Posty

Wyświetlam posty z etykietą comus

[Recenzja] Comus - "First Utterance" (1971)

Obraz
Lata 70. przyniosły mnóstwo interesującej muzyki, która w chwili wydania przeszła niemalże niezauważona i popadła w zapomnienie. Zagłębiając się w temat można odkryć wiele niesamowitych, niepowtarzalnych dzieł. Doskonałym na to przykładem może być brytyjska grupa Comus. Przez pięćdziesiąt lat, jakie minęły od czasu wydania jej debiutanckiego dzieła, "First Utterance", nie pojawiło się chyba nic faktycznie podobnego. To niezwykła mieszanka folku i psychodelii, o prawdziwie pogańskim nastroju oraz niekonwencjonalnym podejściem do kompozycji, aranżacji czy wykonania. Historia Comus sięga końca poprzedniej dekady, gdy dwóch studentów, Roger Wootton i Glenn Goring, postanowiło nawiązać muzyczną współpracę. Obaj grali na gitarach akustycznych, a także dzielili fascynację Johnem Renbournem i Bertem Janschem, muzykami folk-rockowego Pentagle. Poza folkiem interesowała ich również muzyka Karlheinza Stockhausena, Captaina Beefhearta czy The Velvet Underground, a ponadto rock psychodel...