Posty

Wyświetlam posty z etykietą oasis

[Recenzja] Oasis - "(What's the Story) Morning Glory?" (1995)

Obraz
Gdyby wyznacznikiem jakości albumów miała być ich sprzedaż, to  "(What's the Story) Morning Glory?" jest absolutnym muzycznym topem. W samej Wielkiej Brytanii tylko dwie nieskładankowe płyty sprzedały się lepiej: "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" The Beatles (o Beatlesach jeszcze tu trochę będzie) i "21" Adele. W tyle pozostają nawet "Thriller", "Dark Side of the Moon" czy "Rumours". Światowa sprzedaż drugiego longplaya Oasis na poziomie dwudziestu dwóch milionów egzemplarzy też wskazywałaby na dzieło wybitne. Do tego dochodzi obowiązkowa obecność na najbardziej renomowanych listach płyt wszech czasów i niezliczone entuzjastyczne recenzje. W sumie nietrudno ten fenomen zrozumieć. To po prostu bardzo przystępne granie, nierzadko o natychmiast zapadających w pamięć melodiach, co samo w sobie niczego jeszcze nie gwarantuje, ale  przy sprzyjających warunkach - a zespół przecież już wcześniej zdobył ogromną popularnoś...

[Recenzja] Oasis - "Definitely Maybe" (1994)

Obraz
Debiutancki album grupy Oasis w idealny wręcz sposób prezentuje, co było nie tak z rockowym mainstreamem lat 90. To przede wszystkim płyta pokazująca bardzo wsteczne myślenie o muzyce, nawet jeśli probuje to ukryć produkcją, brzmieniem i aranżacjami typowymi dla swoich czasów. "Definitely Maybe" to ewidentne naśladownictwo Beatlesów, tylko bez tych wszystkich elementów, które w 1994 roku mogłyby zostać odebrane jako archaiczne. Brak stylizacji retro to akurat pozytyw. Niestety, są to także Beatlesi okrojeni niemal ze wszystkiego, dzięki czemu ich twórczość do dziś może zachwycać nie tylko początkujących słuchaczy: postępowego podejścia, w tym niekonwencjonalnych rozwiązań w zakresie harmonii, formy utworów czy instrumentarium, a także różnorodnego repertuaru tudzież umiejętności dopasowania formy do treści. Na "Definitely Maybe" zespół korzysta z bardzo ograniczonych środków wyrazu. Instrumentarium sprowadza się do gitar, basu i bębnów, ze skromnym dodatkiem pianina...