Posty

Wyświetlam posty z etykietą muzyka elektroakustyczna

[Recenzja] Saba Alizadeh - "Rituals of the Last Dawn" (2026)

Obraz
Karierę Saby Alizadeha - irańskiego kompozytora i specjalisty od tradycyjnego perskiego instrumentu kemancze - śledzę od jego debiutanckiego albumu "Scattered Memories". Na wydanej przed siedmioma latami płycie muzyk przekonująco połączył lokalne dziedzictwo muzyczne ze współczesną technologią oraz inspiracjami muzyką elektroakustyczną, ambientem czy estetyką drone. Kontynuował tę syntezę na swoich kolejnych wydawnictwach: "I May Never See You Again" (2021) oraz zeszłorocznym "Temple of Hope". Na tym ostatnim Alizadeh porzucił dotychczasową neutralność, wprost odnosząc się do sytuacji po śmierci Mahsy Amini w wyniku pobicia przez policję obyczajową - do ogromnych protestów krwawo tłumionych przez irański reżim, ale dając pewną, choć złudną nadzieję. Artysta mógł już bezpiecznie informować o opresyjności i bezwzględności systemu w kraju, z którego pochodzi, bo sam jakiś czas wcześniej uciekł przed nim do Europy. Materiał na najnowszy, czwarty album Saby Ali...

[Recenzja] Rafael Toral - "Traveling Light" (2025)

Obraz
Rafael Toral ma ostatnio naprawdę ładne okładki płyt. Zachęcają do sięgnięcia po albumy, których zawartość jest równie ładna. Najnowsze wydawnictwo portugalskiego artysty wypełniają zresztą interpretacje jazzowych standardów. Toral sięgnął naprawdę daleko w przeszłość, po utwory skomponowane i pierwotnie wykonane w latach 30. i 40. poprzedniego wieku, w tym dzieła Duke'a Ellingtona czy Billie Holiday. Do swoich wykonań Portugalczyk zaprosił nawet jazzową sekcję dętą, choć z czworga gości wszyscy zaliczyli tylko po jednym występie, zawsze w innym utworze. Pomimo tak bezapelacyjnych odwołań do całkiem już przecież odległej tradycji, "Travelling Light" bynajmniej nie jest anachronicznym materiałem. Wręcz przeciwnie - rozpoznawalne melodie jazzowych klasyków zyskały tu zupełnie nowy, współczesny kontekst. Na początku kariery Rafael Toral eksperymentował z poszerzaniem możliwości gitary za pomocą niekonwencjonalnych technik wydobywania dźwięku oraz elektronicznych gadżetów. Ów...

[Recenzja] John Zorn - "Kristallnacht" (1993)

Obraz
W nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku ksenofobiczne nastroje, celowo podsycane przez niemieckie władze, doprowadziły do pogromu ludności żydowskiej. Do wydarzeń nocy kryształowej nawiązał John Zorn na jednym ze swoich najbardziej bezkompromisowych i kontrowersyjnych wydawnictw. "Kristallnacht" - nagrany w nocy z 9 na 10 listopada 1992 roku - był dla saksofonisty swego rodzaju coming outem . Tu po raz pierwszy nie tylko ujawnił swoje żydowskie pochodzenie, ale też zainspirował się bogatą tradycją muzyczną tego kręgu kulturowego. Album otworzył drzwi do kolejnych projektów saksofonisty, silnie czerpiących z takich wpływów, by wspomnieć grupę Masada i jej kolejne iteracje, albo należący do jego najsłynniejszych wydawnictw "Bar Kokhba". Co ciekawe, John Zorn skomponował i wyprodukował materiał na "Kristallnacht", ale sam na nim nie zagrał ani dźwięku. Najwyraźniej uznał, że saksofon nie pasuje do albumu inspirowanego przedwojenną muzyką żydowską. Instrumentariu...

[Recenzja] Moor Mother - "The Great Bailout" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 4.03-10.03 W przypadku niektórych artystów proste zaszufladkowanie do jednego gatunku nie jest wcale takie łatwe. Przykładem może być amerykańska wokalistka, poetka i aktywistka Camae Ayewa, profesjonalnie znana jako Moor Mother. Swoją muzyczną karierę rozwija zarówno stojąc na czele Irreversible Entanglements, kwintetu mocno osadzonego w freejazzowej tradycji, jak i nagrywając własne płyty z całkiem współczesnym hip-hopem. Wśród tych ostatnich była i udana współpraca z Billym Woodsem ("Brass"), i dobrze pomyślana próba zainteresowania jazzowym dziedzictwem słuchającej rapu młodzieży ("Jazz Codes"). Artystka najwidoczniej jednak nie ma zamiaru zamykać się w tych niszach, bo jeśli nawet na właśnie wydanym "The Great Bailout" pojawiają się elementy jazzu czy hip-hopu, to w naprawdę śladowych ilościach. Czytaj też:  [Recenzja] Moor Mother - "Jazz Codes" (2022) Niezmienne są jedynie partie wokalne Ayewy, która w charakterystyczny dla s...

