[Artykuł] 50 lat temu... 1971
Na początku lat 70., a nawet później, mówiło się o zmierzchu rocka. Podobne opinie były związane z rozpadem The Beatles, a także śmiercią takich muzyków, jak Jimi Hendrix, Janis Joplin czy - już w 1971 roku - Jim Morrison i Duane Allman. W rzeczywistości doszło jedynie do zmiany warty. Nie miał racji Joachim Ernst Berend w swojej książce "Od raga do rocka. Wszystko o jazzie" - swoją drogą bardzo pomocnej pozycji dla osób chcących lepiej zorientować się w jazzie - pisząc, że muzyka rockowa nagle straciła swój rozpęd. Nie pojawiały się żadne nowe wybitne grupy. Było zupełnie na odwrót. Rok 1971 to prawdziwy rozkwit tej bardziej ambitnej strony rocka. Jedne ze swoich najlepszych płyt wydali wówczas m.in. Gentle Giant ("Acquiring the Taste"), King Crimson ("Islands") czy Van der Graaf Generator ("Pawn Hearts"), rozwijały się też takie nurty, jak scena Canterbury czy krautrock, a także debiutowali nowi, bardzo interesujący i oryginalni twórcy, jak Comus, Faust, Samla Mammas Manna, Ash Ra Tempel czy Cluster.
Także w mainstreamie rock wciąż zajmował czołową pozycję. Na listach sprzedaży triumfy święcili tacy wykonawcy, jak The Rolling Stones ("Sticky Fingers"), The Who ("Who's Next"), John Lennon ("Imagine"), Paul McCartney ("Ram"), The Doors ("L.A. Woman"), Led Zeppelin ("IV"), Black Sabbath ("Master of Reality"), Deep Purple ("Fireball"), Pink Floyd ("Meddle"), Jethro Tull ("Aqualung"), Emerson, Lake & Palmer ("Tarkus" i "Pictures at an Exhibition"), Santana ("III") czy The Allman Brothers Band ("At Fillmore East"). Niemal nieobecny w mainstreamie był natomiast jazz, z wyjątkiem twórców, którzy zdecydowali się nadać swojej muzyce bardziej rockowego brzmienia, jak Miles Davis ("Jack Johnson") czy Mahavishnu Orchestra ("The Inner Mounting Flame"). Oczywiście, poza głównym nurtem wciąż działo się wiele interesującego. Rozwijał się przede wszystkim jazz elektryczny, reprezentowany m.in. przez Weather Report oraz nową grupę Herbiego Hancocka, Mwandishi, które to zespoły w 1971 roku wydały swoje eponimiczne debiuty. Innym potężnym nurtem był rozwijający koncepcje Johna Coltrane'a spiritual jazz, w którym zresztą przodowali dawni współpracownicy saksofonisty, Alice Coltrane ("Journey in Satchidanda") i Pharoah Sanders ("Thembi").
Na koniec muszę też dodać, że po obu stronach Atlantyku bardzo dobrze miało się granie folkowe, zarówno w bardziej tradycyjnej formie (np. "Blue" Joni Mitchell, "Songs of Love and Hate" Leonarda Cohena), progresywnej ("Stormcock" Roya Harpera) czy bardziej udziwnionej ("First Utterance" Comus, "Âme debout" Catherine Ribeiro + Alpes). Nie można też zapomnieć o soulu / funku i takich albumach, jak "What's Going On" Marvina Gaye'a, "There's a Riot Goin' On" Sly & The Family Stone, "Maggot Brain" Funkadelic czy "Pieces of a Man" Gila Scott-Herona.
