Posty

Wyświetlam posty z etykietą horse lords

[Recenzja] Horse Lords - "Demand to Be Taken to Heaven Alive!" (2026)

Obraz
Po niedawnym sukcesie kanadyjskiego duetu Angine de Poitrine, którego sesja dla KEXP stała się internetowym viralem, rownież ten album powinien zdobyć szersze uznanie publiczności. Tak się jednak, oczywiście, nie stanie. Pochodzący z Baltimore kwartet Horse Lords nie ma żadnej głupawej otoczki w postaci campowych przebrań, kosmicznej mitologii czy ukrywanej tożsamości instrumentalistów. Zostaje więc sama muzyka: mocno pokręcona, oparta na skalach mikrotonowych, złożonych polirytmiach i wielowymiarowych, zapętlających się fakturach. Najprościej byłoby nazwać ją math rockiem, ale słychać też wpływy krautrocka, minimalizmu, totalizmu, jazzu oraz afrykańskiej tradycji. Na "Demand to Be Taken to Heaven Alive!" zespół nie idzie na żadne kompromisy, proponując wciąż tak samo skomplikowaną muzykę. Nie znaczy to jednak, że Horse Lords nie rozwijają swojego stylu. Tutaj robi to przede wszystkim przy pomocy gościnnych występów wokalistek oraz rozbudowanej sekcji dętej: klarnet basowy Ma...

[Recenzja] Horse Lords - "Comradely Objects" (2022)

Obraz
Kwartet Horse Lords z Baltimore poznałem w pandemicznym roku 2020, przy okazji premiery albumu "The Common Task". Wówczas pełnej recenzji nie było, choć polecałem to wydawnictwo w jednym z przeglądów płytowych nowości oraz uwzględniłem je w swoim corocznym podsumowaniu. Niewątpliwie warto tej grupie poświęcić nieco więcej uwagi, a właśnie nadarzyła się ku temu doskonała okazja. Instrumentaliści w trakcie lockdownów nie próżnowali i przygotowali materiał na kolejny, swój piąty już longplay, "Comradely Objects". Rozwijają tu to, co znamy już z wcześniejszych płyt. Otrzymujemy zatem muzykę, którą najprościej byłoby określić mianem math rocka, co jednak zdecydowanie nie wyczerpuje tematu. Słychać tu wpływy m.in. krautrocka, free jazzu, afrykańskiej polirytmii, bluegrassu, drone'u, totalizmu, a najbardziej chyba minimalizmu, szczególnie koncepcji stroju naturalnego La Monte Younga - kwartet gra na specjalnie zmodyfikowanych instrumentach, pozwalających uzyskać mikrot...

[Przegląd] Nowości płytowe 2020 (część 2/4)

Obraz
W drugiej części przeglądu tegorocznych płyt, które z różnych powodów nie dostaną pełnych recenzji - choć często powinny! - skupię się tych wydawnictwach, które faktycznie zasługują na polecenie. Wybrałem dziesięć najciekawszych tytułów. Niektóre z nich ukazały się już dość dawno temu, ale nie znałem ich jeszcze w chwili tworzenia poprzedniego przeglądu. Nie zasługują jednak na przeoczenie, dlatego musiały znaleźć się na tej liście. Wiem też, że niektórzy Czytelnicy czekają przede wszystkim na krytyczne opisy nowych popłuczyn powszechnie cenionych wykonawców, dlatego na końcu umieściłem też album, który należy omijać szerokim łukiem. Jeśli właśnie dla takich tekstów tu weszliście, możecie od razu przewinąć stronę do dołu. Wszystkich pozostałych, których interesuje poznanie ciekawych przykładów współczesnej muzyki, zachęcam do przeczytania całości. Rozrzut stylistyczny jest spory, bo obejmuje różne odmiany rocka, jazzu, muzyki elektronicznej, popu, a nawet hip hopu. Aksak Mabou...