[Recenzja] The Necks - "Disquiet" (2025)
Płyta tygodnia 6.10-12.10 The Necks przyzwyczaili do długich utworów. Od tych kilkunastominutowych, po te trwające nawet w okolicach godziny. Na "Disquiet" australijskie trio idzie jeszcze dalej. Sam utwór "Ghost Net" osiąga siedemdziesiąt cztery minuty, co czyni go absolutnym rekordzistą wsród wszystkich dotychczasowych nagrań grupy. A to tylko jedna z czterech ścieżek albumu, wśród których znalazł się jeszcze jeden kolos, osiągający niespełna godzinę, oraz dwa już wyraźnie krótsze, trwające po około pół godziny. W sumie to aż 190 minut muzyki. Dwudziesty studyjny album w czterdziestoletniej karierze The Necks fizycznie ukazał się w formie trzech płyt kompaktowych. Dwa krótsze nagrania zmieściły się na jednej płycie, dwa pozostałe samodzielnie wypełniają pozostałe dyski. Według muzyków kolejność słuchania płyt - choć zasugerowana w streamingu - nie ma żadnego znaczenia, może być zupełnie dowolna. Nie trzeba też słuchać całego materiału ciągiem - trudno to sobie zr...