[Recenzja] Turiya Alice Coltrane & Devadip Carlos Santana - "Illuminations" (1974)
Tylko mniej zorientowanym słuchaczom współpraca Carlosa Santany z jazzową pianistką i harfistką Alice Coltrane może wydawać się egzotycznym, zaskakującym przedsięwzięciem. Gitarzysta już od czasu "Santana III" zmierzał w coraz bardziej jazzowym kierunku, czego apogeum - poza recenzowaną płytą - były albumy "Welcome", "Lotus" i "Borboletta", a także nagrany w duecie z Johnem McLaughlinem "Love Devotion Surrender". Na "Welcome" doszło zresztą do jego pierwszej współpracy z Coltrane, która zagrała tam w dwóch utworach, a trzeci zorkiestrowała. Podczas nagrywania "Illuminations" muzykom sygnujących longplay swoimi nazwiskami - i pseudonimami w sanskrycie - towarzyszyli między innymi muzycy z ówczesnego składu grupy Santana: klawiszowiec Tom Coster, saksofonista Jules Broussard i perkusjonalista Armando Pereza, ale także doświadczeni jazzmani, jak perkusista Jack DeJohnette czy basiści Dave Holland i James Bond. Podobnie,...