Subiektywny wybór najciekawszych płyt z 1971 roku
- Alice Coltrane - Journey in Satchidananda
- The Allman Brothers Band - At Fillmore East
- Amon Düül II - Tanz der Lemminge
- Ash Ra Tempel - Ash Ra Tempel
- Black Sabbath - Master of Reality
- Bobby Hutcherson - Head On
- Breakout - Blues
- Can - Tago Mago
- Captain Beefheart & His Magic Band - Mirror Man
- Carla Bley and Paul Hines - Escalator Over the Hill
- Catherine Ribeiro + Alpes - Âme debout
- Centipede - Septober Energy
- Charles Tolliver - Paper Man
- Cluster - Cluster
- Colosseum - Live
- Comus - First Utterance
- David Bowie - Hunky Dory
- David Crosby - If I Could Only Remember My Name
- The Doors - L.A. Woman
- Embryo - Embryo's Rache
- Ensemble of Unique Instruments / Danlee Mitchell - Delusion of the Fury: A Ritual of Dream and Delusion
- Faust - Faust
- Fela Ransome-Kuti and The Africa '70 With Ginger Baker - Live!
- Fläsket Brinner - Fläsket Brinner
- Flower Travellin' Band - Satori
- Freddie Hubbard - Straight Life
- Gentle Giant - Acquiring the Taste
- George Russell - Electronic Sonata for Souls Loved by Nature
- Gil Scott-Heron - Pieces of Man
- Groundhogs - Split
- Gong - Camembert electrique
- Herbie Hancock - Mwandishi
- Howlin' Wolf - The London Howlin' Wolf Sessions
- Jan Garbarek / Bobo Stenson / Terje Rypdal / Arild Andersen / Jon Christensen - Sart
- Joe McPhee - Nation Time
- Joe Zawinul - Zawinul
- Joni Mitchell - Blue
- The Keith Tippett Group - Dedicated to You, But You Weren't Listening
- King Crimson - Islands
- Larry Coryell - Barefoot Boy
- Led Zeppelin - IV
- Lee Morgan - Live at the Lighthouse
- Leonard Cohen - Songs of Love and Hate
- Magma - 1001° centigrades
- Mahavishnu Orchestra - The Inner Mounting Flame
- Mal Waldron, Jimmy Jackson, Eberhard Weber & Fred Braceful - The Call
- Marvin Gaye - What's Going On
- Mieczysław Kosz - Reminiscence
- Miles Davis - A Tribute to Jack Johnson
- Nucleus - Solar Plexus
- Nucleus - We'll Talk About It Later
- Om - Om
- Out of Focus - Out of Focus
- Pharoah Sanders - Thembi
- Pink Floyd - Meddle
- Popol Vuh - In den Gärten Pharaos
- Robin Kenyatta - Girl From Martinique
- The Rolling Stones - Sticky Fingers
- Rory Gallagher - Rory Gallagher
- Roy Harper - Stormcock
- Samla Mammas Manna - Samla Mammas Manna
- Santana - Santana III
- Sly & The Family Stone - There's a Riot Goin' On
- Soft Machine - Fourth
- Tangerine Dream - Alpha Centauri
- Ten Years After - A Space in Time
- Terje Rypdal - Terje Rypdal
- Traffic - The Low Spark of High Heeled Boys
- Van der Graaf Generator - Pawn Hearts
- Weather Report - Weather Report
- Yes - Fragile
Bardzo fajna lista :)
OdpowiedzUsuńPolecam taką fajną płytkę z 1971 roku : Tonton Macoute - Tonton Macoute ; takie oryginalne połączenie rocka progresywnego z jazz rockiem . Moim zdaniem płyta ma fantasyczny klimat. Przedstawiciel NKR - serdecznie polecam jeśli ktoś nie zna .
Usuń"What's Going On" to zdecydowanie moja ulubiona płyta z tego rocznika. Poza nią, "Master of Reality", "First Utterance", "Pawn Hearts", "Journey in Satchidananda", "Islands" czy "Hunky Dory" również są wspaniałymi dziełami. Wspaniały rok dla muzyki. Natomiast "Maggot Brain" było dla mnie lekkim rozczarowaniem po dwóch poprzednich płytach Funkadelic. Tytułowy utwór to jedna wielka solówka gitarowa i to zdecydowanie jedna z najlepszych - o ile nawet nie najlepsza - solówek gitarowych jakie kiedykolwiek słyszałem. Piękno. Natomiast reszta utworów nie robi takiego wrażenia, ale na pewno jest to dobra, a nawet i bardzo dobra muzyka.
