Posty

Wyświetlam posty z etykietą fennesz

[Recenzja] Fennesz - "Mosaic" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 2.12-8.12 Podoba mi się ta pogarda wobec muzycznego przemysłu, jaką Fennesz pokazał, wydając album właśnie w tym momencie. Tuż po tym, gdy największe media już podsumowały ten rok. Trudno poważnie traktować te listy, skoro dla twórców bardziej liczy się opublikowanie ich zanim zrobi to konkurencja, niż faktycznie rzetelne podsumowanie całego roku. Z drugiej strony, nie mam pewności, czy wcześniejsze wydanie "Mosaic" cokolwiek by zmieniło. Gitarowy ambient Austriaka nie jest już tak świeży i ekscytujący, jak w czasach "Endless Summer" czy "Venice". Wciąż jednak.jest to płyta warta uwagi - i na pierwszy kontakt z muzyką artysty, i dla słuchaczy ceniących jego poprzednie dokonania. Tytuł "Mosaic" odnosi się do procesu powstawania tej muzyki. Najpierw było zbieranie pomysłów, eksperymentowanie i improwizowanie. Następnie przetwarzanie tego na kompozycje, praca w studiu i późniejsze poprawki. Christian Fennesz narzucił przy tym sobie śc...