Posty

[Recenzja] Richard Beirach - "Elm" (1979)

Obraz
Ubywa ważnych postaci związanych z wytwórnią ECM. Jeszcze w zeszłym roku zmarł Jack DeJohnette, ledwie kilka dni temu odszedł Ralph Towner, a niedługo po nim Richard Beirach. Muzyczna droga całej trójki wyglądała zresztą, przynajmniej do pewnego momentu, zaskakująco podobnie. Wszyscy zaczynali od nauki fortepianu, planując karierę klasycznych pianistów, by porzucić ten zamiar pod wpływem fascynacji jazzem. O ile jednak DeJohnette zmienił swój podstawowy instrument na perkusję, a Towner - na gitarę akustyczną, Beirach już do końca pozostał przy fortepianie. Richard Beirach najbardziej chyba znany jest z regularnej współpracy z Dave'em Liebmanem - zarówno w duecie, jak i w większych składach. Zagrał chociażby na pierwszej płycie saksofonisty dla ECM, "Lookout Farm". Wspólnie z basistą Frankiem Tusą i bębniarzem Jeffem Williamsem stworzył zresztą tak zgraną sekcję rytmiczną, że zaprosił ich na swój własny debiut w wytwórni Manfreda Eichera - a zarazem też po prostu jego pier...

[Recenzja] Backengrillen - "Backengrillen" (2026)

Obraz
Ubiegły rok był pierwszym od prawie dekady, gdy nie ukazało się żadne nowe wydawnictwo tria Fire! ani jego rozszerzonego wcielenia Fire! Orchestra. Muzycy tworzący trzon grupy w ostatnim czasie skupili się na innych projektach. Basista Johan Berthling i perkusista Andreas Werliin kontynuują swoją współpracę z gitarzystą Orenem Ambarchim, wydając kolejne części "Ghosted" z nastrojowym, minimalistycznym jazzem. Tymczasem saksofonista Mats Gustafsson pozostał przy ostrzejszym graniu - czy to na bardziej psychodelicznym "Traces" pod szyldem Cosmic Ear, czy też na freejazzowym "Pivot" z Kenem Vandermarkiem, ale najbardziej w swoim nowym zespole Backengrillen, tworzonym z muzykami post-hardcore'owego Refused. Eponimiczny album kwartetu to brutalna mieszanka jazzu free, punku, noise'u, metalu i krautrocka. Wokalista Dennis Lyxzén, perkusista David Sandstörm i basista Magnus Flagge współtworzą Refused od wczesnych lat 90. Pod koniec tamtej dekady, w 1998 r...

[Recenzja] Ralph Towner - "Solstice" (1975)

Obraz
Od połowy lat 60., przez całą kolejną dekadę twórcy jazzowi chętnie elektryfikowali swoje brzmienie. Czasem w celu poszerzenia możliwości instrumentów, częściej chyba jednak dla pozyskania zainteresowania słuchaczy popularniejszych stylów. Na trend ten pozostawał jednak obojętny Ralph Towner, który swoim podstawowym instrumentem uczynił gitarę akustyczną - instrument rzadko wybierany przez jazzowych gitarzystów nawet w czasach sprzed nurtu fusion. Zmarły przed kilkoma dniami artysta był jednym z największych mistrzów tego instrumentu. Choć karierę zaczynał jako muzyk sesyjny, wspierający wykonawców folkowych czy soulowych, szybko zdobył uznanie w środowisku jazzowym, czego efektem były m.in. występy na płytach Weather Report i Keitha Jarretta, a także współpraca z Johnem Abercrombiem. Jednak największa, a zarazem najważniejsza część jego dorobku to albumy nagrane z łączącą jazz z muzyką świata grupą Oregon oraz autorski materiał dla wytwórni ECM. Amerykański muzyk gry na gitarze zaczął...

