28 grudnia 2015

[Recenzja] The Rolling Stones - "Goats Head Soup" (1973)



"Goats Head Soup" to album niesłusznie pozostający w cieniu wydanego rok wcześniej "Exile on Main St.". Owszem, także dość nierówny, ale moim zdaniem pod wszelkimi innymi względami znacznie przewyższający słynnego poprzednika. Chociażby pod względem czasu trwania - jest krótszy, a tym samym mniej na nim wypełniaczy. Ale najważniejsze, że nie brakuje na nim wyrazistych utworów. To przecież właśnie na "Goats Head Soup" znalazła się kompozycja "Angie". Chyba najczęściej prezentowany kawałek The Rolling Stones przez polskie stacje radiowe (tak przynajmniej było dziesięć lat temu, gdy jeszcze zdarzało mi się słuchać radia). I chociaż zespół ma lepsze utwory od tego, to nie można odmówić "Angie" uroku. To przecież jedna z najładniejszych ballad zespołu, a nawet całej muzyki rockowej. Gitara akustyczna bardzo przyjemnie współgra tutaj z pianinem i smyczkami, a partia wokalna Micka Jaggera należy do najładniejszych i najbardziej chwytliwych, jakie wykonał. Całkiem nieźle wyszła też druga ballada, bardziej sielska "Coming Down Again", w której to Keith Richards wspina się na wyżyny swoich wokalnych możliwości.

Ale na albumie nie mogło zabraknąć i gitarowego czadu. Tutaj przede wszystkim trzeba wyróżnić funkująco-hardrockowy "Doo Doo Doo Doo Doo (Heartbreaker)", a także rock and rollowy "Starfucker" (bo tak naprawdę nazywa się utwór "Star Star", ocenzurowany na trackliście przez dystrybutora), brzmiący jak obmierzła wersja Chucka Berry'ego. Trzeba też zwrócić uwagę na świetny otwieracz "Dancing with Mr. D" - wolniejszy kawałek, utrzymany na pograniczu rocka, funku i bluesa, oparty na rewelacyjnie pulsującej partii basu (w wykonaniu Micka Taylora - jak większość najbardziej wyrazistych linii basu z albumów Stonesów). To mój ulubiony fragment albumu. Melodyjny, stopniowo nabierający ostrości "100 Years Ago" także wypada nieźle. Ale już rock and rollowemu "Silver Train" i utrzymanemu w stylu boogie "Hide Your Love" brakuje wyrazistości. Poziom jednak zaniżają przede wszystkim dwa pozostałe utwory. W tym trzecia na płycie ballada, "Winter", do której doklejono nachalne, zupełnie niepasujące smyczki i dęciaki (chociaż gitarowa solówka wypada naprawdę ładnie). Kompletny chaos pojawia się natomiast w "Can You Hear the Music", w którym wyjątkowo nieciekawie wypadają wpływy muzyki dalekowschodniej (a przecież bardzo lubię takie brzmienia, czego wyraz dałem już kilkakrotnie w różnych recenzjach).

"Goats Head Soup" to w sumie niezły album, na którym nie brakuje bardzo udanych utworów. Longplay wniósł też pewien powiew świeżości do dyskografii Stonesów - wpływy muzyki country, tak wyraźnie zaznaczone na czterech poprzednich albumach, tutaj zostały całkowicie wyparte przez elementy funkowe. Co, przynajmniej moim zdaniem, wyszło zdecydowanie na lepsze.

Ocena: 7/10



The Rolling Stones - "Goats Head Soup" (1973)

1. Dancing with Mr. D; 2. 100 Years Ago; 3. Coming Down Again; 4. Doo Doo Doo Doo Doo (Heartbreaker); 5. Angie; 6. Silver Train; 7. Hide Your Love; 8. Winter; 9. Can You Hear the Music; 10. Star Star

Skład: Mick Jagger - wokal, harmonijka (6), pianino (7), gitara (8); Keith Richards - gitara, wokal (3), bass (4,6), dodatkowy wokal; Mick Taylor - gitara, bass (1,3), dodatkowy wokal; Bill Wyman - bass (2,5,7-10); Charlie Watts - perkusja i instr. perkusyjne
Gościnnie: Nicky Hopkins - pianino (1-3,5,8,9); Rebop Kwaku Baah - instr. perkusyjne (1,9); Nicholas Pascal Raicevic - instr. perkusyjne (1,9); Billy Preston - instr. klawiszowe (2,4); Bobby Keys - saksofon (3,4); Jim Horn - flet i saksofon (4,8); Chuck Findley - trąbka (4); Ian Stewart - pianino (6,10); Jimmy Miller - instr. perkusyjne (9)
Producent: Jimmy Miller


3 komentarze:

  1. To wydawnictwo cierpi na podobną przypadłość co 'Machinehead' Deep Purple czy czwórka Zeppelinów - jedzie na jednym kawałku, odsuwając w cień wszystkie inne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem porównanie "Angie" do "Smoke on the Water" i "Stairway to Heaven", bo podobnie jak tamte kompozycje, jest najbardziej znanym utworem z albumu, na którym został oryginalnie wydany. Ale jednak "Machine Head" i "IV" są często uznawane za największe osiągnięcia Deep Purple i Led Zeppelin, właśnie ze względu na obecność na nich tych utworów (a przecież oba zespoły mają lepsze albumy). Tymczasem "Angie" wcale nie sprawiło, że "Goats Head Soup" jest uznawany za najlepszy longplay Stonesów. Nie sądzę by mieścił się w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych wydawnictw zespołu ;)

      Usuń
  2. Dość specyficzna płyta niesłusznie pozostająca w cieniu genialnych poprzedników. Piękne ballady ze wspaniałą orkiestrą i mięsisty rock and roll. Ode mnie 8/10 :D.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.