Posty

Wyświetlam posty z etykietą john zorn

[Recenzja] John Zorn - "The Circle Maker" (1998)

Obraz
"The Circle Maker" to kolejny, po "Bar Kokhba", zbiór kompozycji Johna Zorna z Masada Songbook. Blisko połowa repertuaru to powtórki z dostępnych jedynie w Japonii płyt oryginalnego kwartetu Masada, grupy tworzonej przez Zorna z Dave'em Douglasem, Gregiem Cohenem i Joeyem Baronem. Dwa utwory - "Idalah-Abal" i "Gevurah" - ukazały się także na poprzednim albumie wydanym we własnej wytwórni Tzadik (ten ostatni miał tam premierę). Tu jednak cały materiał zarejestrowano na nowo, z wykorzystaniem innego aparatu wykonawczego. Zorn nie powtórzył jednak patentu z "Bar Kokhba", polegającym na zmieniającym się co utwór, często jednorazowym składzie. Występujące już tam w dziewięciu nagraniach Masada String Trio - czyli Mark Feldman na skrzypcach, Erik Friedlander na wiolonczeli i Greg Cohen na kontrabasie - tutaj gra na całej pierwszej płycie, "Issachar". Na drugim dysku, "Zevulun", dołączają do nich natomiast trzej dodatko...

[Recenzja] John Zorn - "Bar Kokhba" (1996)

Obraz
Na potrzeby kwartetu Masada John Zorn napisał w sumie dwieście pięć utworów inspirowanych żydowską tradycją muzyczną. Mniej więcej połowa z nich znalazła się na dziesięciu studyjnych wydawnictwach zespołu - dziewięciu albumach oraz EP-ce - opublikowanych pomiędzy 1994 a 1998 rokiem. Dostęp do tych płyt nie był jednak łatwy, bo ukazywały się jedynie w Japonii, nakładem lokalnej wytwórni DIW. Sytuacja nieznacznie poprawiła się w 2023 roku. Wprawdzie cała dyskografia zespołu doczekała się wówczas wznowienia we własnej wytwórni Zorna Tzadik, lecz wyłącznie w formie limitowanego do tysiąca egzemplarzy boksu - bez indywidualnych wydań. Dla wielu słuchaczy pierwszym kontaktem z utworami z tzw. Masada Songbook był album "Bar Kokhba". Zbiera on na dwóch płytach dwadzieścia dwie kompozycje z tego projektu, z których trzy - "Mahshav", "Abidan" oraz "Sheloshim" - są zdublowane i pojawiają się na obu dyskach. Co jednak istotne, aż dziesięć z tych utworów nie ...

[Recenzja] John Zorn - "Kristallnacht" (1993)

Obraz
W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku ksenofobiczne nastroje, celowo podsycane przez niemieckie władze, doprowadziły do pogromu ludności żydowskiej. Do wydarzeń nocy kryształowej nawiązał John Zorn na jednym ze swoich najbardziej bezkompromisowych i kontrowersyjnych wydawnictw. "Kristallnacht" - nagrany w nocy z 9 na 10 listopada 1992 roku - był dla saksofonisty swego rodzaju coming outem . Tu po raz pierwszy nie tylko ujawnił swoje żydowskie pochodzenie, ale też zainspirował się bogatą tradycją muzyczną tego kręgu kulturowego. Album otworzył drzwi do kolejnych projektów saksofonisty, silnie czerpiących z takich wpływów, by wspomnieć grupę Masada i jej kolejne iteracje, albo należący do jego najsłynniejszych wydawnictw "Bar Kokhba". Co ciekawe, John Zorn skomponował i wyprodukował materiał na "Kristallnacht", ale sam na nim nie zagrał ani dźwięku. Najwyraźniej uznał, że saksofon nie pasuje do albumu inspirowanego przedwojenną muzyką żydowską. Instrumentariu...

[Recenzja] John Zorn - "Naked City" (1990)

Obraz
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S03E07 Ciężar w muzyce może przybierać różną postać. Nie musi wcale wynikać z typowo metalowych patentów. W związku z tym nie widzę sensu, by w tym cyklu trzymać się wyłącznie tego typu grania. Choć akurat ten album trochę tego metalu zawiera, nawet jeśli miesza się on tu z innymi stylami i jedynie czasem nad nimi dominuje. Tak samo ciężar i agresją stanowią tylko jedne z wielu środków ekspresji, a przytłaczający charakter tego wydawnictwa wynika przede wszystkim z czegoś całkiem innego - z szaleństwa, nieokiełznanego eklektyzmu i nieprzewidywalności tego materiału. To płyta, na której free jazz miesza się z grindcore'em, no wave i surf rockiem - a to tylko te najczęściej słyszane inspiracje - często na przestrzeni pojedynczych kawałków, w których nie brakuje zaskakujących zwrotów stylistycznych, choć często te wpływy po prostu nakładają się na siebie w tym samym momencie. W chwili wydania tego albumu John Zorn był już uznaną postacią nowojorsk...