[Recenzja] Perfect - "BodeNote" (2026)

Obraz
Nie sądziłem, że kiedyś jeszcze spodoba mi się jakiś album Perfectu. A wystarczyło, że tę banalną nazwę przyjmie zupełnie inna grupa - założona po drugiej stronie Atlantyku, odległa stylistycznie i istniejąca dopiero od kilku lat. Muzycy z pewnością nie mieli nawet pojęcia, że w jakimś odległym kraju grupa o tej samej nazwie cieszy się dużą, choć ograniczoną lokalnie sławą. Nazwanie się Perfect ma jednak swoje konsekwencje z całkiem innego powodu. Spróbujcie tylko znaleźć w sieci cokolwiek na temat eponimicznego albumu zespołu z 2022 roku. Może właśnie dlatego wydany dwa lata później następca nosi już bombastyczny tytuł "Monkey Jockey Man and the Safari Tick Sugar", a najnowszy "BodeNote" nie zawiera spacji. Muzykę grupy Perfect najprościej określić jako avant-prog (to zdanie wciąż brzmi dla mnie absurdalnie), ale inspiracje są tu szersze i zniuansowane w zależności od utworu, choć te płynnie w siebie przechodzą, tworząc 40-minutową formę. Otwieracz "If I Were ...

[Recenzja] Naked City - "Leng Tch'e" (1992)

Obraz
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S04E01 Lingchi, na Zachodzie znane jako kara tysiąca cięć, było jedną z najbardziej bezwzględnych form państwowej przemocy, stosowaną w Chinach jeszcze na początku XX wieku. Skazańca przywiązywano do drewnianej konstrukcji, a następnie stopniowo okaleczano nożem. A wszystko to w formie publicznego widowiska, którego sens wykraczał daleko poza samo zadawanie bólu i ostatecznie uśmiercenie. Chodziło o upokorzenie i rozpad ciała odbierający, w konfucjańskiej tradycji filozoficznej, godność także po śmierci. Wbrew późniejszym mitom egzekucje rzadko trwały długo - skazanych często odurzano opium, a cios w serce zadawano na wczesnym etapie, po czym dalsze cięcia służyły już samej demonstracji absolutnej władzy, a nie sadystycznemu przedłużaniu agonii. Co bynajmniej nie umniejsza okrucieństwa tej metody. Kara tysiąca cięć przeniknęła do literatury, filmu czy muzyki. John Zorn postanowił przełożyć ten proces na język muzyczny, czego efektem była nagrana z ...

[Recenzja] Björk - "Volta" (2007)

Obraz
Mieszanki głupoty, arogancji i chciwości obecnej administracji USA nie da się już racjonalnie obronić. W praktyce prowadzi to do rozwalania całego porządku świata. Wszystko wyłącznie po to, by jeszcze bardziej napompować ego i konta bankowe pomarańczowego narcyza, a przy okazji przykryć aferę z aktami Epsteina. Ale całe to zamieszanie z Grenlandią to nie tylko potencjalny konflikt wewnątrz NATO i koniec sojuszu, który daje nam bezpieczeństwo. To także zupełnie instrumentalne traktowanie mieszkańców wyspy. Imperialistyczne zapędy Trumpa celnie nazwała Björk, porównując je do kolonializmu. I słusznie oberwało się też Danii, która do dziś traktuje Grenlandczyków jak obywateli drugiej kategorii, a jeszcze do całkiem niedawna prowadziła wobec nich brutalną, kolonialną politykę. Islandzka artystka w temat zaangażowana jest zresztą od wielu lat, popierając prawo Grenlandii do samostanowienia. Wprost zamanifestowała to w znakomitym kawałku "Declare Independence", pochodzącym z nie ta...

[Recenzja] Swans - "The Seer" (2012)

Obraz
Ten album niewątpliwie był dla Swans przełomem. Bynajmniej nie pod względem muzycznym. Michael Gira przyznawał zresztą, że to rodzaj podsumowania 30-letniej kariery zespołu. "The Seer" zwiększył natomiast medialne zainteresowanie grupą. Recenzje, niemal jednogłośnie entuzjastyczne, pojawiły się nawet w mainstreamowej prasie i portalach muzycznych. Przede wszystkim jednak Łabędzie zyskały uznanie w niezalu, a na sukces komercyjny niespecjalnie się to wszystko przełożyło. Bo i cały materiał ma niezbyt komercyjny charakter: "The Seer" to dwie godziny muzyki o posępnym, niepokojącym nastroju, często brudnym i agresywnym brzmieniu, a w czasem bardzo długich nagraniach dzieje się stosunkowo niewiele. Większość zawartych tu utworów została skomponowana przez Girę i najpierw zarejestrowana w skromnych aranżacjach na gitarę akustyczną. Ostatecznego kształtu nabrały już podczas pracy zespołowej, w głównej mierze podczas koncertów. Zarówno te wczesne demówki, jak i przedpremie...

