31 października 2014

[Recenzja] Cream - "Goodbye" (1969)



Jack Bruce, Eric Clapton i Ginger Baker świetnie dogadywali się pod względem muzycznym, ale prywatnie ich wzajemne stosunki układały się fatalnie. Szybki rozpad grupy był nieunikniony. O tym, że grupa kończy swoją (niewiele ponad dwuletnią) działalność, było już wiadomo tuż przed wydaniem albumu "Wheels of Fire", kiedy ogłoszono jej pożegnalną trasę. Mimo tego, muzycy postanowili wydać jeszcze jeden, pożegnalny album, dobitnie zatytułowany "Goodbye". Oryginalny pomysł zakładał kolejny, po "Wheels of Fire", dwupłytowy album, składający się z dysku z materiałem koncertowym i drugiego ze studyjnym. Szybko jednak okazało się, że zespół nie dysponuje wystarczającą ilością jakościowego materiału. Stanęło więc na jednopłytowym albumie, złożonym z trzech nagrań koncertowych (zarejestrowanych 19 października 1968 roku w Los Angeles) i trzech studyjnych (po jednym napisanym przez każdego muzyka).

Utwory zarejestrowane na żywo to znów uczta dla wielbicieli koncertowych improwizacji. Szczególnie porywająco wypadł "I'm So Glad" z repertuaru Skipa Jamesa, który z prostej popowej piosenki (w takiej wersji trio zaprezentowało ten utwór na swoim debiucie) przerodził się w dziewięciominutowy, bezkompromisowy jam o hard rockowej mocy. W "Politican" dla odmiany muzycy trzymają się wersji studyjnej. Nie najlepiej wypada partia wokalna, ale brzmienie jest potężne, bardzo ciężkie. Bardziej bluesowy "Sitting on Top of the World" też wypada rewelacyjnie pod względem muzycznym, ale rozczarowują nieco wymęczonym śpiewem.

Studyjną cześć albumu rozpoczyna piosenkowy, bardzo melodyjny "Badge", napisany przez Erica Claptona z pomocą George'a Harrisona, który zagrał tu także na gitarze rytmicznej (rok wcześniej Clapton wystąpił na "Białym albumie" Beatlesów, w harrisonowym "While My Guitar Gently Weeps"). "Badge" to całkiem przyjemne nagranie (trochę w klimacie Beatlesów), umiarkowany przebój singlowy, ale trochę zbyt prosty - zwłaszcza po tym, co zespół zaprezentował w nagraniach koncertowych. Jeszcze bardziej banalnie wypada "Doing That Scrapyard Thing" Jacka Bruce'a (z tekstem Pete'a Browna). Wesoła melodyjka i komiczny śpiew z twardym akcentem nie pozwalają traktować tego nagrania poważnie. Intrygująco wypada natomiast "What a Bringdown" Gingera Bakera, bardzo intensywny i bogaty aranżacyjnie, i świetnie zaśpiewany w ducie przez Bruce'a i Claptona.

Album "Goodbye" został wydany jako post scriptum twórczości Cream i tak właśnie należy go postrzegać - jako dodatek do podstawowej dyskografii. W przeciwnym razie trzeba by go uznać za najsłabszy album tria. A przecież warto go poznać, choćby tylko dla genialnej wersji "I'm So Glad".

Ocena: 7/10



Cream - "Goodbye" (1969)

1. I'm So Glad (live); 2. Politician (live); 3. Sitting on Top of the World (live); 4. Badge; 5. Doing That Scrapyard Thing; 6. What a Bringdown

Skład: Jack Bruce - wokal, bass, instr. klawiszowe; Eric Clapton - wokal, gitara; Ginger Baker - perkusja, wokal
Gościnnie: George Harrison - gitara (4); Felix Pappalardi - bass (6), instr. klawiszowe (4-6)
Producent: Felix Pappalardi


2 komentarze:

  1. Cream był jednym z pierwszych rockowych zespołów z lat 60., z którym się zapoznałem. Jako pierwszą, dosyć nietypowo, przesłuchałem właśnie tę płytę. Koncertowa wersja "I'm So Glad" od razu zachęciła mnie do poznania kolejnych dokonań brytyjskiego tria i innych rockowych grup z tego okresu, które również słynęły z porywających wykonań na żywo. Ta płyta, pomimo słabszych pozostałych utworów, okazała się być dla mnie bardzo ważna - otworzyła mi drzwi do niezliczonej ilości świetnych wykonawców, ale wypada blado w porównaniu z koncertówkami, a także pozostałymi wydawnictwami studyjnymi, nawet w porównaniu z najbardziej popowym "Fresh Cream".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Zoso01 Chyba każdy ma taką płytę która coś zapoczątkowała u mnie to było by chyba "Bleach" Nirvany każdy od czegoś zaczynał, wiadomo płyta "Goodbye" to raczej ciekawostka i ładne pożegnanie zespołu bo trzeba widzieć kiedy zejść ze sceny.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.