[Recenzja] Felá Anikũlapo Kuti - "Black President" (1981)
Latem chętniej sięgam po muzykę bardziej pogodną i oddającą tropikalne temperatury. Świetnie w tej roli sprawdza się Fela Kuti i jego mieszanka afrykańskiej tradycji muzycznej z zachodnimi stylami, jak funk, dub czy jazz. Teoretycznie wszystkie płyty nigeryjskiego artysty są niemal identyczne, a jednak jedne trafiają do mnie bardziej, a inne mniej. Do moich faworytów, obok recenzowanych już "Expensive Shit" i "Live!" z Gingerem Bakerem, zaliczyłbym także "Black President". Przy czym ten ostatni to tak naprawdę kompilacja dwóch różnych tytułów, nagranych w niemal kompletnie odmiennych składach: "Sorrow Tears and Blood" z roku 1977 oraz trzy lata późniejszego "I.T.T. (International Thief Thief)". Osobno są to bardzo krótkie wydawnictwa, zawierające po dwie ścieżki o łącznej długości niespełna dwudziestu pięciu minut. Zebrane razem zyskują albumowy czas trwania. "Sorrow Tears and Blood" jest z tych dwóch płyt niewątpliwie bardzie...