12 stycznia 2021

[Recenzja] Present - "Le Poison Qui Rend Fou" (1985)



Aż pięć lat przyszło czekać na drugi album Present. Roger Trigaux zaczął tworzyć nowy materiał właściwie tuż po wydaniu debiutanckiego "Triskaidekaphobie". Jednak z nagraniami musiał poczekać, aż Daniel Denis - jedyny muzyk, który jego zdaniem nadawał się na stanowisko perkusisty - znajdzie trochę wolnego czasu od Univers Zero. Na początku 1982 roku udało się nawet zagrać parę koncertów, podczas których zaprezentowano materiał z obu albumów. Jednak dopiero dwanaście miesięcy później udało się zarejestrować nowe utwory w studiu. W sesji, oprócz Trigaux, Denisa i pianisty Alaina Rochette'a, wziął udział nowy basista Ferdinand Philippot, który zajął miejsce Christiana Geneta. Minęły kolejne dwa lata, nim album w końcu się ukazał, jako trzecia pozycja w katalogu nowo powstałej wytwórni Cuneiform Records. Wersja kompaktowa ukazała się pod koniec lat 80., gdy na jednym dysku wydano oba wydawnictwa Present. Od tamtej pory "Le Poison Qui Rend Fou" został wznowiony tylko raz, w 2014 roku, na dwóch płytach kompaktowych. Oprócz podstawowego materiału znalazł się tam także zapis występu ze stycznia 1982 roku we francuskim Livry-Gargan, wciąż z Ganetem na basie.

Oryginalny album to tylko cztery nagrania, z czego dwa najdłuższe to podzielona na dwie części tytułowa kompozycja "Le Poison Qui Rend Fou". To w sumie dwadzieścia pięć minut mocno zakręconego grania, przywodzącego na myśl skojarzenia z Henry Cow (wpływy współczesnej awangardy, nieprzewidywalna budowa, mnogość motywów), Magmą (potężne, hipnotyczne dźwięki basu) czy King Crimson (niektóre partie gitary oraz brzmienie tego instrumentu), a w grze Rochette'a pobrzmiewa zarówno poważna kameralistyka, jak i odrobina jazzu. W zasadzie nie jest to muzyka odległa od Univers Zero, pomijając niemal zupełnie inne, bardziej zelektryfikowane instrumentarium. Muzycy nie odbiegają tu daleko od tego, co proponowali na poprzednim albumie. Pewną nowością w twórczości Present jest krótka - szczególnie w porównaniu do długości całego nagrania - partia wokalna Marie-Anne Polaris w "Part 1", dobrze wpisująca się w avant-progową stylistykę. Quasi-operowy charakter śpiewu jeszcze bardziej potęguje skojarzenia z zeuhlem. Całości dopełniają dwa nagrania o trochę innym charakterze. Pięciominutowy "Ersatz" jest równie intensywny pod względem rytmicznych zwrotów akcji, jednak zwraca uwagę lżejszym brzmieniem. Dotyczy to przede wszystkim partii Trigeaux, który gra tutaj w nieco bardziej jazzowy sposób. Jeszcze dalej w tym kierunku idzie niemal dwukrotnie dłuższy "Samsara", charakteryzujący się najbardziej subtelnym brzmieniem oraz najmocniej zaznaczonymi liniami melodycznymi, choć i tutaj nie brakuje bardziej złożonych rozwiązań.

"Le Poison Qui Rend Fou" to album pokazujący wysoki kunszt instrumentalny grających na nim muzyków, a techniczne umiejętności idą w parze zarówno z dobrym smakiem, jak i umiejętnym czerpaniem z wartościowych wzorców. Mam jednak pewien dość istotny problem z tym wydawnictwem. Drugi album Present nie wyróżnia się niczym wyjątkowym spośród podobnych płyt, a jak na stylistykę nazywaną awangardowym rockiem progresywnym wydaje się zdecydowanie zbyt zachowawczy, wręcz wtórny wobec tego, co grano dobre pół dekady wcześniej.

Ocena: 7/10



Present - "Le Poison Qui Rend Fou" (1985)

1. Le Poison Qui Rend Fou, Part 1: Ram Ram Va Faire "Pif Paf"; 2. Ersatz; 3. Le Poison Qui Rend Fou, Part 2: Didi, Dans Ta Chambre!; 4. Samana

Skład: Roger Trigaux - gitara; Alain Rochette - instr. klawiszowe; Ferdinand Philippot - gitara basowa; Daniel Denis - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Marie-Anne Polaris - wokal (1)
Producent: Present


Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem nie będą publikowane.