Posty

Wyświetlam posty z etykietą nala sinephro

[Recenzja] Nala Sinephro - "Endlessness" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 2.09-8.09 Nala Sinephro zwróciła na siebie uwagę mediów muzycznych przed trzema laty. Wydany wówczas debiutancki album "Space 1.8" spotkał się z całkiem dobrym przyjęciem krytyki, a nawet odniósł pewien sukces komercyjny. Ten zresztą pewnie mógłby być nawet większy, gdyby nie problemy z dostępnością płyty - decydenci z Warp Records zdecydowanie nie doszacowali potencjału materiału stworzonego przez młodą belgijską - choć mającą karaibskie korzenie, a działającą głównie w Londynie - artystkę. Medytacyjna muzyka Sinephro, grającej zresztą na klawiszach i harfie, musiała być chętnie porównywana z twórczością Alice Coltrane. Sam zresztą nie uniknąłem tego w recenzji "Space 1.8". W przypadku płyty numer dwa, właśnie wydanego "Endlessness", takich skojarzeń znów trudno się wyzbyć. Nic nie zmieniło się pod względem klimatu, trochę kosmicznego , trochę uduchowionego .  W dodatku pojawia się tu orkiestra, co jeszcze bardziej zbliża Sinephro do Coltra...

[Recenzja] Nala Sinephro - "Space 1.8" (2021)

Obraz
Okładka i tytuł "Space 1.8" wywołują skojarzenia z wydawanymi własnym sumptem płytami Sun Ra. Jak mają się takie skojarzenia do zawartej tutaj muzyki? Debiutanckie dzieło Nali Sinephro, belgijskiej artystki o karaibskich korzeniach, również eksploruje kosmiczne klimaty, a dominującym instrumentem jest obsługiwany przez liderkę syntezator modularny. Innym punktem odniesienia może być twórczość Alice Coltrane, zarówno ze względu na pojawiające się tu czy ówdzie partie harfy - także w wykonaniu samej Sinephro - jak i charakterystycznego dla spiritual jazzu uduchowienia. Na tym jednak ewidentne podobieństwa się kończą. Niewątpliwie od razu daje się usłyszeć, że to album nagrany w XXI wieku, sięgający po inspiracje do bardziej współczesnych nurtów. "Space 1.8" to bardzo winylowy album pod tym względem, że składa się z zaledwie ośmiu utworów o łącznym czasie trwania niespełna czterdziestu pięciu minut. Co ciekawe, lepiej wypadają tu te fragmenty, w których Sinephro gra ...