OdpowiedzUsuńNa początku lat 70. świat miał czego słuchać. Wrzucam swój TOP 100 z tego rocznika. Do setki nie załapało się kilkadziesiąt płyt, które subiektywnie oceniłbym 7/10. Lista nie jest najświeższa, bo sporządziłem ją blisko 10 lat temu. Obecnie na pewno trochę straciłyby niektóre NKR-y. W przypadku takich zestawień trudno o stabilność. Zapewne każdego dnia kolejność byłaby nieco inna. Już lektura tych dwóch list pokazuje, że konkurencja była wtedy naprawdę duża. Każde kolejne zestawienie – przy założeniu, że byłaby to lista osoby, która dobrze przeorała temat – tylko pogłębiałoby to wrażenie.
OdpowiedzUsuń1. Herbie Hancock - Mwandishi
2. Van der Graaf Generator – Pawn Hearts
3. The Mahavishnu Orchestra - The Inner Mounting Flame
4. Bobby Hutcherson – Head On
5. Magma - 1001° Centigrades
6. Emerson, Lake and Palmer – Tarkus
7. Yes – Fragile
8. Emerson, Lake and Palmer – Pictures at an Exibition
9. Nucleus - We'll Talk About It Later
10. Pink Floyd – Meddle
11. King Crimson – Islands
12. The Keith Tippett Group - Dedicated to You, But You Weren't Listening
13. Caravan - In the Land of Grey and Pink
14. The Who – Who’s Next
15. Circle – Paris Concert
16. Miles Davis – A Tribute to Jack Johnson
17. Joe Zawinul – Zawinul
18. Weather Report – Weather Report
19. Gato Barbieri – Fenix
20. Jan Garbarek – Sart
21. Joe Henderson - In Pursuit of Blackness
22. Soft Machine – Fourth
23. Embryo – Embryo’s Rache
24. Egg – The Polite Force
25. Nucleus – Solar Plexus
26. Gila – Gila
27. The Moody Blues - Every Good Boy Deserves Favour
28. Roy Harper – Stormcock
29. Sun Ra – Nidhamu
30. Miles Davis – Live Evil
31. Airto – Seeds on the Ground
32. Raw Material – Time is…
33. Alice Coltrane Featuring Pharoah Sanders - Journey in Satchidananda
34. Yes – The Yes Album
35. Genesis – Nursery Cryme
36. Centipede – Septober Energy
37. Collegium Musicum – Konvergencie
38. Pharoah Sanders – Thembi
39. Gentle Giant – Acquiring the Taste
40. Et Cetera – Et Cetera
41. Rolf Kühn Jazz Group – Going to the Rainbow
42. Cannonball Adderley – The Black Messiah
43. George Benson – White Rabbit
44. Joe McPhee – Nation Time
45. Faust – Faust
46. Terje Rypdal – Terje Rypdal
47. Paul Bley – Improvisie
48. Jethro Tull - Aqualung
49. Freddie Hubbard – Straight Life
50. Marek Grechuta/Anawa – Korowód
51. Barclay James Harvest – Once Again
52. Beggars Opera – Waters of Change
53. Paul Bley – Synthesizer Show
54. Cluster – Cluster
55. Dom - Edge Of Time
56. Sadao Watanabe – Paysages
57. Masabumi Kikuchi – In concert
58. Trees - On The Shore
59. Rolf Kühn Jazz Group – Devil in Paradise
60. Larry Coryell – Barefoot Boy
61. Can – Tago Mago
62. Waldron, Jackson, Weber, Braceful – The Call
63. Elton Dean – Elton Dean (aka Just Us)
64. Alice Coltrane - Universal Consciousness
65. Samla Mammas Manna - Samla Mammas Manna
