[Recenzja] Lost Crowns - "The Heart Is in the Body" (2025)
Już po okładce można się spodziewać niekonwencjonalnej płyty. Wydany w tegoroczny prima aprilis "The Heart Is In the Body" to drugi album londyńskiego septetu Lost Crowns. Grupa powstała w 2018 roku z inicjatywy wokalisty i multiinstrumentalisty Richarda Larcombe'a (Admirals Hard, Stars In Battledress), który otoczył się innymi doświadczonymi muzykami, udzielającymi się wcześniej m.in. w Cardiacs, Knifeworld, North Sea Radio Orchestra czy Scritti Politti. Rok później ukazał się debiutancki longplay "Every Night Something Happens", co oznacza, że na jego następcę przyszło czekać aż sześć lat. Korzenie nowego albumu sięgają jeszcze czasów pandemii. To wtedy kilku bliżej niezidentyfikowanych muzyków folkowych spotkało się na zdalnej sesji, by sobie razem pograć, ale kompletnie nie udało im się zsynchronizować. Ponoć zainspirowało to wydarzenie Larcombe'a do poszerzenia już i tak bogatego instrumentarium Lost Crowns o smyczki, harfę, dudy czy koncertynę, nadając...