[Recenzja] Butch Morris - "Dust to Dust" (1991)

Oryginalne podejście Butcha Morrisa do improwizacji, po raz pierwszy zaprezentowane na albumie "Current Trends in Racism in Modern America (A Work in Progress)" z 1986 roku, na wydanej pięć lat później płycie "Dust to Dust" przybiera w pełni dojrzałą formę. Ogólne założenia Conduction pozostają bez zmian. Morris dyryguje rozbudowanym zespołem przy pomocy ustalonych wcześniej gestów, podejmując w czasie rzeczywistym decyzje o dalszym przebiegu utworów - włącznie z tym, jakie instrumenty w danym momencie mają być aktywne. Tym samym zatarciu ulega różnica między kompozycją, aranżacją i prowadzeniem zespołu, a w pewnym sensie też wykonaniem, bo chociaż instrumentaliści swoje partie w znacznej części improwizują, to jednak pozostają posłuszni wskazówkom lidera.
Nie jest to album powszechnie znany, choć w jazzie lat 90. nie znajdzie się wielu równie oryginalnych i kreatywnych. W jakimś stopniu to wina słabej dystrybucji. Album "Dust to Dust" miał tylko jedno wydanie, jednocześnie na kompakcie i kasecie nakładem New World Records. W przeciwieństwie jednak do "Current Trends in Racism…" jest dziś dostępny w serwisach streamingowych. Natomiast fizyczne egzemplarze wciąż można kupić z drugiej ręki za niewielkie pieniądze, choć trzeba doliczyć koszt dostawy zza granicy. Co ciekawe, New World Records, na swojej stronie oferuje nie tylko zakup plików cyfrowych, w tym w bezstratnym formacie, ale też wypalenie CD-R, do którego nawet dołącza poligrafię.
Czytaj też: [Recenzja] Butch Morris - "Current Trends in Racism in Modern America (A Work in Progress)" (1986)
Butch Morris na "Dust to Dust" wciąż eksperymentował z aparatem wykonawczym. Tym razem zdecydował się na pięcioosobową sekcję dętą - złożoną z klarnetu, puzonu, fagotu, oboju i rożka angielskiego - a także na muzyków obsługujących elektronikę, fortepian, skrzypce, harfę, gitarę, bębny oraz wibrafon. W studiu towarzyszyli mu tacy instrumentaliści, jak klawiszowiec Wayne Horvitz (również w roli producenta), pianistka Myra Melford, harfistka Zeena Parkins, perkusista Andrew Cyrille czy klarnecista Marty Ehrlich, by wymienić najbardziej znane nazwiska z tego kilkunastoosobowego składu. Sam lider ponownie, jak na wspomnianym albumie, ogranicza się do roli kompozytora i dyrygenta, choć w przeszłości był także instrumentalistą - karierę zaczynał jako kornecista.
O ile "Current Trends in Racism…" był przede wszystkim mieszanką różnych odmian nowojorskiej sceny eksperymentalnej - od tej jazzowej, przez rockową, po hip-hopową, dodając do tego jeszcze elementy muzyki japońskiej - to "Dust to Dust" idzie wyraźnie w stronę XX-wiecznej poważnej awangardy. Drugi na płycie utwór nosi zresztą tytuł "The Bartok Comprovisation", odnoszący się wprost do węgierskiego kompozytora Béli Bartóka. To akurat jeden z mniej przystępnych momentów albumu, podczas którego większość rozbudowanego składu obsesyjnie powtarza jeden wzór, a przesunięcie między ich partiami sprawia, że zlewają się w coraz bardziej abstrakcyjną masę. Towarzyszą temu natomiast freejazzowe solówki dęciaków oraz zgrzytliwe solo gitary.
Czytaj też: [Recenzja] David Murray Octet - "Ming" (1980)
W podobny sposób rozwijają się pozostałe utwory, zaczynając w bardziej klarowny, harmonijny sposób, by stopniowo pogrążać się w coraz większych dysonansach. Całość nie jest jednak pozbawiona subtelności. Już otwierający album "Othello B" rozpoczyna się od delikatnych brzmień elektroniki, do których stopniowo dołączają kolejne instrumenty: nastrojowa, kojarząca się z muzyką japońską partia harfy, bardzo ładne, melodyjne solo oboju lub rożka angielskiego o pastoralnym charakterze, polirytmiczne perkusjonalia czy w zasadzie rockowy, wciąż jednak stonowany popis gitarzysty. Z czasem utwór zaczyna się jakby rozpadać, a rozjeżdżające się partie instrumentalistów dają oniryczny efekt. Równie wysublimowany jest finałowy "Othello A", tworzący z otwieraczem elegancką klamrę albumu. Inne przykłady takiego grania to ocierająca się o muzykę dawną i spiritual jazz "Via Tolciona" oraz przynoszący najbardziej odrealnioną atmosferę "Long Goodbye".
Z kolei tytułowy "Dust to Dust" - zaprezentowany tu jedynie w dwóch ostatnich z trzech segmentów - i "Food Chain Dialogue" reprezentują to bardziej abstrakcyjne, dysonansowe oblicze Morrisa, bliższe XX-wiecznej poważki. O ile w tym pierwszym nie brakuje też bardziej melodyjnych momentów, to drugi już w całości idzie w mocno eksperymentalne granie, balansujące na granicy sonoryzmu i swobodnej improwizacji. To wciąż niezwykle fascynujące granie, lecz o zdecydowanie wyższym progu wejścia. Nie należy się jednak zniechęcać, bo dominują tu przystępniejsze utwory, nierzadko o bardzo ładnych melodiach. Album jako całość balansuje pomiędzy subtelnością a abstrakcją i eksperymentem - czasami prowadzącymi do pozornego chaosu, lecz to świadomy wybór estetyczny, a nie ograniczenia instrumentalistów lub autora płyty. Butch Morris - nie tylko tym albumem, ale na nim ze szczególnie imponującym efektem - dopisał kolejny rozdział do historii kolektywnych improwizacji i prób ich ustrukturalizowania, doprowadzając je do momentu, gdy sam dyrygent staje się improwizatorem, a zarazem kompozytorem. Zdecydowanie więcej powinno się o tym mówić i pisać.
Ocena: 9/10
Butch Morris - "Dust to Dust" (1991)
1. Othello B; 2. The Bartok Comprovisation; 3. Via Tolciona; 4. Long Goodbye; 5. Dust to Dust, Second and Third Parts; 6. Food Chain Dialogue; 7. Othello A
Skład: Lawrence "Butch" Morris - dyrygent; Wayne Horvitz - instr. klawiszowe, elektronika; Myra Melford - pianino; Marty Ehrlich - klarnet; J.A. Deane - puzon, elektronika; John Purcell - obój; Janet Grice - fagot; Vicki Bodner - rożek angielski; Jason Kao Hwang - skrzypce; Zeena Parkins - harfa; Jean-Paul Bourelly - gitara; Bryan Carrott - wibrafon; Andrew Cyrille - perkusja
Producent: Wayne Horvitz
Komentarze
Prześlij komentarz
Komentarze niezwiązane z tematem posta nie będą publikowane. Jeśli jesteś tu nowy, przed zostawieniem komentarza najlepiej zapoznaj się ze stroną FAQ oraz skalą ocen.