6 października 2014

[Recenzja] Uriah Heep - "The Magician's Birthday" (1972)



Po dwóch udanych, mniej ("Look at Yourself") lub bardziej ("Demons and Wizards") równych albumach, muzycy znów nagrali bardzo niespójny stylistycznie longplay. "The Magician's Birthday" zaczyna się od całkiem niezłego - i bardzo chwytliwego - "Sunrise", w którym spokojne fragmenty z organowym akompaniamentem przeplatają się z hard rockowym czadem. Tuż po nim rozbrzmiewa jednak bardzo słaby, banalny "Spider Woman" - pastisz rock and rolla, nadający się najwyżej na stronę B jakiegoś singla. Kolejna zmiana stylu następuje w "Blind Eye", w którym istotną rolę odgrywa gitara akustyczna, pojawiają się też gitarowe harmonie w stylu Wishbone Ash. To całkiem przyjemny utwór, chociaż na pewno nie wybitny. Co innego "Echoes in the Dark" - jedna z najpiękniejszych ballad zespołu, w której wyraźnie słychać wpływ rocka progresywnego, szczególnie zaś grupy Pink Floyd (partie gitary mogą momentami kojarzyć się z grą Davida Gilmoura). Balladowy jest także "Rain", ale to już utwór oszczędniej zaaranżowany - tylko z akompaniamentem pianina - i niestety mocno przesłodzony.

Wygładzoną, radiową wersję rocka dostajemy w singlowym, znów banalnym i przesłodzonym "Sweet Lorraine". Utwór wyróżnia się dzięki dźwiękom syntezatora Mooga, które tylko pogarszają jego odbiór. "Tales" to kolejna ballada, tym razem oparta na brzmieniach akustycznych i elektronicznych, oraz trochę za cicho słyszalnej gitary hawajskiej. Całość kończy ponad dziesieciominutowy tytułowy "The Magician's Birthday". Utwór, który sam w sobie jest równie niespójny, co cały album. Rozpoczyna się hard rockowo, od ostrego (ale niezbyt ciężkiego) gitarowego riffu, jednak już półtora minuty później zaczyna się dziwaczna część wyraźnie inspirowana wczesnym Pink Floyd, a konkretnie utworem "Corporal Clegg". Później pojawia się długa część instrumentalna, brzmiąca jak jakiś jam bez ładu i składu, i bez żadnej melodii. Bardzo melodyjna jest za to ostatnia część utworu, która zupełnie nie pasuje do tego, co słyszeliśmy wcześniej. Po raz kolejny (tak jak w przypadku tytułowego utworu z "Salisbury") okazało się, że ambicje muzyków znacznie przerastają ich kompozytorskie umiejętności.

Cały album jest niestety dowodem zagubienia zespołu, który nie mógł się zdecydować jaką muzykę chce grać - hard rock, rock progresywny, czy może coś bardziej komercyjnego. W zamyśle muzyków miało to być pewnie ich najbardziej ambitne dzieło - a wyszedł najbardziej niespójny i po prostu najsłabszy album w ówczesnej dyskografii.

Ocena: 6/10



Uriah Heep - "The Magician's Birthday" (1972)

1. Sunrise; 2. Spider Woman; 3. Blind Eye; 4. Echoes in the Dark; 5. Rain; 6. Sweet Lorraine; 7. Tales; 8. The Magician's Birthday

Skład: David Byron - wokal; Mick Box - gitara; Ken Hensley - instr. klawiszowe i gitara; Gary Thain - bass; Lee Kerslake - perkusja, kazoo (8)
Gościnnie: BJ Cole - gitara hawajska (7)
Producent: Gerry Bron


1 komentarz:

  1. A mnie się ta płyta bardzo podoba i słucham jej z przyjemnością. Oczywiście brakuje tu czadowych hard rockowych numerów znanych z poprzednich płyt. Spider Woman i Sweet Lorraine nie są niestety utworami do których chce się wracać i nie maja w sobie tej energii co np. Easy Livin, Look At Yourself czy Gipsy. A są to najszybsze numery na tym albumie (oprócz tytułowego). Chociaż Sweet Lorraine nawet lubię. Nieważne to skoro reszta płyty naprawdę robi wrażenie. Sunrise ze swoim podniosłym klimatem jest wspaniałe. Fantastyczne są ballady Echoes in the Dark i Rain to jedne z najpiękniejszych tego typu utworów grupy. Chociaż w przypadku Rain to wolę wersję koncertową z czasów Berniego Shaw. Podobnie jak wspaniały Tales, który na koncertowej płycie The Magician's Birthday Party z 2002 r. wypadł rewelacyjnie. Dodam że wówczas partię fletu zagrał sam Thijs van Leer z zespołu Focus. Zamykający płytę utwór tytułowy jest moim zdaniem trochę niedopracowany. Zupełnie niepotrzebna jest chaotyczna partia gitary.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.