Posty

Wyświetlam posty z etykietą record store day

[Recenzja] Cream - "Wheels of Fire: Live at the Fillmore Auditorium & Winterland Ballroom" (2026)

Obraz
Pozostając jeszcze na chwilę w temacie tegorocznego Record Store Day, warto przyjrzeć się także temu trzypłytowemu wydawnictwu grupy Cream.  "Wheels of Fire: Live at the Fillmore Auditorium & Winterland Ballroom" to właściwie dość leniwie skompilowany zbiór, łączący trzy różne albumy w jeden, z niewielką korektą tracklisty. Jednocześnie jest to jednak album, który może nie tyle wypełnia pewną istotną lukę fonograficzną, co przenosi na dwie godziny do alternatywnej rzeczywistości, w której tej luki nie ma. Tak właśnie mogłaby się prezentować jedna z najlepszych i najważniejszych koncertówek w historii muzyki rockowej. Niemal dokładnie sześć  dekad temu zafascynowany bluesem gitarzysta Eric Clapton oraz skłaniający się ku jazzowi basista Jack Bruce i perkusista Ginger Baker stworzyli pierwsze, archetypowe rockowe supertrio. W studiu ambicje muzyków były mocno hamowane przez przedstawicieli wytwrni, ale na żywo mogli już grać bez skrępowania, pokazując improwizacyjną swobodę...

[Recenzja] John Coltrane - "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" (2026)

Obraz
Najbardziej ekscytującą pozycją tegorocznego Record Store Day jest zaledwie 25-minutowa zapowiedź większego wydawnictwa, jakie ma pojawić się dopiero we wrześniu. W ramach obchodów setnej rocznicy urodzin Johna Coltrane'a premiery doczekają się wówczas legendarne nagrania pochodzące z prywatnego archiwum Franka Tiberiego, dokonane podczas występów saksofonisty we wczesnych latach 60. - na  "The Tiberi Tapes: A Preview of the Mythic Recordings" nie podano dokładnych dat ani miejsc rejestracji materiału. Tiberi to także saksofonista. 97-letni dziś muzyk zaczynał karierę jeszcze w latach 40., występując w roli sidemana Dizzy'ego Gillespie, Benny'ego Goodmana czy Urbiego Greena. Z Trane'em współpracować nigdy nie miał okazji, a wręcz znał go ponoć wyłącznie z płyt i jako uczestnik koncertów. Był, jak wówczas chyba każdy muzyk grający na tym instrumencie, pod wielkim wrażeniem wyobraźni Johna, odkąd tylko usłyszał jego dokonania z kwintetem Milesa Davisa. Wkrótce z...

[Recenzja] Pink Floyd - "Live From the Los Angeles Sports Arena, April 26th, 1975" (2026)

Obraz
Od półtorej dekady archiwa Pink Floyd otwierają się coraz szerzej. To dobrze, bo wcześniej nie ukazywało się niemal nic, poza kolejnymi składakami i reedycjami. Nie zawsze jednak do dystrybucji trafia to, co najbardziej powinno. Wciąż wielkim nieobecnym dyskografii zespołu jest kompletne wydanie świetnego i dobrze brzmiącego zapisu występu z listopada 1974 roku na londyńskim Wembley Empire Pool. Zamiast tego szerszej dostępności właśnie doczekała się późniejsza o pięć miesięcy rejestracja koncertu z Los Angeles - bardzo podobna pod względem repertuaru, natomiast słabsza brzmieniowo, i to pomimo odrestaurowania taśm przez Stevena Wilsona. Zamiast podejmowania tych wysiłków nad poprawą brzmienia, z góry skazanych na porażkę, wystarczyłoby po prostu zebrać nagrania z Wembley - już opublikowane oficjalnie, ale rozproszone po kilku wydawnictwach. Trzy lata temu samodzielnego wydania doczekała się jedynie środkowa część tamtego występu. I jest to dziś jedyny łatwo dostępny fragment - w różny...

[Recenzja] Miles Davis - "Turnaround: Rare Miles from the Complete On the Corner Sessions" (2023)

Obraz
Najciekawszym wydawnictwem w ramach tegorocznego Record Store Day okazuje się, przynajmniej dla mnie, czwarta część serii "Rare Miles", zbierającej utwory Milesa Davisa dostępne dotąd wyłącznie w obszernych, trudno dziś dostępnych boksach "Complete Sessions". Tym razem przyszła pora na materiał z okresu "On the Corner" i trochę szkoda, że wydawnictwo nie ukazało się w zeszłym roku, gdy minęło równo pięćdziesiąt lat od jego wydania. Poprzednie odsłony - "Early Minor", "Double Image" i "Champions" - były świetnym dodatkiem do obchodów 50-lecia, odpowiednio, "In a Silent Way", "Bitches Brew" oraz "A Tribute to Jack Johnson".  "Turnaround: Rare Miles from the Complete On the Corner Sessions" ukazał się ze sporym opóźnieniem, ale i tak warto poświecić mu uwagę. To z tego okresu pochodzą najciekawsze, moim zdaniem, odrzuty trębacza. Sam album "On the Corner" jest jednym z najbardziej...

