Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2025

[Zapowiedź] Premiery płytowe maja 2025

Obraz
Tym razem bez żartów - wszystkie albumy z poniższej listy naprawdę istnieją i są nagrane przez przypisanych im twórców. Oczywiście nie mogę zagwarantować, że żadna data premiery nie zostanie już przesunięta. Na razie z listy majowych premier muzycznych wypadła Little Simz, przerzucona na czerwic. Trochę nad tym ubolewam, bo miała ukazać się jednego dnia z Billym Woodsem, a to byłby niepowtarzalny pojedynek o hip-hopową płytę dnia.  Premiery muzyczne maja 2025 1 mają: Shearling - Motherfucker, I Am Both: "Amen" and "Hallelujah"... 2 maja: Loscil -  Lake Fire Model/Actriz -  Pirouette Pink Floyd -  Pink Floyd at Pompeii - MCMLXXII [archiwalia] The Revolutionary Army of the Infant Jesus - Devotion to a Noble Ideal [EP] SENTRIES -  Gem of the West Spiritczualic Enhancement Center - The Deep Sleep of Evil Men Surgeon - Shell~wave 5 maja: VC-118A - Back to Life 7 maja: MIKE & Tony Seltzer - Pinball II 9 maja: Arcade Fire - Pink Elephant Billy...

[Recenzja] Pere Ubu - "Terminal Tower" (1985)

Obraz
Przed kilkoma dniami zmarł David Thomas, jeden z największych wizjonerów drugiej polowy lat 70., który nigdy nie doczekał się należytego uznania. To pod jego wodzą grupa Pere Ubu, łącząc dziwactwo w stylu Captaina Beefhearta z punkową estetyką - i to na kilka lat nim Sex Pistols z The Clash wynaleźli punk rocka - dała podwaliny pod powstanie post-punku. Wpływ jej znakomitego debiutu "The Modern Dance" był słyszalny u wielu czołowych grup, jakie wypłynęły na nowej fali po tej całej tzw. punkowej rewolucji. Ale jest też słyszalny i dzisiaj, przede wszystkim u sporej części przedstawicieli sceny Windmill, jak black midi czy Squid. Oczywiście, jak to zwykle bywa, najbardziej interesujące i inspirujące są te najwcześniejsze dokonania Pere Ubu - recenzowane już przeze mnie "The Modern Dance" oraz "Dub Housing". Świetnym ich dopełnieniem jest natomiast  "Terminal Tower: An Archival Collection". Druga cześć tytułu jednoznacznie wskazuje na kompilacyjny c...

[Recenzja] Sumac and Moor Mother - "The Film" (2025)

Obraz
Płyta tygodnia 21.04-27.04 To tydzień ciekawych kooperacji. Wyspecjalizowany w jazzowych improwizacjach Natural Information Society z elektroniczno-psychodelicznym Bitchin Bajas połączyło zamiłowanie obu grup do minimalizmu. Z kolei Moor Mother, prezentująca dotąd swoją zaangażowaną poezję w towarzystwie jazzowego ansamblu lub hip-hopowych podkładów, tym razem zdecydowała się na współpracę z zespołem metalowym. Oczywiście nie z jakąś typową kapelą metalową. Sumac, korzystając ze standardowego w tej stylistyce instrumentarium - z podkręconymi na maksa gałkami głośności i przesteru na wzmacniaczach - tworzy muzykę o raczej noise'owych teksturach oraz jazzowej plastyczności. W połączeniu z deklamacjami Ayewy daje to jeszcze bardziej intrygujący efekt. Wspólny album Camae i Sumac to dzieło koncepcyjne, którego należy słychać w całości, bo dopiero taki pełny obraz pozwala je docenić. Zupełnie jak w przypadku filmów, gdzie pojedyncze sceny mogą być niezrozumiałe, ale nabierają sensu jako...

