[Artykuł] 25 lat XXI wieku: 100 najlepszych płyt ćwierćwiecza

Ostatnie 25 lat było bardzo dobrym okresem w muzyce. Trzeba tylko umieć znaleźć te faktycznie wartościowe płyty. Najlepiej szukać ich z dala od mainstreamu i niekoniecznie w tych stylach, które w poprzednim stuleciu dostarczały najwięcej wybitnych dzieł. XXI wiek w muzyce to przede wszystkim dominacja hip-hopu oraz elektroniki, ale od czasu do czasu pojawia się też coś interesującego w jazzie, a i rock ma się całkiem nieźle - przynajmniej różne alternatywne nurty, wywodzące się z nowej fali czy avant-proga, bo ten klasyczny jest w zasadzie martwy.
Poniżej mój subiektywny wybór najlepszych płyt ostatniego ćwierćwiecza. Pod uwagę brałem wydane w XXI wieku albumy studyjne, koncertowe i EPki, z wyjątkiem archiwaliów oraz muzyki poważnej. Przyjąłem też ograniczenie do maksymalnie dwóch wydawnictw danego wykonawcy. Nie zależało mi natomiast na tym, by każdy rok był reprezentowany taką samą liczbą tytułów, bo odbiłoby się to na jakości tej listy. Czasami wybór nieznacznie rozmija się z kolejnością w moich rocznikowych podsumowaniach, bo bez niektórych, bardzo aktywnych w ostatnich dwudziestu pięciu latach twórców ten przegląd byłby dla mnie niepełny - nawet jeśli ich poszczególne płyty nie należą do ścisłego grona moich faworytów w danym roku.
Najlepsze albumy ćwierćwiecza:
Disclaimer: Kolejność według roku wydania oraz nazwy wykonawcy - to nie jest ranking.
- Autechre - Confield (2001)
- Björk - Vespertine (2001)
- Radiohead - Amnesiac (2001)
- Unwound - Leaves Turn Inside You (2001)
- Boards of Canada - Geogaddi (2002)
- Dälek - From Filthy Tongue of Gods and Griots (2002)
- Peter Gabriel - Up (2002)
- Tim Berne - Science Friction (2002)
- King Crimson - The Power to Believe (2003)
- Radiohead - Hail to the Thief (2003)
- Supersilent - 6 (2003)
- Sweet Trip - Velocity : Design : Comfort (2003)
- Vox Vulgaris - The Shape of Medieval Music to Come (2003)
- Björk - Medúlla (2004)
- Fennesz - Venice (2004)
- Madvillain - Madvillainy (2004)
- Maestro Trytony - Heart of Gold (2004)
- Coil - The Ape of Naples (2005)
- Dälek - Absence (2005)
- Electric Masada - At the Mountains of Madness (2005)
- Joanna Newsom -Ys (2006)
- Burial - Untrue (2007)
- Extra Life - Secular Works (2008)
- Have a Nice Life - Deathconsciousness (2008)
- Portishead - Third (2008)
- Magma - Ëmëhntëhtt-Ré (2009)
- Flying Lotus - Cosmogramma (2010)
- Kate Bush - 50 Words for Snow (2011)
- Light Coorporation - Rare Dialect (2011)
- Lou Reed & Metallica - Lulu (2011)
- Matana Roberts - Coin Coin Chapter One: Gens de couleur libres (2011)
- Oneohtrix Point Never - Replica (2011)
- Tim Hecker - Ravedeath, 1972 (2011)
- Andy Stott - Luxury Problems (2012)
- Burial - Kindred (2012)
- Swans - The Seer (2012)
- Darkside - Psychic (2013)
- Fire! Orchestra - Exit! (2013)
- Fuck Buttons - Slow Focus (2013)
- Hera & Hamid Drake - Seven Lines (2013)
- Jon Hopkins - Immunity (2013)
- Run the Jewels - Run the Jewels 2 (2014)
- Swans - To Be Kind (2014)
- Kendrick Lamar - To Pimp a Butterfly (2015)
- Księżyc - Rabbit Eclipse (2015)
- Danny Brown - Atrocity Exhibition (2016)
