[Recenzja] Lô Borges - "Lô Borges" (1972)
Z dala od medialnego szumu zmarł kolejny znakomity muzyk. Lô Borges, a właściwie Salomão Borges Filho, był jednym z najwybitniejszych brazylijskich kompozytorów muzyki pop, wokalistą i multiinstrumentalistą. Już jako nastolatek, w połowie lat 60. zainaugurował, wspólnie z Miltonem Nascimento i swoim bratem Márcio, dzialalność muzycznego kolektywu Clube da esquina, łączącego lokalną tradycję ze stylami popularnymi na tzw. Zachodzie. Do ruchu przyłączali się kolejni fantastyczni muzycy, mający odtąd współpracować ze sobą w przeróżnych konfiguracjach. A świat dowiedział się o tym zjawisku w 1972 roku, gdy ukazał się jeden z najsłynniejszych albumów z Brazylii, wymownie zatytulowany "Clube da esquina", sygnowany nazwiskami Miltona i Lô. O ile Nascimento już wówczas miał spore doświadczenie i rozpoznawalność, dla 19-letniego Borgesa był to fonograficzny debiut. Trudno się tego domyślić, słuchając jego kunsztownych kompozycji. Już w trakcie prac nad "Clube da esquina" prz...