[Recenzja] Judee Sill - "Heart Food" (1973)

Obraz
Życiorysy folkowych muzyków są często gotowym materiałem na scenariusz filmowy. Niekoniecznie wyróżnia się tu Bob Dylan, który akurat niedawno takiej filmowej biografii się doczekał. Ciekawszą - choć trudniejszą do sprzedania - opowieścią mogłyby być tragiczne losy Jacksona C. Franka, Townesa Van Zandta, Tima Buckleya, Nicka Drake'a czy Judee Sill. Z tego grona to ta ostatnia wydaje się postacią najbardziej barwną: w swoim 35-letnim życiu Sill była ćpunką, kryminalistką, prostytutką i jedną z najwybitniejszych autorek piosenek przełomu lat 60. i 70., porównywalną chyba tylko z Joni Mitchell. Judith Sill nie miała łatwego dzieciństwa. Choć wychowywała się w zamożnej rodzinie, powiązanej z przemysłem, filmowym Hollywood, jej rodzice - a później także ojczym - byli przemocowymi alkoholikami. Wspomniany ojczym, animator kreskówki "Tom i Jerry", miał też ponoć dopuszczać się wobec Judee molestowania. Jeszcze w szkole średniej, lub tuż po jej zakończeniu, wspólnie ze swoim znaj...

[Recenzja] Krzysztof Penderecki - "Jutrznia" (1970/71)

Obraz
W jednym z komentarzy pod recenzją "Święta wiosny" Igora Strawińskiego pojawiło się poważne pytanie, czy można na poważnie pisać o muzyce poważnej, jeśli nie ma się muzycznego wykształcenia. Wiedza z zakresu np. kompozycji jest z pewnością niezbędna przy tworzeniu pogłębionych analiz dzieła, rozbierających je na czynniki pierwsze. W przypadku zwyczajnych recenzji byłaby przydatna, ale nie jest konieczna, zwłaszcza gdy grupą docelową są osoby zainteresowane raczej historią muzyki niż jej teorią, albo po prostu chcące poszerzać swoje horyzonty. Bazując na źródłach opisujących okoliczności powstania czy wykonania utworu, a także jego znaczenie dla muzyki - i uzupełniając to własnymi odczuciami - można wciąż stworzyć merytorycznie wartościowy tekst. Taki też cel będzie przyświecał cyklowi recenzji muzyki poważnej - na razie tylko współczesnej. I tym razem wybór dzieła jest ściśle powiązany z kalendarzem. O ile "Święto wiosny" nawiązuje do pogańskich rytuałów związanych ...

[Recenzja] Spiral Garden - "Spiral Garden" (2025)

Obraz
Choć jest zdecydowanie za szybko na tak kategoryczne stwierdzenia, to bardzo się zdziwię, jeśli ktoś w tym roku wyda lepszy debiut od Spiral Garden. Nie mogę całkiem wykluczyć takiej sytuacji pamiętając rok 2021 - gdy już na samym jego początku absolutnie powalił mnie "For the First Time" Black Country, New Road, a niedługo potem zdetronizował go "Bright Green Field" Squid - jednak kwartet z Północnej Karoliny znacznie podniósł poprzeczkę tegorocznym debiutantom. Praktycznie nieznany Spiral Garden to inicjatywa Bena Hjertmanna - formalnie wykształconego kompozytora, wykładowcy i nauczyciela gry na gitarze, multiinstrumentalisty oraz wokalisty, a także twórcy instrumentów - który postanowił wykorzystać możliwości stroju naturalnego na gruncie rocka. Początków projektu należy szukać już w 2019 roku. To wtedy Hjertmann zaczął komponować utwory na wydany dwa lata później album "Visitors", sygnowany wspólnie z klasycznie szkoloną wiolonczelistką Emmalee Hunnicu...

[Recenzja] Katarina Gryvul - "Spomyn" (2025)

Obraz
Płyta tygodnia 7.04-13.04 Kandydatów do wyróżnienia w weekendowym cyklu recenzji premierowych wydawnictw przeważnie mi nie brakuje. Na szczęście nie muszę uwzględniać ich wszystkich - a przy tylu propozycjach nietrudno coś przeczyć, skupiając się np. na dwóch najważniejszych tytułach i zapominaniu o kilkunastu pozostałych - bo cykl nazywa się płyta, a nie przegląd tygodnia. Nierzadko zresztą dokonuję wyborów nieoczywistych, sięgając po muzykę niszową. Tym razem padło właśnie na taki tytuł. "Spomyn" jest jednak albumem najbardziej oryginalnym z tych nowości tygodnia, z którymi w całości lub we fragmentach zdążyłem się zapoznać. Trzeci pełnoprawny album Katariny Gryvul - pochodzącej z Ukrainy formalnie wykształconej kompozytorki i skrzypaczki, a także producentki - to następca zauważonej także na Zachodzie płyty "Tysha" sprzed trzech lat. Warto jednak wspomnieć, że w międzyczasie artystka wzięła też udział w przedsięwzięciu Muzeum Narodowego w Warszawie, nagrywając ws...

