Posty

Wyświetlam posty z etykietą john mclaughlin

[Przegląd] Nowości płytowe 2020 (część 1/4)

Obraz
W tym roku postanowiłem na bieżąco poznawać i opisywać nowe wydawnictwa. Nie mam jednak do tego wystarczającej motywacji, aby poświęcać wszystkim najważniejszym lub najciekawszym premierom pełne recenzje. Dlatego uruchamiam nowy cykl, który zamierzam kontynuować w miarę regularnie (w zależności od ilości i jakości przesłuchanych w danych miesiącach nowych płyt).  Against All Logic - "2017 - 2019" 6/10 Drugi album najnowszego projektu amerykańskiego muzyka, kompozytora i producenta, Nicolasa Jaara. Według RYM jego zawartość wpisuje się w takie style, jak tech house, post-industrial, idm, deconstructed club, microhouse, industrial techno czy outsider house. Nie mam kompletnie pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, ani skąd aż tak wysokie oceny (zdecydowanie bardziej rozumiem twórczość Jaara w duecie Darkside, prezentującą bardziej klasyczne podejście do elektroniki), ale przesłuchałem całość bez rosnącego znudzenia i/lub irytacji, co towarzyszyło znacznej części wydany...

[Recenzja] John McLaughlin - "Extrapolation" (1969)

Obraz
Zanim John McLaughlin stał się jednym z najsłynniejszych jazzowych gitarzystów, musiało minąć trochę czasu. Profesjonalną karierę muzyczną rozpoczął na początku lat 60. Grywał z nieco już dziś zapomnianymi przedstawicielami brytyjskiego rhythm and bluesa, jak Alexis Korner czy Graham Bond (u tego drugiego u boku Jacka Bruce'a, Gingera Bakera i Dicka Heckstall-Smitha), jednocześnie dorabiając sobie jako nauczyciel gry na gitarze (jednym z jego uczniów był Jimmy Page). Na początku 1969 roku zarejestrował swój debiutancki album, "Extrapolation". Wkrótce potem przeprowadził się do Stanów, by dołączyć do pionierskiej grupy jazzrockowej Lifetime Tony'ego Williamsa. Przypadkiem wziął też udział w sesji nagraniowej "In a Silent Way" Milesa Davisa. W tym momencie jego kariera nabrała błyskawicznego tempa. Zostańmy jednak przy "Extrapolation". Materiał został zarejestrowany 18 stycznia 1969 roku, wraz z innymi utalentowanymi brytyjskimi jazzmanami - s...

[Recenzja] Devadip Carlos Santana & Mahavishnu John McLaughlin - "Love Devotion Surrender" (1973)

Obraz
Pewnie musiało dojść do tej współpracy. Carlos Santana i John McLaughlin szli dość podobną ścieżką muzyczną. Pierwszy zaczynał od grania mieszanki psychodelicznego rocka z muzyką latynoską, do której coraz chętniej wplatał elementy jazzowe, aż zaczęły one dominować. Drugi, jak każdy brytyjski gitarzysta rozpoczynający karierę w połowie lat 60., uczestniczył w kształtowaniu się blues- i jazz-rocka u boku Grahama Bonda, Alexisa Kornera oraz Johna Mayalla, później grał fusion z Milesem Davisem i jazz-rocka z The Tony Williams' Lifetime, a potem własnym Mahavishnu Orchestra. Obaj byli też zafascynowani wschodnim mistycyzmem, zarówno w wymiarze muzycznym, jak i duchowym. "Love Devotion Surrender" zarejestrowano podczas dwóch sesji, w październiku 1972 oraz marcu następnego roku. W nagraniach, oprócz obu gitarzystów, udział wzięli udział dobrze sprawdzeni muzycy. Santana ściągnął Michaela Shrieve, Douga Raucha, Mingo Lewisa i Armando Perazę  ze swojego zespołu, natomiast McLaug...