Posty

Wyświetlam posty z etykietą enrico rava

[Recenzja] Rava - "Katcharpari" (1973)

Obraz
Nie będzie chyba przesady w nazwaniu Enrico Ravy najsłynniejszym włoskim trębaczem jazzowym. Wprawdzie zaczynał od grania na puzonie, jednak pod wpływem Milesa Davisa przerzucił się właśnie na trąbkę. Paradoksalnie Rava na początku swojej profesjonalnej kariery był ściśle związany z nurtem, którego Davis szczerze nie znosił: free jazzem. Pod koniec lat 60. Włoch grywał jako sideman w grupach Steve'a Lacy'ego czy Manfreda Schoofa; tego drugiego wspomógł na "European Echoes", jednej z najważniejszych płyt europejskiej muzyki improwizowanej. Wraz z początkiem kolejnej dekady przeniosł się jednak do Stanów, gdzie z jednej strony wsparł Carlę Bley na jej monumentalnym dziele "Escalator Over the Hill", a z drugiej - współtworzył jazz-rockowy Gas Mask, naśladujący grupy w rodzaju Chicago czy Blood, Sweet & Tears. To w tamtym okresie jego muzyczne zainteresowania przeniosły się z jazzu free na fusion. Właśnie w takim kierunku podążył na swoich pierwszych płytach...