[Recenzja] Unwound - "Repetition" (1996)

Obraz
Unwound to rzadki przykład rockowej kapeli, która przez całą karierę, z płyty na płytę bardzo fajnie się rozwijała, konsekwentnie ujawniając coraz większe aspiracje artystyczne. "Repetition", piąty z siedmiu albumów grupy, to ten moment, gdy post-hardcore'owe korzenie wciąż są czytelne, ale myślenie muzyków znacznie już wykracza poza schematy tej stylistyki. O ile wcześniejsze płyty równie dobrze mogły zostać zarejestrowane na żywo, tym razem na szerszą skalę wykorzystano możliwości studia, eksperymentując z brzmieniem, m.in. po raz pierwszy wzbogacając je o partie instrumentów klawiszowych. Nie znaczy to bynajmniej, że muzyka Unwound straciła tu swoją bezkompromisowość, ciężar, energię i nerwową atmosferę. Wciąż dominują tu krzykliwe partie wokalne Justina Trospera, jego jazgotliwa gitara oraz masywna gra basisty Vernona Rumseya i perkusistki Sary Lund. Sekcja rytmiczna jest zresztą znakomicie zgrana i to ona napędza te utwory, a bas zwykle przejmuje rolę melodyczną, pod...

[Recenzja] Black Country, New Road - "Forever Howlong" (2025)

Obraz
Płyta tygodnia 31.03-6.04 Black Country, New Road udała się rzecz niezwykła. Rzadko w muzyce spotykana. Pomimo straty charyzmatycznego frontmana, za jakiego niewątpliwie można uznać śpiewającego gitarzystę Isaaca Wooda, grupa przetrwała i nie straciła rozpoznawalności, choć jednocześnie wciąż bardzo fajnie się rozwija. Nowy wokalista - a nawet troje - znaleźli się w samym zespole. Wiele lat temu podobna sztuczka udała się grupie Genesis (nawet stylistyka jest tu nieco podobna), natomiast słabo wypadło to w przypadku The Doors, a przykład Joy Division / New Order jest o tyle nieadekwatny, że tam asekuracyjnie zmieniono szyld, by choć trochę uniknąć porównań. Muzycy BC,NR już raz byli w takiej sytuacji - gdy porzucili nazwę Nervous Conditions po kontrowersjach związanych z ówczesnym frontmanem - i nie chcieli po raz kolejny zaczynać od zera. Nie miałoby to zresztą większego sensu, gdyż "Forever Howlong" to żaden nowy start, a oczywista kontynuacja. Wood, zmagający się z problem...

[Zapowiedź] Premiery płytowe kwietnia 2025

Obraz
Już dziś premiera jednej z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych płyt tego roku, czyli najnowszego albumu kultowej grupy Scorpions. Chociaż okładka (patrz wyżej) nawiązuje do znakomitego "Blackout" sprzed ponad czterech dekad, to zespół tym razem proponuje nowoczesną mieszankę post-punku, krautrocka i post-rocka z elementami jazzu, folku, dubu, a także znaczną ilością współczesnych brzmień elektronicznych. Wydawnictwo jest już dostępne do odsłuchu na oficjalnym profilu zespołu na Bandcampie . Premiery muzyczne kwietnia 2025 1 kwietnia: Lea Bertucci + Olivia Block - I Know the Number of the Sand and the Measure of the Sea Scorpions - Cowards 3 kwietnia: Bastarda - XB 4 kwietnia: Babe Rainbow -  Slipper Imp and Shakaerator Black Country, New Road - Forever Howlong Ches Smith - The Self David Longstreth - Song of the Earth The Ex -  If Your Mirror Breaks McStine & Minnemann - III Merzbow - Hatonal Panchiko - Ginkgo Y - Y [EP] 7 kwietnia: Spiral Garden - Spira...