[Recenzja] Cime - "The Cime Interdisciplinary Music Ensemble" (2024)
Płyta tygodnia 29.07-4.08 Jednym z moich największych muzycznych rozczarowań tego roku jest blisko zerowa aktywność fonograficzna grup z brytyjskiej sceny Windmill. Lukę tę wypełnił już jednak nowozelandzki Half Empty Glasshouse, a teraz dołącza do niego kalifornijski projekt Cime ze swoim drugim albumem, " The Cime Interdisciplinary Music Ensemble". O ile debiutancki "The Independence of Central America Remains an Unfinished Experiment" sprzed dwóch lat zawierał muzykę bliższą folku, tak tym razem Monty Cime z zespołem kieruje się w rejony kojarzone z black midi czy wczesnym Black Country, New Road. Post-punkowa surowizna, a nierzadko też agresja, spotyka się tu z artyzmem proga i jazz-rocka. Tym, co łączy obie płyty Cime, są silne wpływy muzyki latynoskiej. " The Cime Interdisciplinary Music Ensemble" to całkiem unikalna mieszanka post-punku, avant-proga, jazzu i grania z Ameryki Południowej. Wprawdzie czegoś podobnego próbował już black midi na "H...