- David Bowie - Blackstar (2016)
- Carbon Based Lifeforms - Derelicts (2017)
- GAS - Narkopop (2017)
- King Gizzard and The Lizard Wizard - Flying Microtonal Banana (2017)
- Saagara - 2 (2017)
- Vijay Iyer Sextet - Far From Over (2017)
- Anguish - Anguish (2018)
- Anna von Hausswolff - Dead Magic (2018)
- Fire! - The Hands (2018)
- Julia Holter - Aviary (2018)
- Mary Halvorson - Code Girl (2018)
- Tim Hecker - Konoyo (2018)
- Billy Woods & Kenny Segal - Hiding Places (2019)
- FKA twigs - Magdalene (2019)
- Lingua Ignota - Caligula (2019)
- Tyler, the Creator - Igor (2019)
- Autechre - SIGN / PLUS (2020)
- Oranssi Pazuzu - Mestarin kynsi (2020)
- Yves Tumor - Heaven to a Tortured Mind (2020)
- black midi - Cavalcade (2021)
- Floating Points, Pharoah Sanders & The London Symphony Orchestra - Promises (2021)
- Injury Reserve - By the Time I Get to Phoenix (2021)
- Little Simz - Sometimes I Might Be Introvert (2021)
- Low - HEY WHAT (2021)
- Squid - Bright Green Field (2021)
- ||ALA|MEDA|| - Spectra Vol. 1 (2022)
- Black Country, New Road - Ants From Up There (2022)
- black midi - Hellfire (2022)
- Kali Malone - Living Torch (2022)
- Perfume Genius - Ugly Season (2022)
- The Smile - A Light for Attracting Attention (2022)
- Brighde Chaimbeul - Carry Them With Us (2023)
- EABS Meets Jaubi - In Search of a Better Tomorrow (2023)
- Half Empty Glasshouse - Restricted Repetitive Behaviour (2023)
- JPEGMAFIA & Danny Brown - Scaring the Hoes (2023)
- King Gizzard and The Lizard Wizard - PetroDragonic Apocalypse (2023)
- Sprain - The Lamb as Effigy (2023)
- Squid - O Monolith (2023)
- Steve Lehman & Orchestre National de Jazz - Ex Machina (2023)
- Amirtha Kidambi's Elder Ones - New Monuments (2024)
- Beth Gibbons - Lives Outgrown (2024)
- Geordie Greep - The New Sound (2024)
- Julia Holter - Something in the Room She Moves (2024)
- Kim Gordon - The Collective (2024)
- Mabe Fratti - Sentir que no sabes (2024)
- Mary Halvorson - Cloudward (2024)
- Billy Woods - Golliwog (2025)
- Black Country, New Road - Forever Howlong (2025)
- Little Simz - Lotus (2025)
- Lost Crowns - The Heart Is In the Body (2025)
- Maruja - Pain to Power (2025)
- The Necks - Disquiet (2025)
- Nick Prol & the Proletarians - An Erstwisle Alphabestiary: Book Two (2025)
- Spiral Garden - Spiral Garden (2025)
mocny rymcore ta lista, niemniej większość pozycji pokrywałaby się z moją listą jakbym takową stworzył. autechre na pierwszym miejscu cieszy serduszko :)
OdpowiedzUsuń1) Rymcore bez żadnego Kanye Westa, za to z płytami, które tam oceniło mniej niż stu użytkowników? No chyba nie za bardzo. Zresztą zgodność rymowego top 100 dla lat 2001-25 z moją listą to jedynie 21 pozycji, czyli co piąta.
Usuń2) Autechre na pierwszym miejscu jest dlatego, że to alfabetycznie pierwsza płyta z pierwszego roku XXI wieku.
Lista elegancko subiektywna. Pewnie można że y ułożyć i by się zgadzała. Tim Hecker X2 konkurencja jest mocna. Jako zwolennik post punka ( ty) dziwi mnie trochę brak Lcd Soundsysten. No i klasycznie brakuje sensualnych wydawnictwem The Roots, Erykah Badu , D'angelao Outcast czy Moloko
UsuńCześć :) !
