[Recenzja] Rafael Toral - "Traveling Light" (2025)
Rafael Toral ma ostatnio naprawdę ładne okładki płyt. Zachęcają do sięgnięcia po albumy, których zawartość jest równie ładna. Najnowsze wydawnictwo portugalskiego artysty wypełniają zresztą interpretacje jazzowych standardów. Toral sięgnął naprawdę daleko w przeszłość, po utwory skomponowane i pierwotnie wykonane w latach 30. i 40. poprzedniego wieku, w tym dzieła Duke'a Ellingtona czy Billie Holiday. Do swoich wykonań Portugalczyk zaprosił nawet jazzową sekcję dętą, choć z czworga gości wszyscy zaliczyli tylko po jednym występie, zawsze w innym utworze. Pomimo tak bezapelacyjnych odwołań do całkiem już przecież odległej tradycji, "Travelling Light" bynajmniej nie jest anachronicznym materiałem. Wręcz przeciwnie - rozpoznawalne melodie jazzowych klasyków zyskały tu zupełnie nowy, współczesny kontekst. Na początku kariery Rafael Toral eksperymentował z poszerzaniem możliwości gitary za pomocą niekonwencjonalnych technik wydobywania dźwięku oraz elektronicznych gadżetów. Ów...