Posty

Wyświetlam posty z etykietą sonny rollins

[Recenzja] Sonny Rollins Quartet - "Tenor Madness" (1956)

Obraz
Sonny Rollins był - od kilku dni trzeba już używać czasu przeszłego - jednym z najwybitniejszych saksofonistów tenorowych. Na przełomie lat 50. i 60. równać mógł się z nim chyba jedynie John Coltrane. I tak się składa, że w tytułowym utworze na "Tenor Madness" grają obaj. To ich jedyne wspólne nagranie, mimo że pozostawali w dobrych relacjach - nawet pomimo faktu, że kilka miesięcy wcześniej Trane zajął miejsce Rollinsa w kwintecie Milesa Davisa. Sonny nie mógł jednak narzekać na brak ofert współpracy - wybrał granie w kwintecie Clifforda Browna i Maxa Roacha, jednocześnie rozpoczynając karierę pod własnym nazwiskiem. W tamtym czasie miał już blisko dekadę doświadczenia, zdobywanego m.in. u boku Buda Powella, Theloniousa Monka czy Arta Farmera. "Tenor Madness" został zarejestrowany niemal dokładnie siedemdziesiąt lat temu, 24 maja 1956 roku w Van Gelder Studio. Była to piąta sesja Sonny'ego Rollinsa w roli lidera. W nagraniach wsparł go nie tylko Coltrane, ale t...

[Recenzja] Sonny Rollins - "Saxophone Colossus" (1957)

Obraz
Walter Theodore "Sonny" Rollins to jeden z najwybitniejszych saksofonistów tenorowych i jeden z ostatnich wciąż żyjących wielkich jazzmanów. Karierę zaczynał pod koniec lat 40. Pierwszy zespół prowadził jeszcze w szkole średniej, a w jego skład wychodzili szkolni koledzy: Jackie McLean, Kenny Drew i Art Taylor (każdy z nich zrobił później karierę). Wkrótce Sonny zaczął współpracować z tak uznanymi muzykami, jak Miles Davis (mało brakowało, a to właśnie on, a nie John Coltrane, zostałby członkiem tzw. Pierwszego Wielkiego Kwintetu), Theloniousem Monkiem czy Maxem Roachem. Największe sukcesy odnosił w latach 50. To wtedy zyskał takie przydomki, jak   Saxophone Colossus ,  New Bird  czy  Bird of the Tenor  - dwa ostatnie nawiązują, oczywiście, do Charliego "Birda" Parkera, jednego z najbardziej cenionych i inspirujących jazzowych saksofonistów. Również Sonny pozostawał początkowo pod wielkim wpływem Birda. Niestety, nie tylko muzycznym - za jego sprawą za...