OdpowiedzUsuńU mnie lista 25 Płyt Na Dwudziestopięciolecie przedstawia się następująco. Przyjąłem przedział czasowy od roku 2001 do 2025.
1. "Vespertine" - Björk (2001)
2. "Amnesiac" - Radiohead (2001)
3. "De-loused in The Comatorium" - The Mars Volta (2003)
4. "Lateralus" - Tool (2001)
5. "Give" - The Bad Plus (2004)
6. "Asymmetry" - Karnivool (2013)
7. "Hellfire" - Black Midi (2022)
8. "Crack The Skye" – Mastodon (2009)
9. "We Are Sent Here by History "– Shabaka & The Ancestors (2020)
10. "Collagically Speaking" - R+R=NOW (2018)
11. "Heaven To A Tortured Mind" – Yves Tumor (2020)
12. "An Erstwisle Alphabestiary: Book Two" - Nick Prol & The Proletarians (2025)
13. "Toxicity" – System Of A Down (2001)
14. "Natural Brown Prom Queen" – Sudan Archives (2022)
15. "Hail To The Thief" – Radiohead (2003)
16. "Blackstar" - David Bowie (2016)
17. "Citizen of Glass" – Agness Obel (2016)
18. "To Pimp A Butterfly" - Kendrick Lamar (2015)
19. "Hyper Dimensional Expansion Beam" – The Comet Is Coming (2022)
20. "Come Play With Me" - Cuong Vu (2001)
21. "In Times New Roman…" - Queens Of The Stone Age (2023)
22. "Sound Awake" - Karnivool (2009)
23. "Terraformer" - Thank You Scientist (2019)
24. "Raven" - Kelela (2023)
25. "Flying Microtonal Banana (2017)" - King Gizzard and The Lizard Wizard (2017)
25. [ex-aequo] "Untrue" - Burial (2006)
Sporządzenie zestawienia albumów w takiej akurat liczbie było wyzwaniem prawdziwie karkołomnym. Zapewne wiele innych płyt zasługuje na miejsce w moim rankingu, ale po wielogodzinnych deliberacjach wyłoniło się dwadzieścia pięć tytułów (plus jedno miejsce extra), które w moim odczuciu powinien takowy plebiscyt uwzględniać. Ale przede wszystkim takich tytułów z którymi sam czuję się dobrze.
Pozdrawiam serdecznie!
Ciekawa lista - na pewno dodam do zakładek i pozwiedzam. Sam takowej nie posiadam, bo nie słucham muzyki hurtem - albo coś chwyta i zostaję, albo odpadam po dwóch utworach. Z tej listy ostatnio robi na mnie spore wrażenie "Ravedeath, 1972". Doceniam też The Hands zespołu Fire!, które polecałeś przy okazji jakiegoś komentarza. Do wielu płyt jak "Power To Believe" King Crimson, czy Magma "Ëmëhntëhtt-Ré" nie chce mi się już wracać. Gdzieś na półce mam Floating Points, Pharoah Sanders & The London Symphony Orchestra - "Promises", pewnie zajrzę. Masę tytułów nie znam, ale pewnie skonsultuję z AI, do których zajrzeć - przeskanowała mój gust i super podpowiada wybory, w zależności od nastrojów w jakich się znajduję. Dzięki za inspirację!
OdpowiedzUsuńMasę tytułów nie znam, ale pewnie skonsultuję z AI, do których zajrzeć - przeskanowała mój gust i super podpowiada wybory, w zależności od nastrojów w jakich się znajduję.
UsuńMoim zdaniem to najgorsze, co możesz zrobić.
LLM-y nie mają możliwości przeanalizowania muzyki, bo zwyczajnie jej nie słyszą. Jedyne, co mogą zrobić, to na podstawie rachunku prawdopodobieństwa i wątpliwej jakości danych, które posiadają (randomowego miksu bardziej profesjonalnych analiz tych albumów i komentarzy pisanych przez muzycznych dyletantów, które AI traktuje równorzędnie), wypluć listę tytułów najbardziej podobnych do tego, co już znasz - i to tylko tych najbardziej popularne, ignorując mniej znane. To jest sposób na zamknięcie się w jakiejś bańce, a nie na muzyczny rozwój, odkrywanie nowych rzeczy.
