[Recenzja] Geordie Greep - "The New Sound" (2024)
Płyta tygodnia 30.09-6.10 Kiedy pięć lat temu recenzowałem debiutancki album black midi, "Schlagenheim", byłem pozytywnie nastawiony do zawartej na nim fuzji post-punka, noise'u i krautrocka. Nie spodziewałem się jednak tego, co nastąpiło później. Albumy "Cavalcade" i "Hellfire", zachowując młodzieńczą energię debiutu, przyniosły zwrot w stronę jeszcze bardziej złożonego grania, silnie inspirowanego avant-progiem, math- czy jazz-rockiem. Wywindowały zespół do samej czołówki współczesnego rocka i uczyniły z niego istotny punkt odniesienia dla innych nowych twórców, często zresztą pozostających pod jego wpływem lub w podobny sposób odświeżających różne ciekawe pomysły z przeszłości, łącząc je w niespotykany wcześniej sposób. Na kolejny album black midi czekałem z niecierpliwością, ale i obawą, czy zespół dalej będzie się rozwijał, czy pozostanie przy wypracowanym stylu. Teraz to bez znaczenia, bo na początku sierpnia muzycy poinformowali o zawieszeniu dz...