Posty

Wyświetlam posty z etykietą krzysztof penderecki

[Recenzja] Krzysztof Penderecki - "Threnody to the Victims of Hiroshima / Canticum canticorum Salomonis / De natura sonoris Nos. 1 & 2" (1994)

Obraz
Przypadająca niedawno 80. rocznica ataku atomowego na Hiroszimę i Nagasaki to okazja do różnych rozważań. Także muzycznych. Ofiarom zbombardowania pierwszego z tych miast dedykowany jest jeden z najważniejszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych utworów XX wieku. Tworzony na przestrzeni lat 1959-61 "Tren - Ofiarom Hiroszimy" Krzysztofa Pendereckiego to sztandarowe dzieło sonoryzmu, rozwijające - zgodnie z deklarowanym zamysłem kompozytora - nowy język muzyczny. Pierwotnie była to czysta abstrakcja, jak zresztą wskazuje oryginalny tytuł "8’ 37”'', odnoszący się po prostu do sugerowanego czasu trwania, a najpewniej zainspirowany "4’ 33”" Johna Cage'a. Kiedy jednak Penderecki po raz pierwszy usłyszał rzeczywiste wykonanie orkiestry, został wstrząśnięty jego emocjonalnym ładunkiem i szukając odpowiednich skojarzeń, zadedykował go ofiarom amerykańskiego nalotu na Hiroszimę. Choć sam "Tren - Ofiarom Hiroszimy" zasługiwałby na osobny wpis, p...

[Recenzja] Krzysztof Penderecki - "Dies irae (Oratorium oświęcimskie)" (1967)

Obraz
Kwestionowanie Holokaustu dla zbijania politycznego kapitału - czy z jakiegokolwiek innego powodu - to jedna z najbardziej ohydnych, głupich i szkodliwych narracji, jakie ostatnio zaczęły zyskiwać na popularności. Odcinają się od tego nawet pozostałe środowiska polityczne z prawej strony, choć same robią rzeczy wcale nie mniej obrzydliwe i niebezpieczne, cynicznie podsycając ksenofobiczne, rasistowskie oraz przemocowe nastroje w społeczeństwie. Nastroje owe zaczynają przypominać te sprzed stu lat w sąsiednim kraju, które ostatecznie doprowadziły do powstania obozów zagłady. Pamięci ponad miliona ofiar eksterminowanych w samym tylko obozie Auschwitz-Birkenau, poświęcony jest utwór Krzysztofa Pendereckiego "Dies i rae - oratorium ob memoriam in pereniciei castris in Oświęcim necatorum inextinguibilem reddendam", czyli "Dzień gniewu - oratorium dla utrwalenia na zawsze pamięci ofiar obozu zagłady", skrótowo nazywany "Oratorium oświęcimskim". Dzieło powstało n...

[Recenzja] Krzysztof Penderecki - "Kosmogonia" (1974)

Obraz
Zamiast opisywania konkretnego dzieła muzyki poważnej, tym razem zdecydowałem się na omówienie całego albumu, zbierającego cztery niepowiązane ze sobą utwory. "Kosmogonia" Krzysztofa Pendereckiego - czasem funkcjonująca pod dłuższym tytułem, wymieniającym wszystkie zawarte tu nagrania - jest bowiem bardzo intrygującym wydawnictwem. Stanowi wprowadzenie do teoretycznie najbardziej hermetycznego, nieprzystępnego okresu w twórczości polskiego kompozytora, jednak wybór utworów może zaciekawić także słuchaczy niektórych odmian rocka lub jazzu. Do tej pory opisałem dwa dzieła Pendereckiego: "Actions for Free Jazz Orchestra", będący jednorazowym skokiem w bok z jazzmanami, a także "Jutrznię", uważaną przez część słuchaczy i krytyków za sprzeniewierzenie się awangardowym ideałom. Z płytą "Kosmogonia" sprawa wygląda zgoła inaczej, bo to właśnie ten najbardziej bezkompromisowy, eksperymentujący z sonorystyką Penderecki. Recenzowany album został opublikowan...

[Recenzja] Krzysztof Penderecki - "Jutrznia" (1970/71)

Obraz
W jednym z komentarzy pod recenzją "Święta wiosny" Igora Strawińskiego pojawiło się poważne pytanie, czy można na poważnie pisać o muzyce poważnej, jeśli nie ma się muzycznego wykształcenia. Wiedza z zakresu np. kompozycji jest z pewnością niezbędna przy tworzeniu pogłębionych analiz dzieła, rozbierających je na czynniki pierwsze. W przypadku zwyczajnych recenzji byłaby przydatna, ale nie jest konieczna, zwłaszcza gdy grupą docelową są osoby zainteresowane raczej historią muzyki niż jej teorią, albo po prostu chcące poszerzać swoje horyzonty. Bazując na źródłach opisujących okoliczności powstania czy wykonania utworu, a także jego znaczenie dla muzyki - i uzupełniając to własnymi odczuciami - można wciąż stworzyć merytorycznie wartościowy tekst. Taki też cel będzie przyświecał cyklowi recenzji muzyki poważnej - na razie tylko współczesnej. I tym razem wybór dzieła jest ściśle powiązany z kalendarzem. O ile "Święto wiosny" nawiązuje do pogańskich rytuałów związanych ...

[Recenzja] Penderecki, Don Cherry & The New Eternal Rhythm Orchestra ‎- "Actions" (1971)

Obraz
Przed kilkoma dniami zmarł Krzysztof Penderecki - jeden z najwybitniejszych polskich kompozytorów i jeden z największych twórców XX wieku. Szczególnie interesujące wydają mi się jego dzieła z początków działalności, będące wspaniałym przykładem poważnej awangardy, a ściślej mówiąc, muzyki sonorystycznej. To właśnie z tego okresu pochodzi słynny "Tren - Ofiarom Hiroszimy", przeznaczony na 52 instrumenty smyczkowe, z których część dźwięków wydobywana jest w niekonwencjonalny, wówczas nowatorski sposób. Ówczesne dokonania kompozytora do dziś są chętnie wykorzystywane przez filmowców - znalazły się na ścieżkach dźwiękowych dzieł takich reżyserów, jak Stanley Kubrick ("Lśnienie"), William Friedkin ("Egzorcysta"), Martin Scorsese ("Wyspa tajemnic") czy David Lynch ("Inland Empire", trzeci sezon "Twin Peaks"), podkreślając w nich nastrój grozy. Począwszy od wczesnych lat 70., Penderecki zaczął tworzyć bardziej przystępną, komunik...