[Recenzja] Death - "Symbolic" (1995)
Cykl "Ciężkie poniedziałki" S03E04 Dyskografia bez słabych punktów to rzadkość. Łatwiej jest, oczywiście, utrzymać poziom, gdy nagrało się niewiele płyt. Siedem albumów bez żadnej wtopy to już jednak całkiem spore osiągniecie. Wyczyn ten udał się grupie Death, która zresztą nie tyle trzymała równy poziom, co z każdym kolejnym wydawnictwem dokonywała wyraźnego progresu. Do czasu "Individual Thought Patterns", piątego w dyskografii albumu, rozwój ten przebiegał konsekwentnie w stronę coraz bardziej złożonego, technicznego grania. Na następnym "Symbolic" nastąpiło jednak przełamanie tej tendencji. Zamiast jeszcze bardziej komplikować swoją muzykę, tym razem zespół dodaje więcej melodii i gdzieniegdzie odrobinę odpoczynku od brutalnego łojenia. Przy czym wciąż jest to granie bardzo intensywne, technicznie zagmatwane, progresywne pod względem struktury utworów. Nowy kierunek mógł, przynajmniej w jakimś stopniu, być spowodowany kolejną zmianą składu. Tym razem d...