Posty

Wyświetlam posty z etykietą mary halvorson

[Przegląd] Najciekawsze pominięte płyty z pierwszego półrocza 2025

Obraz
Choć staram się na bieżąco recenzować najciekawsze nowości płytowe, uzbierało się trochę zaległości z pierwszej połowy 2025 roku. Najczęstszym powodem, dlaczego nie napisałem o jakimś wartym uwagi albumie, był brak pomysłu na pełną recenzję, która faktycznie wniesie coś do już opublikowanych tu treści. W tej sytuacji zbiorcze i skrótowe omówienie wydaje się najbardziej sensownym rozwiązaniem. Brandee Younger - Gadabout Season Trudno uniknąć porównań Brandee Younger z innymi jazzowymi harfistkami - Dorothy Ashby i Alice Coltrane. Zwłaszcza, że na wcześniejszych płytach chętnie sięgała po ich kompozycje. Poprzednią, "Brand New Life", niemal w całości wypełniały utwory autorstwa Ashby. Tegoroczną natomiast nagrała na instrumencie należącym niegdyś do Coltrane. Younger udaje się tu zresztą w podobne, mistyczno-medytacyjne rejony. Co nie znaczy, że brzmi to dokładnie tak samo, jak spiritual jazz sprzed pół wieku. To uwspółcześniona wersja tamtego stylu, ze zredukowanym elementem j...

[Recenzja] Mary Halvorson - "Cloudward" (2024)

Obraz
Płyta tygodnia 19.01-25.01 Mary Halvorson znów dowozi. Amerykańska gitarzystka ma już na koncie kilka bardzo udanych płyt, które stawiają ją w gronie najciekawszych współczesnych twórców jazzowych. Mowa choćby o takich tytułach, jak "Code Girl", "Artlessly Falling" (z gościnnym występem samego Roberta Wyatta) czy duet "Amaryllis" / "Belladonna" sprzed niespełna dwóch lat. Na najnowszej "Cloudward" powraca zresztą sekstet z tej przedostatniej, co samo w sobie było już pewną przesłanką co do jakości. Tym razem Halvorson, wibrafonistka Patricia Brennan, trębacz Adam O'Farrill, puzonista Jacob Garchik, basista Nick Dunston i perkusista Tomas Fujiwara sprawiają wrażenie jeszcze lepiej zgranego zespołu, w którym - pomimo jasno określonej liderki - panuje pełne równouprawnienie. Czytaj też:  [Recenzja] Mary Halvorson - "Amaryllis & Belladonna" (2022) Doskonale obrazuje to już melodyjny otwieracz albumu, "The Gate", ...

[Recenzja] Mary Halvorson - "Amaryllis & Belladonna" (2022)

Obraz
Przed kilkoma dniami, w wieku 55 lat, zmarła Mimi Parker z grupy Low. Podobnie, jak zmarły parę tygodni wcześniej Pharoah Sanders, odeszła w pełni sił twórczych. Ich zeszłoroczne albumy, odpowiednio "HEY WHAT" i "Promises", należą do najlepszych, najbardziej postępowych, jakie stworzyli. Były także jednymi z najciekawszych wydawnictw, bardzo dobrego przecież, 2021 roku. Jednak siła obecnie powstającej muzyki - a nie da się zaprzeczyć, że wciąż wychodzi mnóstwo interesujących płyt z kręgu elektroniki, hip-hopu, jazzu czy nawet rocka - zależy w niewielkim stopniu od takich weteranów. To przede wszystkim zasługa młodszych twórców, którzy działalność zaczynali już w XXI wieku. Jedną z wielu takich postaci jest Mary Halvorson, należąca do tych artystów, których dokonania śledzę na bieżąco. Amerykańska gitarzystka, chwalona tu już przy okazji projektu Code Girl, wydała nieco wcześniej w tym roku nie jeden, a od razu dwa albumy:  "Amaryllis" i "Belladonna...

[Recenzja] Mary Halvorson's Code Girl - "Artlessly Falling" (2020)

Obraz
Amerykańska gitarzystka jazzowa Mary Halvorson działa od blisko dwóch dekad, jednak większe uznanie przyniósł jej chyba dopiero projekt Code Girl sprzed dwóch lat. Na długim, półtoragodzinnym albumie o tym właśnie tytule zaprezentowała w pełni swoje możliwości wykonawcze i kompozytorskie. Za pomocą gitary elektroakustycznej, grając różnymi technikami, stworzyła interesujące, a przy tym różnorodne dzieło, wykraczające poza jazzową szufladę. Na jakość tamtego albumu niemały wpływ mieli również pozostali muzycy: trębacz Ambrose Akinmusire, basista Michael Formanek i perkusista Tomas Fujiwara, a zwłaszcza niezwykle uzdolniona wokalistka Amirtha Kidambi (o której wspominałem już rok temu, przy okazji drugiego albumu jej własnego zespołu, Elder Ones). W obliczu artystycznego sukcesu "Code Girl" należało spodziewać się kontynuacji. Jest nią opublkowany przed dwoma tygodniami "Artlessly Falling". W porywaniu z poprzednim wydawnictwem trochę zmienił się skład. Miejsce Akinmu...