66. Focus – Focus II
67. Uriah Heep – Salisbury
68. The Freedom Unity – Down by the Naked City
69. Czesław Niemen – Niemen
70. Traffic - The Low Spark of High Heeled Boys
71. Klan – Mrowisko
72. George Russell - The Essence of George Russell
73. Keitaroh Miho & Jazz Eleven – Kokezaru Suite
74. Solution – Solution
75. Sun Ra - Nuits de la Fondation Maeght, Vol. 1
76. John Klemmer – Constant Throb
77. Don Ellis – Tears of Joy
78. Anthony Braxton – For Alto
79. Popol Vuh - In den Gärten Pharaos
80. Calvin Keys – Shawn Neeq
81. Collegium Musicum - Collegium Musicum
82. Giannis Spanos - Εκείνο το Καλοκαίρι
83. Harry Beckett – Warm Smiles
84. Led Zeppelin – Led Zeppelin IV
85. Supersister – To the Highest Bidder
86. Freddie Hubbard – First Light
87. Michał Urbaniak Group – Live Recording
88. Gong - Camembert Electrique
89. Renaissance – Illusion
90. Colosseum – Live
91. Ennio Morricone – Maddalena
92. Deep Purple - Fireball
93. Tangerine Dream – Alpha Centauri
94. Tonton Macoute – Tonton Macoute
95. Volker Kriegel - Spectrum
96. Spring – Spring
97. Le Orme – Collage
98. Rhésus O - Rhésus O
99. Burnin Red Ivanhoe - W.W.W.
100.Woody Shaw - Blackstone Legacy
Mahavishnuu, fajna lista. Jakby Ci się chciało, to mógłbyś wpaść na AS do tematu Rock progresywny, i wymienił swoje ulubione NKR-y. Byłoby miło :)
UsuńWłaśnie odkryłem dla siebie Constant Throb dzięki tej liście..
UsuńNawet Partch widzę znalazł się na liście.
OdpowiedzUsuńDlaczego "Blue" zaliczyłeś do tradycyjnej odmiany folku? Piosenki Mitchell nigdy tradycyjne nie były.
Ze spiritual jazzu godną polecenia pozycją z tego roku jest jeszcze "Rubaiyat of Dorothy Ashby".
Piosenki Mitchell nigdy tradycyjne nie były.
UsuńJasne, ale z tych trzech kategorii najbardziej pasowały mi do tej.
Może lepiej przenieść do jakiejś osobnej kategorii, folk kojarzy się z muzyczną miernotą.
UsuńMnie nie kojarzy się w ten sposób. Często wręcz przeciwnie.
UsuńPrzeciwnie? Przecież tacy twórcy w większości nie widzą nic o muzyce! Jak to Lehrer ujął: “The reason most folk songs are so atrocious is that they were written by the people.”
UsuńNie wydaje mi się, żeby taki Roy Harper czy muzycy Comus - by nie szukać poza 1971 rokiem - nie mieli pojęcia o muzyce.
UsuńTaki tradycyjny "folk singer" to takie bobo dylanowe, jakieś country, irlandzkie ballady, ta sama muzyka do każdej zwrotki, teksty o nieszczęśliwej miłości i problemach alkoholowych. Wymienione rzeczy się nie kwalifikują, to psychodeliczne hybrydy.
UsuńDla mnie subiektywnie "Acquiring the Taste" najlepsze. A za nim inne King Crimsony i hardy.
OdpowiedzUsuńU mnie też byłby bardzo wysoko, chyba najwyżej z "klasycznego" proga.
UsuńCholera jasna. Myślałem ze coś tam w życiu już wysłuchałem a z podanej listy znam mniej więcej polowe pozycji. Życia nie starczy. Osobiście dodałbym jeszcze Korowód Grechuty.
