14 czerwca 2017

[Recenzja] Breakout - "70a" (1970)



Kika miesięcy po dobrze przyjętym debiucie "Na drugim brzegu tęczy", grupa Breakout opublikowała jego następcę, album "70a". Longplay nagrany został w nieco zmienionym składzie - basistę Michała Muzolfa zastąpił Józef Skrzek, późniejszy założyciel SBB. Nie wpłynęło to jednak znacząco na graną przez zespół muzykę. Pewna nowość pojawiła się natomiast w warstwie wokalnej. O ile na debiucie wszystkie utwory śpiewała Mira Kubasińska, tak tutaj często wyręcza ją Tadeusz Nalepa. Co wychodzi albumowi zdecydowanie na korzyść.

Gitarzysta zaśpiewał w czterech utworach o zdecydowanie bluesrockowym charakterze - "Skąd taki duży deszcz", "Taką drogę", "Piękno" i "Nie znasz jeszcze życia". To zarazem najlepsze fragmenty albumu, ze świetnymi partiami gitary i fantastyczną grą sekcji rytmicznej, a także klimatem, którego nie powstydziłyby się brytyjskie grupy w rodzaju Fleetwood Mac, Free czy Ten Years After. W "Nie znasz jeszcze życia" dodatkowo pojawia się jeszcze partia fletu (w wykonaniu Włodzimierza Nahornego, który ponownie wsparł grupę), za sprawą której kawałek wywołuje skojarzenia z wczesnym Jethro Tull. Trzy pierwsze wyznaczyły natomiast kierunek, w jakim zespół poszedł na kolejnych albumach.

Pozostałe utwory zawarte na "70a" są natomiast kontynuacją debiutu. Słyszymy w nich zatem archaiczny, bigbitowy śpiew Miry (czasem w duecie ze śpiewającym w tej samej konwencji Nalepą), który sprawia, że ciężko przez nie przebrnąć. A szkoda, bo pod względem muzycznym są całkiem interesujące. I bardzo różnorodne: od zadziornego, niemal hardrockowego "Przemijanie" (z rewelacyjnym, jazzującym fragmentem instrumentalnym, będącym popisem sekcji rytmicznej i grającego na saksofonie Nahornego), przez piosenkowo-psychodeliczno-jazzujący "Dziwny weekend", po inspirowany muzyką hiszpańską "Zapraszamy na korridę" i łączący polską muzykę ludową z rockiem "Przestroga".

Na "70a" zespół został uchwycony w rozkroku, pomiędzy psychodeliczno-bigbitowym stylem debiutanckiego "Na drugim brzegu tęczy", a bluesową ścieżką kontynuowaną na "Blues" i kolejnych albumach. Prawdopodobnie właśnie dlatego longplay pozostaje w cieniu dwóch, pomiędzy którymi został wydany. Moim zdaniem nie do końca słusznie. Bluesowe fragmenty "70a" spokojnie mogą konkurować z zawartością "Blues", a dzięki nim album jako całość jest bardziej interesujący od debiutu. Szkoda tylko, że pozostałe nagrania tak wiele tracą przez irytujące partie wokalne.

Ocena: 7/10



Breakout - "70a" (1970)

1. Skąd taki duży deszcz; 2. Przemijanie; 3. Dziwny weekend; 4. Taką drogę; 5. Zapraszamy na korridę; 6. Piękno; 7. Nie znasz jeszcze życia; 8. Przestroga

Skład: Tadeusz Nalepa - gitara i wokal; Józef Skrzek - bass i pianino; Józef Hajdasz - perkusja; Mira Kubasińska - wokal (2,3,5,8)
Gościnnie: Włodzimierz Nahorny - saksofon (2), flet (7)
Producent: Wojciech Piętowski


2 komentarze:

  1. Już to nieraz pisałem, ale muszę jeszcze raz - według mnie najlepsza płyta Breakout. Najbardziej równa i porywająca, wykonawczo na najwyższym poziomie. Jedną z największych zalet jest właśnie rewelacyjna gra sekcji rytmicznej i różnorodność. Brzmienie - podobnie jak na poprzedniej płycie - świetnie zniosło próbę czasu. Bardzo lubię barwę głosu Miry, ale Nalepa faktycznie lepiej się sprawdzał jako wokalista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% za Przedmówcą.Zdecydowanie najbardziej niedoceniana płyta w dyskografii zespołu.Moja ulubiona i ta do której wracam najczęściej dla mnie 10/10

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.