Posty

Wyświetlam posty z etykietą trip-hop

[Recenzja] Boards of Canada - "Music Has the Right to Children" (1998)

Obraz
Po ejtisowym  zmerkantylizowaniu muzyki elektronicznej, kolejna dekada okazała się czasem jej gwałtownego rozwoju, powstawania coraz to nowszych nurtów, nierzadko przywracających bardziej eksperymentalne podejście. To z tego okresu pochodzi znaczna część elektronicznych klasyków, wciąż będących źródłem inspiracji dla innych przedstawicieli gatunku i nie tylko. Jedną z takich płyt jest "Music Has the Right to Children", debiut szkockiego duetu Boards of Canada, tworzonego przez braci Marcusa Eoina i Michaela Sandisona. Choć sami muzycy twierdzą, że nie interesowały ich popularne wówczas style muzyki elektronicznej - powoływali się za to na wpływy Wendy Carlos, Joni Mitchell, The Beatles, The Incredible String Band,  Devo czy My Bloody Valentine - to nie da się uniknąć porównań z innymi twórcami elektroniki ostatniej dekady XX wieku. Najbardziej ewidentne jest podobieństwo do angielskiego duetu Autechre. Boards of Canada w podobny sposób łączy potężne, energetyczne beaty z subt...

[Recenzja] Massive Attack - "Mezzanine" (1998)

Obraz
Niespodziewanie najszerzej ostatnio omawianym w krajowych mediach wydarzeniem muzycznym stał się koncert zespołu, którego szczytowy moment kariery wypadł trzy dekady temu i po którym spodziewano się bezpiecznego występu dla możliwie najszerszej publiczności. Tymczasem atmosfera wytworzona przez Massive Attack na tegorocznym Open'erze okazała się daleka od komfortowej. Wyświetlane za plecami muzyków obrazy zbrodni dokonywanych na polecenie Putina i Netanjahu, dzieci wydobywających w trudnych i niebezpiecznych warunkach minerały niezbędne we współczesnym biznesie technologicznym, a także niemal nieustanny zmasowany atak sensacyjnymi, autentycznymi nagłówkami, pokazujące problem nadmiaru informacji oraz dezinformacji - wszystko to podane w przytłaczający sposób, wzmocniony, mroczną, psychodeliczną i często hałaśliwą muzyką - okazały się zbyt mocne dla części publiczności, która nie wytrzymała do końca występu. To dobry moment, aby w końcu opisać tu tę grupę. Tak właściwie to zabrałem ...

[Recenzja] DJ Shadow - "Endtroducing....." (1996)

Obraz
Dość powszechne wydaje się przekonanie, że hip-hop to przede wszystkim warstwa wokalna - że liczą się przede wszystkim teksty, a cała reszta to w sumie mały istotny dodatek. Dobrze, że nie wiedział o tym Joshua Paul Davis, profesjonalnie DJ Shadow, gdy postanowił tworzyć hip-hop instrumentalny. Nie był bynajmniej pierwszy. Zdarzały się już wcześniej tego typu kawałki, jednak nie cieszyły się większym zainteresowaniem. Chyba, że liczyć "Rockit" Herbiego Hancocka, którego popularność przetarła szlak dla takiej muzyki. Jednak dopiero " Endtroducing.....", debiutancki album Davisa, udowodnił, że może to być coś więcej niż ciekawostka - pełnowartościowa stylistyka.  Przed rozpoczęciem prac nad tym materiałem DJ Shadow zgromadził imponującą kolekcję winyli. Dzień w dzień przesiadywał w swoim ulubionym sklepie muzycznym w Sacramento, Rare Records - tam zresztą wykonano zdjęcie z okładki " Endtroducing....." - poszukując kolejnych okazów, nie ograniczając się przy...

[Recenzja] Portishead - "Third" (2008)

Obraz
Drugi album Portishead, ten eponimiczny, jest w zasadzie czymś na kształt suplementu debiutanckiego "Dummy". Trzeci, nieodkrywczo zatytułowany "Third", to już wyraźny krok do przodu. Co niby nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę jedenastoletni odstęp od poprzednika, ale nie jest też przecież taki progres oczywistością w muzyce. A już na pewno nie jest czymś spodziewanym sytuacja, gdy długo oczekiwany powrót zespołu okazuje się zwrotem w zdecydowanie bardziej eksperymentalnym kierunku. Nagranie płyty takiej, jak "Third" było niewątpliwie odważne i jest jak najbardziej godne podziwu. Powrót do stylistyki, która tak ewidentnie należy do minionej epoki, byłby jedynie leniwym kapitalizowaniem sentymentu fanów, zapewne bez większej wartości muzycznej. Nagranie czegoś na czasie rownież byłoby banalnym rozwiązaniem i najprawdopodobniej nie miałoby szczególnych walorów artystycznych. Trio poszło więc najsensowniejszą możliwą drogą, choć zarazem tą najtrudniejszą. Al...