OdpowiedzUsuńNiedawno nadrobiłem ten album i nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Muzycznie zdarzają się ciekawsze momenty, ale ten wokal... Zbyt poprawny i czysty, jakby to była praca zaliczeniowa na studiach muzycznych.
UsuńA czy w Korowodzie jak i całej Anawie nie chodziło przypadkiem o to, że najważniejszy był wokal? Grechuta jak i Anawa - ich twórczość jest też klasyfikowana jako poezja śpiewana. I byle Ramone nie mógl tego śpiewać
UsuńJeśli widzisz tylko taką alternatywę, to chyba za wiele muzyki w życiu nie słyszałeś. A nawet jeśli wokal miał tam być najważniejszy - a trochę temu przeczy obecność kawałków w pełni instrumentalnych, czy dłuższy fragment bez śpiewu w nagraniu tytułowym - to wciąż nie musiał to być wokal tego typu. Śpiew Grechuty jest kompletnie pozbawiony charyzmy, emocji, jest w nim sama technika, ale taka właśnie na poziomie początkującego studenta wokalistyki, który musi śpiewać ultrapoprawnie, żeby zaliczyć.
UsuńJeżeli chodzi o pierwsze zdanie, to się mylisz. Jedyne co mogę przyznać to to, że z Anawą jak i Grechutą dotąd nie było mi po drodze i po prostu zawsze jakoś nasze drogi się mijały a swoje zapytanie popieram opiniami znajomych, którzy mówią że "pięknie śpiewa". Ja od Grechuty znam tylko przeboje. Może kiedyś się skuszę, ale na razie idę w zupełnie innym kierunku jeśli chodzi o muzykę.
UsuńWłaśnie w tym problem, że to takie "piękne śpiewanie" - z nienaganną dykcją, idealnie trzymające tonację itd., ale dla mnie to po prostu cholernie nudne jest. Wolę, jak wokalista niekoniecznie brzmi czysto i nie zawsze trafia we właściwe tony, ale ma charyzmę i używa różnych, także niekonwencjonalnych technik, dzięki mogą robić z głosem różne cuda. Za przykład niech posłużą Peter Hammill, Robert Wyatt, Demetrio Stratos czy Czesław Niemen.
UsuńZ Grechutą jak z Mozartem - trzeba do niego dojrzeć. Przed 20 laty moje podejście do Grechuty było takie jak Pawła - jego śpiew wydawał mi się pozbawiony wyrazu i ikry, sztywny, dość nijaki (podobnie Mozart wydawał mi się zbyt gładki i salonowy). To nieprawda - przy nienadzwyczajnych warunkach głosowych i nienadzwyczajnej technice śpiewu - Grechuta wykazywał się fenomenalnymi zdolnościami w interpretacji poezji. Są niezwykle zniuansowane, idealnie korespondują z tekstem - wystarczy porównać "Kantatę" z "Chodźmy" albo "Niebieski młyn ze "Świecie nasz" (żeby posłużyć się tylko przykładami z "Korowodu"). Poza tym aranże Pawluśkiewicza były absolutnym przełomem w polskiej muzyce popularnej i nawet patrząc na scenę światową mało jest tak wycyzelowanych, tak barwnie zaaranżowanych płyt jak debiut Anawy czy "Korowód". Dla mnie na na obecną chwilę interpretacje Grechuty są ciekawsze od niemenowskich. Żeby być precyzyjnym: chodzi mi o sposób przekazywania SŁÓW, skalę interpretowania POEZJI, no bo w sensie czysto muzycznym oczywiście w wokalach Niemena dzieje się więcej.