[Zapowiedź] Premiery płytowe stycznia 2026

Obraz
Moje muzyczne oczekiwania na rok 2026? Jedynie takie, by był co najmniej tak dobry, jak poprzednie w tym dziesięcioleciu. A wtedy na pewno nie będę miał powodów do narzekań. W styczniu rynek fonograficzny dopiero powoli się rozkręca, ale potem może być coraz ciekawiej. Szczególnie czekam na Shane'a Parisha z akustycznymi adaptacjami Autechre oraz na Charli XCX inspirującą się The Velvet Underground - obie płyty ukażą się już w lutym. W późniejszym czasie mają jeszcze pojawić się nowy album Petera Gabriela oraz debiut Ugly - obecnie chyba najciekawszej kapeli sceny Windmill bez pełnowymiarowej płyty na koncie.  Muzyczne nowości stycznia 2026: 9 stycznia: David Shea - Meditations Dry Cleaning - Secret Love Hecker - Natural Selection Kris Davis and the Lutosławski Quartet - The Solastalgia Suite Max Richter - Hamnet 16 stycznia: Julianna Barwick & Mary Lattimore - Tragic Magic Perfect - BodeNote Pink Fairies - Covered in Pink The Red Masque - All The Wolves Are Fed 19 stycznia: C...

[Artykuł] Podsumowanie roku 2025

Obraz
Rok 2025 przez długi czas nie wydawał mi się tak mocny muzycznie, jak kilka poprzednich lat. Do czasu, gdy zabrałem się za układanie tego zestawienia. Dopiero długa lista tych wszystkich świetnych zeszłorocznych nowości oraz trudności z ich uszeregowaniem - poza samą czołówką, bo tu wielu wątpliwości nie mialem - przekonały mnie w pełni do tego rocznika. Zaprezentowane tu muzyczne podsumowanie roku 2025 jest, oczywiście, całkowicie subiektywne. Pewne obiektywne walory mogły mieć wpływ na mój odbiór tych albumów, ale przy wyborze i kolejności tytułów nie kierowałem się żadną specjalistyczną analizą. Brałem pod uwagę raczej swoją własną przyjemność ze słuchania oraz to, jak chętnie do tych płyt wracałem. Kilka wysoko ocenionych przeze mnie wydawnictw nie znalazło się na tej liście, ponieważ ich nie recenzowałem i nie osłuchałem się z nimi na tyle dobrze, by rzetelnie zestawić je z pozostalymi. Wymienię je teraz, aby jednak został po nich jakiś ślad w tym podsumowaniu: Joanna Duda - ...

[Recenzja] Nick Prol & the Proletarians - "An Erstwisle Alphabestiary: Book Two" (2025)

Obraz
Wydany w połowie grudnia album jest koronnym argumentem, by nie spieszyć się z publikowaniem corocznych podsumowań. "An Erstwisle Alphabestiary: Book Two" to wprawdzie zbyt niszowe wydawnictwo, by na większości takich list zaistnieć. Ma jednak wszelkie atuty, by znaleźć się wysoko w moim rankingu. Trzecie pełnowymiarowe wydawnictwo arizońskiego tria Nick Prol & the Proletarians to prog-rock bez symfonicznego nadęcia, za to obfitujący w szaleństwo, humor, aranżacyjną finezję i wykonawczą wirtuozerię. W pierwotnym składzie, wówczas kwartecie, był nawet weteran amerykańskiego avant-proga, grający na dęciakach Dave Newhouse, znany z The Muffins czy współpracy z Fredem Frithem pod szyldem Skeleton Crew. Gościnnie z grupą występowali natomiast Bob Drake (Thinking Plague, 5uu's) czy Kavus Torabi (Cardiacs, Gong). To wszystko wiele mówi o muzyce zespołu, którą bardziej precyzyjnie  można określić jako mieszankę stylów Franka Zappy, Gentle Giant, Cardiacs,  zespołów  ze sceny ...