 2; 8. 2 ii 4; 9. 4 i 3

Skład: Robert Fripp - gitara; Trey Gunn - Warr guitar; Tony Levin - bass, Chapman stick, syntezator; Bill Bruford - perkusja i instr. perkusyjne
Producent: ProjeKct One



CD2: ProjeKct Two - Live Groove

1. Sus-tayn-Z; 2. Heavy ConstruKction; 3. The Deception of the Thrush; 4. X-chayn-jiZ; 5. Light ConstruKction; 6. Vector Shift to Planet Detroit; 7. Contrary ConstruKction; 8. Live Groove; 9. Vector Shift to Planet Belewbeloid; 10. 21st Century Schizoid Man

Skład: Robert Fripp - gitara; Trey Gunn - Warr guitar, głos; Adrian Belew - perkusja
Producent:  ProjeKct Two



CD3: ProjeKct Three - Masque

1. Masque 1; 2. Masque 2; 3. Masque 3; 4. Masque 4; 5. Masque 5; 6. Masque 6; 7. Masque 7; 8. Masque 8; 9. Masque 9; 10. Masque 10; 11. Masque 11; 12. Masque 12; 13. Masque 13

Skład: Robert Fripp - gitara; Trey Gunn - Warr guitar, głos; Pat Mastelotto - perkusja
Producent: Robert Fripp, Tön Pröb, David Singleton, Alex R. Mundy, Pat Mastelotto



CD4: ProjeKct Four - West Coast Live


1. Ghost (Part 1); 2. Ghost (Part 1); 3. Ghost (Part 1); 4. Ghost (Part 1); 5. Deception of the Thrush; 6. Hindu Fizz; 7. ProjeKction; 8. Ghost (Part 2); 9. Ghost (Part 2); 10. Ghost (Part 2); 11. Ghost (Part 2); 12. Ghost (Part 2)

Skład: Robert Fripp - gitara; Trey Gunn - Warr guitar, głos; Tony Levin - bass, Chapman stick; Pat Mastelotto - perkusja
Producent: Robert Fripp, Tön Pröb, David Singleton, 






King Crimson - "The Deception of the Thrush: A Beginners' Guide to ProjeKcts" (1999)


1. Masque 1; 2. Masque 2; 3. Masque 3; 4. Masque 4; 5. Masque 5; 6. Masque 6; 7. Masque 7; 8. 4 i 1; 9. 2 ii 3; 10. 4 ii 4; 11. Sus-tayn-Z; 12. The Deception of the Thrush; 13. Ghost (Part 1); 14. Ghost (Part 2)

Skład: Robert Fripp - gitara; Trey Gunn - Warr guitar, głos; Pat Mastelotto - perkusja (1-7,13,14); Tony Levin - bass i Chapman stick (8-10,13,14), syntezator (8-10); Bill Bruford - perkusja i instr. perkusyjne (8-10); Adrian Belew - perkusja (11,12)
Producent: Robert Fripp






6 komentarzy:

  1. Szczerze powiem, te ProjeKcty są tak pokręcone, że trudno mi je ocenić. Osobiście kupuję bez reszty wszystko, co wyjdzie spod palców Frippa, więc słuchałem z przyjemnością i zaciekawieniem. Fajnie, że zebrałeś to wszystko do kupy, aczkolwiek sam oceniłbym wyżej.

    Pojawi się może recenzja "The ConstruKction of Light"? Ten album jest chyba najbardziej skrajnie oceniany ze wszystkich. Ciekawe jestem Twojej opinii o nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się i to już jako kolejna recenzja King Crimson ;)

      Usuń
    2. Świetnie ;) A co sądzisz o "Lizard"? Recenzja chyba kiedyś tu byłą, ale link jest wygaszony czy coś.

      Usuń
    3. "Lizard" najmniej do mnie trafia z pierwszych ośmiu albumów KC. Ale nie jest to tak zły album, jak napisałem kiedyś w recenzji. Dlatego została usunięta, a za napisanie nowej jakoś nie mogę się zabrać.

      Usuń
  2. PanSpodSzóstki15 lipca 2017 15:18

    Czytałeś "Potop"? Tam padło takie zdanie, "Kończ Waść, wstydu oszczędź" . A regularne, przewidywalne wygrzebywanie coraz to bardziej niszowohipsterskich odpalów Frippa to coś co w prostej drodze może prowadzić do zanudzenia czytelnika. Zastanów się nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam lepszy pomysł: nie chcesz, nie czytaj. Ktoś inny chętnie przeczyta.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.