[Recenzja] Richard Beirach - "Elm" (1979)
Ubywa ważnych postaci związanych z wytwórnią ECM. Jeszcze w zeszłym roku zmarł Jack DeJohnette, ledwie kilka dni temu odszedł Ralph Towner, a niedługo po nim Richard Beirach. Muzyczna droga całej trójki wyglądała zresztą, przynajmniej do pewnego momentu, zaskakująco podobnie. Wszyscy zaczynali od nauki fortepianu, planując karierę klasycznych pianistów, by porzucić ten zamiar pod wpływem fascynacji jazzem. O ile jednak DeJohnette zmienił swój podstawowy instrument na perkusję, a Towner - na gitarę akustyczną, Beirach już do końca pozostał przy fortepianie. Richard Beirach najbardziej chyba znany jest z regularnej współpracy z Dave'em Liebmanem - zarówno w duecie, jak i w większych składach. Zagrał chociażby na pierwszej płycie saksofonisty dla ECM, "Lookout Farm". Wspólnie z basistą Frankiem Tusą i bębniarzem Jeffem Williamsem stworzył zresztą tak zgraną sekcję rytmiczną, że zaprosił ich na swój własny debiut w wytwórni Manfreda Eichera - a zarazem też po prostu jego pier...