Posty

Wyświetlam posty z etykietą portishead

[Recenzja] Portishead - "Third" (2008)

Obraz
Drugi album Portishead, ten eponimiczny, jest w zasadzie czymś na kształt suplementu debiutanckiego "Dummy". Trzeci, nieodkrywczo zatytułowany "Third", to już wyraźny krok do przodu. Co niby nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę jedenastoletni odstęp od poprzednika, ale nie jest też przecież taki progres oczywistością w muzyce. A już na pewno nie jest czymś spodziewanym sytuacja, gdy długo oczekiwany powrót zespołu okazuje się zwrotem w zdecydowanie bardziej eksperymentalnym kierunku. Nagranie płyty takiej, jak "Third" było niewątpliwie odważne i jest jak najbardziej godne podziwu. Powrót do stylistyki, która tak ewidentnie należy do minionej epoki, byłby jedynie leniwym kapitalizowaniem sentymentu fanów, zapewne bez większej wartości muzycznej. Nagranie czegoś na czasie rownież byłoby banalnym rozwiązaniem i najprawdopodobniej nie miałoby szczególnych walorów artystycznych. Trio poszło więc najsensowniejszą możliwą drogą, choć zarazem tą najtrudniejszą. Al...

[Recenzja] Portishead - "Dummy" (1994)

Obraz
Debiutancki album Portishead niewątpliwie należy do najsłynniejszych wydawnictw lat 90., ale też tych najbardziej kształtujących obraz tamtej dekady wśród słuchaczy. Największym wkładem "Dummy" w muzykę jest zapewne spopularyzowanie trip-hopu, bo samą stylistykę wymyśliła już dobre trzy lata wcześniej grupa Massive Attack. Trio Beth Gibbons, Geoffa Barrowa i Adriana Utleya wypracowało sobie jednak własny, wystarczająco wyrazisty i bardzo konsekwentny styl w ramach tej estetyki. Elementy zaczerpnięte z hip-hopu - masywne, jednostajne perkusyjne loopy, skrecze i sample - zestawiono tu z większą melodyjnością, wolnym, majestatycznym tempem oraz subtelnym, choć trochę mrocznym, nocnym klimatem, inspirowanym ścieżkami dźwiękowymi kina noir. Razem tworzy to hipnotyczny efekt, który jednak pewnie nie byłby tak sugestywny bez śpiewu Gibbons. To jej partie budują tu odpowiedni nastrój i skupiają uwagę na sobie, czasem kosztem warstwy instrumentalnej. Barwą głosu Beth trochę mi przypo...