[Recenzja] Miles Davis - "Champions: Rare Miles from The Complete Jack Johnson Sessions" (2021)

Obraz
Seria "Rare Miles", publikowana w ramach Record Store Day, właśnie doczekała się kolejnej odsłony. Jej założenie jest bardzo proste. Na kolejne wydawnictwa cyklu trafiają te nagrania Milesa Davisa, które do tej pory były dostępne wyłącznie w obszernych boksach "Complete Sessions". Po "Early Minor" sprzed dwóch lat oraz "Double Image" z zeszłego roku - zbierających odpowiednio materiał zarejestrowany w okresie prac nad "In a Silent Way" i "Bitches Brew" - przyszła pora na przypomnienie mniej znanych fragmentów "The Complete Jack Johnson Sessions". Wybrano sześć utworów, które wytłoczono na żółtym winylu i wzbogacono okładką ze słynnym zdjęciem amerykańskiego fotografa Jima Marshalla, przedstawiającym Davisa na ringu bokserskim. Nienajlepszą informacją jest jednak nakład tego wydawnictwa, ograniczony do zaledwie 1250 sztuk. W przypadku "Early Minor" było przecież 3500 egzemplarzy, a "Double Image" -...

[Recenzja] Miles Davis ‎- "Early Minor: Rare Miles from The Complete In a Silent Way Sessions" (2019)

Obraz
Record Store Day to naprawdę świetna inicjatywa. Międzynarodowe święto niezależnych sklepów z płytami odbywa się już od jedenastu lat w jedną sobotę kwietnia. Od jakiegoś czasu organizowana jest też edycja listopadowa, związana z tzw. Black Friday. Wiele wytwórni fonograficznych dołącza się do tych obchodów, publikując specjalne, limitowane wydawnictwa, przeważnie tylko na płytach winylowych, często z trudno dostępnym materiałem. Jedną z tegorocznych niespodzianek jest niniejsza składanka Milesa Davisa, zawierająca trzy utwory dostępne wcześniej tylko i wyłącznie w boksie "The Complete In a Silent Way Sessions" z 2001 roku. W mijającym roku minęło 50 lat od dwóch przełomowych sesji Milesa Davisa. 18 lutego 1969 roku zarejestrowany został album "In a Silent Way". Zaledwie pół roku później, w dniach 19-21 sierpnia, nagrano materiał na "Bitches Brew". Trudno przecenić wpływ tych wydawnictw na rozwój muzyki, na zatarcie granic między jazzem, a rockiem i...

[Recenzja] Pink Floyd - "1965: Their First Recordings" EP (2015)

Obraz
W ostatni piątek, bez żadnych większych zapowiedzi, do sklepów trafiło nowe wydawnictwo grupy Pink Floyd. "1965: Their First Recordings" to podwójna EPka, wydana z okazji święta sklepów płytowych Records Store Day. Nakład wydawnictwa ograniczono do 1300 egzemplarzy, z czego trzysta przeznaczono do dystrybucji w Wielkiej Brytanii, a tysiąc w innych europejskich krajach. Zespół co prawda już zapowiedział, że wszystkie zawarte tutaj utwory w przyszłym roku staną się łatwiej dostępne dla każdego, jednak szkoda, że na razie tylko garstka szczęśliwców może cieszyć się tym materiałem. A jest to naprawdę fajna ciekawostka dla każdego wielbiciela słynnej grupy. Na dwie 7-calowe płyty winylowe trafiło sześć wcześniej niepublikowanych nagrań, zarejestrowanych na przełomie grudnia 1964 i stycznia 1965 roku. To prawdopodobnie najstarsze utwory Pink Floyd, który w tamtym czasie posługiwał się jeszcze nazwą The Tea Set. Grupa była w tamtym czasie kwintetem, w skład którego wchodzili Sy...

[Artykuł] Najciekawsze opakowania płyt winylowych

Obraz
W związku z obchodzonym dzisiaj Record Store Day (międzynarodowym dniem sklepów z płytami i płyt winylowych) postanowiłem opublikować listę najciekawszych okładek. Bynajmniej nie chodzi tutaj o same grafiki, a o najbardziej pomysłowe, oryginalne i niekonwencjonalne projekty. Kolejność chronologiczna.  1. The Beatles - "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" (1967) Beatlesi zrewolucjonizowali praktycznie wszystkie dziedziny muzycznego biznesu. Także okładki. Do połowy lat 60. były to tylko zwykłe opakowania, ze zdjęciem wykonawcy, jego nazwą, tytułem płyty, listą utworów i logiem wytwórni. Za sprawą Wspaniałej Czwórki stały zaczęły stawać się małymi dziełami sztuki, stanowiącymi integralną część albumu, tak samo ważną, jak zawartość muzyczna. Przełomowym wydawnictwem był "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" z 1967 roku, z okładką, której czas przygotowania i budżet znacznie wykraczały poza ówczesne standardy. Chociaż już samo okładkowe zdjęc...