Przeprowadziłem na szybko próbę. Sam korzystam z LLM-a np. do przygotowywania szablonów postów czy sprawdzania błędów, więc w teorii powinien dość trafnie dopasować propozycje płyt do moich preferencji. Wrzuciłem powyższą listę, nie przyznając się do jej autorstwa i żądając wskazania tytułów, które powinienem sprawdzić, a które mogę olać.
Propozycje płyt do sprawdzenia ograniczały się do gatunków, które ostatnio opisywałem: eksperymentalny rock, noise, elektronika, jazz, art pop, hip-hop. Za to odrzucone zostały:
❌Albumy najbliższe mainstreamu - zadecydowała wyłącznie popularność, a nie cechy zawartej na nich muzyki. AI obliczyło, że słuchacz eksperymentalnego rocka nie znajdzie nic dla siebie np. na płytach Radiohead z początku z XXI wieku. No brawo.
❌Albumy najbardziej niszowe, ponownie bazując wyłącznie na popularności, a nie muzycznej zawartości.
❌Albumy w stylach, o których ostatnio nie pisałem, nawet jeśli prezentują bliskie mi podejście (np. postępowe, bardziej artystyczne niż użytkowe), bo AI nie jest w stanie dokonać takiej analizy, uwzględnia tylko ogólne szufladki.
Muzyka to nie matematyka. Nie da się obliczyć, co się spodoba. Jedyny sposób, to samemu wszystkiego słuchać - na podstawie np. rekomendacji osób, które miewają trafne propozycje.
oj, nie zgadzam się... Taki czat można odpowiednio skonfigurować ( u mnie jest wyraźny nacisk na odwoływanie się do krytyka Pierra Scaruffi'ego i jego gustu plus rzecz jasna moje własne przemyślenia) i nasycić własnym doświadczeniem. Nawet jeśli w paru miejscach się pomyli, to inne propozycje odbieram jako rewelacyjne. Trochę to zależy od tego jak z nim rozmawiasz: jeśli nakierujesz go na myślenie archetypami, a nie techniczne, to efekty mogą być piorunujące. Porobiłem dzięki temu masę zaskakujących dla mnie odkryć w świecie nie tylko muzycznym, ale też filmowym.
UsuńPominąłeś całe sedno mojej wypowiedzi i odpowiadasz na własnego chochoła. Nie twierdzę, że LLM nie może podsunąć dobrze dobranych, wartościowych rekomendacji. Problem jest w tym, że będą to tytuły z ograniczonej puli. Zwłaszcza gdy jeszcze sam zawężasz możliwości, wskazując konkretne źródło - Scariffiego (nawiasem mówiąc wątpliwej wartości).
UsuńWrzucając moją listę do LLM-a, wykastrujesz ją z tego, co jest jej największą wartością, co stanowi o jej unikalności. AI zarekomenduje płyty, które są w innych przeglądach, natomiast niemal na pewno oleje rzeczy w rodzaju Spiral Garden czy Half Empty Glasshouse - bo ma za mało danych, żeby wiedzieć co to jest i kiedy to polecać.
