29 października 2014

[Recenzja] Cream - "Fresh Cream" (1966)



Przed kilkoma dniami, 25 października, zmarł Jack Bruce - jeden z najbardziej utalentowanych i najbardziej inspirujących basistów rockowych i bluesowych (chociaż sam uważał siebie przede wszystkim za muzyka jazzowego). Pozostawił po sobie kilkadziesiąt albumów, zarówno solowych, jak i nagranych z licznymi zespołami. Największą sławę przyniosły mu te nagrane z Ericiem Claptonem i Gingerem Bakerem pod szyldem Cream. Trio powstało w 1966 roku z inicjatywy tych dwóch muzyków. Obaj zdążyli już zdobyć sławę - pierwszy jako bardzo uzdolniony gitarzysta bluesrockowy, dzięki występom z The Yardbirds i Johnem Mayallem; drugi jako utalentowany perkusista, związany z jazzowo-rhythm'n'bluesową grupą Graham Bond Organisation. Składu wkrótce dopełnił właśnie Jack Bruce, który grał już wcześniej zarówno z Claptonem (w zespole Mayalla), jak i Bakerem (w GBO).

W chwili powstania Cream, cała trójka była uznawana za największych wirtuozów swoich instrumentów. Kiedy ich współpraca stała się faktem, media ogłosiły trio mianem "supergrupy" (z czasem nazwa ta przylgnęła do wszystkich projektów, w których brali udział uznani wcześniej muzycy). Twórczość zespołu wywarła ogromny wpływ na rozwój muzyki rockowej. Czerpiąc z tradycyjnego bluesa i prezentując go na swój własny sposób, trio dało solidne podwaliny pod powstanie hard rocka; bezpośrednio wpłynęło na twórczość takich zespołów, jak Led Zeppelin i Black Sabbath. Grupa wyznaczała standardy, które miały obowiązywać w muzyce rockowej jeszcze przez wiele lat po jej rozpadzie. Nie można nie wspomnieć o improwizacyjnych umiejętnościach muzyków, które prezentowali podczas swoich koncertów - szybko zostało to podchwycone przez większość grup rockowych i przez co najmniej dekadę było podstawą występów na żywo. Niewielu jednak robiło to na równie wysokim poziomie, co Cream (chociaż zdarzały się wyjątki, jak The Allman Brothers Band, The Who, czy Deep Purple).

Chociaż jednak twórczość zespołu opierała się na perfekcyjnej współpracy wszystkich muzyków, można odnieść, że jego siłą napędową był przede wszystkim Jack Bruce. Był nie tylko basistą i głównym wokalistą, ale także głównym kompozytorem - twórcą lub współtwórcą wszystkich przebojów Cream. Już na samym początku działalności, wspólnie z poetą Petem Brownem, stworzył utwór "I Feel Free", który doszedł do 11. miejsca na brytyjskiej liście singli. Prosta, melodyjna (i dziś brzmiąca nieco zbyt archaicznie) piosenka pomogła grupie zaistnieć w radiu, ale nie została powtórzona na debiutanckim albumie, "Fresh Cream" (z wyjątkiem wydania amerykańskiego, na którym zastąpiła "Spoonful"). Longplay mimo tego okazał się sporym sukcesem, dochodząc aż do 6. pozycji w Wielkiej Brytanii. Jest to potwierdzenie renomy, jaką w tamtym czasie cieszyli się Bruce, Clapton i Baker.

