[Recenzja] Ulver - "Bergtatt: Et eeventyr i 5 capitler" (1995)
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S02E06 Miłośnicy metalu raczej nie przepadają za gwałtownymi zmianami stylu. Norweski Ulver tymczasem regularnie dokonywał takich przewrotów. Choć zwykle kończy się to utratą zainteresowania dotychczasowych słuchaczy, brakiem sukcesów na innym polu i powrotem do wyjściowej stylistyki, to tej akurat grupie nie raz udawało się zdobyć uznanie także poza metalową niszą. Grupa ewoluowała od atmosferycznego black metalu przez dark folk, czysty black metal, eksperymenty z elektroniką i industrialem, trip-hop, ambient, ambient pop, psychodeliczny pop, aż po synthpop, po drodze grając jeszcze drony wspólnie z Sun O))). Zresztą już debiutancki "Bergtatt: Et eeventyr i 5 capitler" sugerował, że grupa nie chce się zamykać na jeden sposób grania. "Bergtatt" to płyta o bardzo surowym brzmieniu, wykraczająca jednak poza blackmetalowe schematy. Już same teksty - śpiewane w archaicznym języku duńsko-norweskim, inspirowane nordyckim folkiem i bar...