zastanawiam się tez czy AI faktycznie nie ma możliwości "matematycznego"(może jakis układ nut, rozpoznanie instrumentów) przesłuchania kompozycji,... Mam takie doświadczenie w suno.com, że podrzuciłem tam swój utwór nagrany dobrym jakościowo sprzętem- nagrania już bym nie powtórzył (coś a la jazzowa improwizacja) i poprosiłem o stworzenie wersji tego utworu w innych stylach muzycznych (jazz, jazz rock, blues rock)... AI nie dość, że świetnie opisała styl przesłanego utworu, wyszczególniając nastroje w nim występujące, to jeszcze zrobiła z tego bombowe przeróbki pogłębiając elementy, które były dla mnie najbardziej wartościowe, mimo, że kompletnie o tym utworze nic nie pisałem. Co do Twojej playlisty - no przecież nie musimy jej traktować obiektywnie, doceniając że się nią dzielisz. Kiedyś np. byłem zakochany w Amnesiac Radiohead i mordowałem płytę w kółko, ale teraz już kompletnie nie mam ochoty do niej wracać. Jeśli AI ma podobne zdanie, ja nie mam nic przeciwko temu :D
UsuńTeraz mieszasz dwa różne rodzaje narzędzi. Te do generowania dźwięków są w stanie dokonać prostej analizy przesłanego pliku (techniczne kwestie typu tempo, metrum, tonacja, progresja akordów - w prostszych nagraniach na tej podstawie da się trafnie określić np. nastrój), ale nie nadają się do takiego zastosowania, o jakim wcześniej pisałeś. Selekcji tytułów z listy może dokonać model językowy, który działa w ściśle określony sposób - generuje tekst na podstawie źródeł tekstowych, natomiast nie szuka plików audio, z których mógłby wyciągać własne wnioski. I jak już napisałem - po dostaniu takiej listy LLM skupi się na tytułach, które są w dostępnych danych najsilniej reprezentowane. W ten sposób pozbawiasz się możliwości odkrycia czegoś mniej znanego, podczas gdy w XXI wieku zdecydowana większość dobrego dzieje się daleko od mainstreamu.
UsuńA co do wspomnianego narzędzia do generowania dźwięków, to byłem zażenowany, jak strasznie sztampowe, schematyczne, ubogie i bezsensowne są efekty, niezależnie od tego, jak bardzo precyzyjne, szczegółowe i kreatywne były polecenia.
masz rację - 95% utworów się tam do niczego nie nadaje, a budowanie promptów wymaga wizji i mozolnego poprawiania ...
UsuńFennesz - czemu nie "Endless Summer"? Brakuje mi płyt Meshuggah, Solex, J Dilla i Fiery Furnaces. I mojego ulubionego Time of Orchids, ale tego pewnie nie znasz.
OdpowiedzUsuńTak się akurat składa, że jakiś czas temu słuchałem Time of Orchids - albumu z gościnnym udziałem Julee Cruise - ale to byłby kolejny avant-prog na liście, a trochę ich tu jest. Fennesz moim zdaniem osiągnął swój szczyt na "Venice", na "Endless Summer" jego styl jeszcze nie jest w pełni wykrystalizowany.
UsuńDla mnie "Endless Summer" na zawsze pozostanie tym albumem Fennesza, "Venice" jest nierówny i ten wokal na "Transit"... Czy Time of Orchids to avant-prog? Jeśli tak, to całkowicie osobny i przecież jakże bliski popowej muzyce alternatywnej.
UsuńWiem, że to subiektywna lista, ale przecież King Crimson po latach nikomu nie będzie kojarzył się z XXI wiekiem, natomiast Meshuggah zrewolucjonizował metal i miał wielki wpływ na zespoły wywodzące się z prog rocka, zresztą nawet w jazzie słychać ich wpływy.
King Crimson, jako jednemu z niewielu twórców z epoki klasycznego rocka, udało się dobrze odnaleźć w XXI wieku - dostosowując się stylem i brzmieniem do nowych realiów. W dodatku z tej nowej muzyki zaadaptowali akurat te rzeczy, które dobrze zniosły upływ czasu - nawet ten nu-metalowy kawałek do dziś brzmi słuchalnie, czego nie mogę powiedzieć o zbliżonych estetycznie dokonaniach grup modnych w tamtym czasie. Uważam, że ten album może być dla słuchaczy z bańki klasycznego rocka, którzy dadzą KC kredyt zaufania za wcześniejsze dokonania, świetnym wprowadzeniem do współczesnego metalu. Dla mnie był takim wstępem i pozostał też jednym z wyznaczników takiego grania, w którym ciężarowi towarzyszy wyrafinowanie, a nie przaśność mainstreamowego metalu.
Usuń