UsuńLepiej powiedz co jest nie tak z Mrowiskiem ;)
OdpowiedzUsuńDokładnie to samo, co np. z "Lonesome Crow" - granie bardzo wtórne względem muzyki z UK i USA, o kilka lat spóźnione i nie tak dobre, jak pierwowzór. Zapewne "Mrowisko" robiło duże wrażenie w chwili wydania i jeszcze jakiś czas potem, jak nie było u nas powszechnego dostępu do zachodniej muzyki, ale przy dziejszym dostępie robić już nie może.
UsuńZ tych polskich płyt rocznika, co je niedawno nadrobiłem, zdecydowanie najgorzej wypadli Dżamble. No bo żeby mając na pokładzie takich muzyków, jak Stańko, Seifert, Muniak czy Urbaniak, nagrać coś niewiele lepszego od typowego bigbitu, ale skażonego wszelkimi jego wadami, to naprawdę duży wyczyn, ale nie budzący uznania.
Ja bym dorzucił jeszcze z tego dobrego rocznika:
OdpowiedzUsuńArt Ansamble of Chicago - Phase One
Carla Bley & Paul Haines - Escalator Over the Hill
Serge Gainsbourg - Histoire de Melody Nelson
T. Rex - Electric Warrior
Van Morrison - Tupelo Honey
Bley, Gainsbourg! Dobre sugestie!
UsuńMnie brakuje na liście jeszcze:
OdpowiedzUsuńTony Williams - "Ego" (mój ulubiony album fusion, Ted Dunbar!)
Derek Bailey - "Solo Guitar"
Lol Coxhill – "Ear Of The Beholder"
Paul Bley - "Improvisie"
Judee Sill - "Judee Sill"
Harry Nilsson - "Nilsson Schmilsson"
Todd Rundgren - "The Ballad Of Todd Rundgren"
Isaac Hayes - "Shaft"
Ta płyta Black Unity Trio jest świetna. Fajnie, że ukazało się wznowienie i teraz jest na platformach streamingowych, więcej osób może zapoznać się z tym dość zapomnianym dziełem
OdpowiedzUsuńJa tam Grechutę lubię, i to nawet bardzo. Cztery pierwsze płyty, bo tylko te znam.
OdpowiedzUsuńNajlepszy rok w muzyce obok 1969 i 1970. Do listy koniecznie dodałbym Jethro Tull i 2x Uriah Heep
OdpowiedzUsuńJeśli mierzyć ilością jakościowych płyt, co jest dość subiektywnym kryterium, to pewnie tak. Jeśli jednak ilością płyt faktycznie przełomowych, istotnych dla muzyki, to niekoniecznie byłyby to akurat te trzy lata. A tak w ogóle, to świetnych roczników nie brakowało ani wcześniej, ani później, nawet obecnie.
UsuńSkoro umieściłeś na liście Solar Plexus to na serio warto byłoby do niego wrócić (recenzja?) Moim zdaniem przebija obydwa obecne tu Nucleusy
OdpowiedzUsuńW temacie Nucleus - niedawno odsłuchiwałem sobie ponownie (wznowioną w 2024 roku) świetną płytę z 1971 " Songs Without Words" byłego muzyka trzech pierwszych płyt Nuclesua - Chrisa Speddinga. Gość nazwany "punk motorcycle mama" ze względu na swoją późniejszą twórczość - na tej płycie zaprezentował jeszcze w stylu macierzystej grupy piękną mieszankę awangardowego jazzu/fusion/jazz-rocka, dbając przy tym o odpowiedni vibe, nie pogrążając się w atonalności i chaosie, co może zachęcić do płyty również stricte rockowych jego późniejszych słuchaczy, choć sam Chris podobno tej płyty nienawidzi, co aż tak mocno nie dziwi w związku z tym o czym pisałem powyżej.
UsuńJeśli, więc ktoś znajduje się w punkcie, w którym Ramones przestaje mu wystarczać..
A gdzie For alto
OdpowiedzUsuńW zależności od źródła ukazał się w 1969, 1970 lub 1971 roku. Listę sporządziłem na podstawie RYMa, a tam jest przypisany do 1970.
Usuń