[Recenzja] Portishead - "Dummy" (1994)

Obraz
Debiutancki album Portishead niewątpliwie należy do najsłynniejszych wydawnictw lat 90., ale też tych najbardziej kształtujących obraz tamtej dekady wśród słuchaczy. Największym wkładem "Dummy" w muzykę jest zapewne spopularyzowanie trip-hopu, bo samą stylistykę wymyśliła już dobre trzy lata wcześniej grupa Massive Attack. Trio Beth Gibbons, Geoffa Barrowa i Adriana Utleya wypracowało sobie jednak własny, wystarczająco wyrazisty i bardzo konsekwentny styl w ramach tej estetyki. Elementy zaczerpnięte z hip-hopu - masywne, jednostajne perkusyjne loopy, skrecze i sample - zestawiono tu z większą melodyjnością, wolnym, majestatycznym tempem oraz subtelnym, choć trochę mrocznym, nocnym klimatem, inspirowanym ścieżkami dźwiękowymi kina noir. Razem tworzy to hipnotyczny efekt, który jednak pewnie nie byłby tak sugestywny bez śpiewu Gibbons. To jej partie budują tu odpowiedni nastrój i skupiają uwagę na sobie, czasem kosztem warstwy instrumentalnej. Barwą głosu Beth trochę mi przypo...

[Recenzja] Björk - "Homogenic" (1997)

Obraz
Płytami "Debut" i "Post" Björk udowodniła, że nawet skrajnie eklektyczny materiał potrafi sprowadzić do wspólnego mianownika. Tym spajającym wszystko elementem jest, oczywiście, natychmiast rozpoznawalny, choć bardzo wszechstronny głos artystki. W warstwie instrumentalnej nie są to jednak płyty szczególnie wyróżniające się na tle ówczesnego mainstreamu. Są to raczej wydawnictwa absorbujące wszystko, co było wówczas modne; na tym wcześniejszym z dodatkiem kilku mniej konwencjonalnych momentów. Dopiero jednak "Homogenic" wydaje się płytą, na której Islandka próbuje odnaleźć własny styl i przykłada większą uwagę do muzycznej spójności. Pomysł na granie jest tu prosty, ale bardzo trafiony oraz zrealizowany na ogół z dobrym smakiem. Album łączy nowoczesne rozwiązania w sferze produkcyjno-brzmieniowej, we fragmentach zbliżając się nawet do stylistyki IDM, z bardziej klasycznym instrumentarium, przede wszystkim wszechobecnymi smyczkami (zaaranżowanymi częściowo p...

[Recenzja] Björk - "Post" (1995)

Obraz
Jak na płytę artystki, która kilka lat później postanowiła świadomie pogrzebać karierę gwiazdy pop i praktycznie zniknąć z mainstreamu, "Post" jest albumem wyjątkowo zachowawczym. W zasadzie można go nazwać powtórką wydanego dwa lata wcześniej "Debut". Wszystko to, co przyczyniło się do sukcesu tamtego albumu, tutaj powraca ze zdwojoną siłą. Nawiązania do staromodnego popu oraz jazzu tradycyjnego? Są w "It's Oh So Quiet" i "You've Been Flirting Again". Inspiracje nowoczesną sceną klubową? Znajdziemy je przede wszystkim w "I Miss You", ale też chociażby w "Hyper-Ballad". Utwor ze skromniejszym, organicznym akompaniamentem nietypowego instrumentu? "Cover Me" opiera sie wyłącznie na dźwiękach dulcimera. Materiał na chwytliwe przeboje? Aż sześć kawałków - to trochę ponad połowa całego longplaya - całkiem nieźle radziło sobie w notowaniach, z czego trzy dotarły do pierwszej dziesiątki w Wielkiej Brytanii. Sam albu...

[Recenzja] Depeche Mode - "Songs of Faith and Devotion" (1993)

Obraz
Po sukcesie albumu "Violator" grupa zrobiła sobie kilkuletnią przerwę. W tym czasie Dave Gahan wyprowadził się do Stanów, gdzie zapuścił długie włosy, wpadł w narkotykowy nałóg, ale także - co najważniejsze - zafascynował się muzyką rockową, zwłaszcza popularnym wówczas grunge'em. Po ponownym spotkaniu muzyków, zaproponował grupie bardziej rockowy kierunek. Pomysł nie przypadł do gustu Martinowi Gore i Andy'emu Fletcherowi, jednak Gahan zyskał poparcie Alana Wildera. A ponieważ to właśnie on miał największy wpływ na brzmienie i aranżacje utworów, udało się przynajmniej częściowo zrealizować pomysł głównego wokalisty. Wilder postanowił nawet zagrać w kilku utworach na perkusji i gitarze basowej. Album zatytułowany "Songs of Faith and Devotion" jest jednak bardzo eklektyczny pod względem stylistycznym. Prawdziwie rockowy charakter mają tylko trzy utwory: ciężki "I Feel You", zbudowany na prostym, nieco bluesowym riffie; spokojniejszy "W...