"Fresh Cream" - jeden z pierwszych i najbardziej inspirujących albumów bluesrockowych - aż w połowie składa się z cudzych kompozycji ("Spoonful" Howlin' Wolfa, "Cat's Squirrel" nieznanego autorstwa, "Four Until Late" Roberta Johnsona, "Rollin' and Tumblin'" Hambone'a Williego Newberna, oraz "I'm So Glad" Skipa Jamesa). Longplay rozpoczyna się całkiem niepozornie, od prostego, wręcz banalnego "N.S.U.", utrzymanego na granicy blues rocka i psychodelicznego popu, czyli muzyki bardzo popularnej w połowie lat 60. Bardzo konwencjonalne są także także ballady: bardziej udana bluesowa "Sleepy Time Time" i nieco zbyt przesłodzona "Dreaming". Lekką zapowiedź tego, na co naprawdę stać trio, otrzymujemy w "Sweet Wine", w którym pojawia się niezła gitarowa solówka. Jednak dopiero w ekspresyjnej przeróbce "Spoonful" muzycy w pełni prezentują swoje umiejętności. To ponad sześć minut luźnego, nieskrępowanego grania, z idealną współpracą instrumentalistów. Utwór wyróżnia się także mocniejszym brzmieniem, które zwiastowało nadejście hard rocka. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to jeszcze najlepsza wersja tej kompozycji, jaką zaproponowało trio - ta została wydana półtora roku później na koncertowej części albumu "Wheels of Fire".

Dużo rockowego czadu i popisów umiejętności muzyków pojawia się także w niemal instrumentalnym (nie licząc wokaliz Bruce'a) "Cat's Squirrel". To najcięższy utwór na longplayu, zdradzający jednak wpływy... folku; a w każdym razie słychać w nim podobieństwo do - późniejszych - folkowych utworów Led Zeppelin. Bardziej popowe oblicze grupy pokazuje "Four Until Late", w którym wyjątkowo w roli wokalisty występuje Eric Clapton. Większą dynamiką charakteryzuje się "Rollin' and Tumblin'", ale to niestety najsłabszy fragment całości, z niemiłosiernie irytującą harmonijką, dominującą nad pozostałymi instrumentami. Jakże przyjemnie usłyszeć tuż potem uroczy, bardzo chwytliwy "I'm So Glad". To znów bardziej popowa odsłona Cream, ale oparta na mocnej grze sekcji rytmicznej i niepozbawiona ostrej gitarowej solówki. Na koniec czeka jeszcze najbardziej chyba nowatorski utwór - instrumentalny "Toad". To pierwowzór "Moby Dick" Led Zeppelin, "Rat Salad" Black Sabbath i wielu innych kawałków, zbudowanych dokładnie na tej samej zasadzie: rozpoczętych popisem wszystkich instrumentalistów, który jest tylko wstępem do długiej perkusyjnej solówki, po której wraca początkowy motyw. Nie ujmując nic Johnowi Bonhamowi i Billowi Wardowi, muszę stwierdzić, że popis Gingera Bakera jest o wiele bardziej porywający.

Debiutancki album Cream sugeruje, że zespół musiał iść na pewne kompromisy z wytwórnią lub producentem, i dlatego obok kompozycji, które miały wyznaczyć drogę rozwoju muzyki rockowej i do dzisiaj wciąż brzmią świeżo ("Spoonful", "Cat's Squirrel", "Toad"), znalazły się tutaj także prostsze utwory, nieodbiegające od standardów ówczesnej muzyki popularnej, współcześnie brzmiące po prostu staroświecko. Mimo tego, "Fresh Cream" to bardzo ważny album i każdy wielbiciel ciężkiego rocka powinien go znać, aby wiedzieć, skąd wzięła się taka muzyka. Wysoka ocena wynika przede wszystkim z nowatorstwa tego materiału.

Ocena: 8/10



Cream - "Fresh Cream" (1966)

1. N.S.U.; 2. Sleepy Time Time; 3. Dreaming; 4. Sweet Wine; 5. Spoonful; 6. Cat's Squirrel; 7. Four Until Late; 8. Rollin' and Tumblin'; 9. I'm So Glad; 10. Toad

Skład: Jack Bruce - wokal, bass, harmonijka; Eric Clapton - gitara, wokal (7); Ginger Baker - perkusja
Producent: Robert Stigwood


1 komentarz:

  1. Wspaniali i ponadczasowi. Myślę, że w ten sposób można najlepiej określić Cream. Świetny debiut. Moje faworyty z tego krążka to N.S.U. i Sweet Wine. Moja ocena 9/10 :D.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.