[Recenzja] Approaching Mountains - "Ley" (2023)

Obraz
Kiepsko w tym miesiącu z premierami muzycznymi i aż dziwne, że przy takiej biedzie fonograficznej praktycznie nikt - mam tu na myśli przede wszystkim konkurencyjne portale i blogi - nie odnotował tak interesującego wydawnictwa, jakim jest "Ley". To trzecia, tradycyjnie nazwana trzyliterowymi tytułem, płyta litewskiego muzyka Alexa Aarensa, występującego pod szyldem Approaching Mountains. Składają się na nią trzy kwadranse intrygującej muzyki na pograniczu ambientu, drone'u, post-minimalizmu, elektroakustyki oraz - i to nowość w jego twórczości - litewskiego folku. Do tworzenia materiału nie wykorzystano żadnego syntezatora ani muzycznego software'u - całość powstała przy pomocy bardzo klasycznego manipulowania taśmami z samplami, nagraniami terenowymi oraz partiami Alexa i jego znajomych na tradycyjnych instrumentach, w tym typowych dla Litwy, jak cytra kankles, fletnia skudučiai, trąbka brzozowa daudytės czy róg ožragis. Czytaj też:  [Recenzja] Merope - "Salos...

[Recenzja] Tim Hecker - "No Highs" (2023)

Obraz
Nie często się zdarza, by jakiś album zachwycił mnie już od pierwszych sekund dziewiczego odsłuchu i trzymał w tym zachwycie do samego końca. A potem przy kolejnych przesłuchaniach wciąż robił wielkie wrażenie czy wręcz odsłaniał przed sobą kolejne warstwy. Takim wydawnictwem, katowanym przeze mnie w ostatnich dniach - swoją premierę miał w ostatni piątek - okazuje się "No Highs", najnowsze dzieło Tima Heckera. Pochodzący z Kanady muzyk to jeden z najzdolniejszych producentów XXI wieku, związany z kultową, zasłużoną szczególnie dla ambientu, niezależną wytwórnią Kranky. Mnie urzekł przede wszystkim swoim poprzednim tandemem płyt, "Kayoko" (2018) i "Anoyo" (2019), łączących nowoczesną elektronikę z elementami japońskiej muzyki dworskiej gagaku, której początki sięgają X wieku. Powszechne uznanie Kanadyjczykowi przyniosły jednak jego wcześniejsze, ambientowe dokonania, jak "Harmony in Ultraviolet" (2006), "Ravedeath, 1972" (2011) i "...

[Recenzja] Kali Malone - "Living Torch" (2022)

Obraz
Kim jest Kali Malone? Choć wielu osobom jej nazwisko nic nie powie, jest to jedna z najważniejszych postaci we współczesnej muzyce eksperymentalnej. Ta mieszkająca od dziesięciu lat w Szwecji Amerykanka, adeptka sztokholmskiej Royal College of Music na kierunku kompozycji elektroakustycznej, zasłynęła swoimi minimalistycznym kompozycjami na organy piszczałkowe. Blisko dwugodzinny "The Sacrificial Code" był jednym z najszerzej komentowanych niemainstreamowych albumów 2019 roku. Tegoroczny, choć nagrany już na przełomie lat 2020/21, "Living Torch" nie jest bezpośrednią kontynuacją tamtego dzieła, a próbą innego podejścia do tematu. To wciąż muzyka o bardzo minimalistycznym, dronowym charakterze, lecz sięgająca po zupełnie nowe dla artystki brzmienia. Miejsce organów zajęły syntezatory, w tym klasyczny modularny ARP 2500. Możemy usłyszeć tu także także dęciaki: puzon Matsa Äleklinta, muzyka znanego chociażby z Angles i Fire! Orchestra, a także klarnet basowy Isaka Hedt...

[Recenzja] Marcin Stańczyk - "Acousmatic Music" (2021)

Obraz
Muzyka akusmatyczna wywodzi się z musique concrète i ma wiele wspólnego z muzyką elektroakustyczną. Czasem zresztą używa się tych pojęć zamiennie. W obu przypadkach proces komponowania polega na elektronicznej obróbce dźwięków, które mogą - ale nie muszą - powstawać za pomocą tradycyjnych instrumentów lub głosu ludzkiego. W muzyce akusmatycznej utworów nie komponuje się z myślą o wykonaniu na żywo, lecz prezentowaniu publiczności za pomocą głośników. W ten sposób słuchacze, nie widząc oryginalnego źródła dźwięków, mogą skupić się na samym brzmieniu, pozbywając się konkretnych skojarzeń. Powszechnie wykorzystywane jest także zjawisko dyfuzji, czyli rozprzestrzenienia się dźwięku. Termin akusmatyczny wywodzi się ponoć od Pitagorasa i opisuje stosowany przez niego sposób nauczania zza kotary, aby uczniowie skupili się na jego słowach, a nie nim samym. Do opisania podobnych praktyk na gruncie muzycznym po raz pierwszy zastosował go Pierre Schaeffer, francuski kompozytor muzyki konkre...