[Recenzja] Stara Rzeka - "Wynoś się z mojego domu" (2025)
Na przestrzeni ostatnich piętnastu lat nie było jeszcze roku bez co najmniej kilku płyt z udziałem Jakuba Ziołka. To przede wszystkim wydawnictwa jego licznych projektów, jak Alameda, Innercity Ensemble, Kapital czy T'ien Lai. No i Stara Rzeka, która przez ostatnią dekadę wydawała się wygaszonym po cichu przedsięwzięciem. I trwało to aż do niespodziewanego ogłoszenia premiery "Wynoś się z mojego domu", trzeciego długogrającego albumu pod tym szyldem. Następca wydanych w poprzednim dziesięcioleciu płyt "Cień chmury nad ukrytym polem" (2013) i "Zamknęły się oczy ziemi" (2015) powraca do realizowanej na nich koncepcji wyobrażonego folku , ale prezentuje go w odświeżonej formie, rezygnując z części inspiracji, zastępując je nowymi. Co wynika oczywiście z muzycznej ewolucji samego Ziołka, w ostatnich latach zainteresowanego bardziej elektronicznymi brzmieniami niż drone'em czy black metalem. Tytuł "Wynoś się z mojego domu" to nic innego, jak b...