13 lipca 2014

[Artykuł] Historie okładek: "The Number of the Beast" Iron Maiden

Ostatnio oglądałem dokument z serii "Klasyczne Albumy Rocka", poświęcony najbardziej znanemu dziełu Iron Maiden, "The Number of the Beast". Zainspirował mnie do poświęcenia kolejnej części cyklu "Historie okładek" właśnie ilustracji zdobiącej ten longplay. Wszystkie cytaty - z wyjątkiem wypowiedzi Dereka Riggsa - pochodzą z wspomnianego dokumentu.


Autorem okładki jest Derek Riggs - twórca postaci Eddiego i jedyny grafik współpracujący z zespołem w latach 1980-92. Ilustracja została przygotowana z myślą o singlu "Purgatory" (który promował poprzedni longplay grupy, "Killers"). Derek świetnie się spisał - mówił menadżer zespołu, Rod Smallwood. Ta ilustracja ma w sobie coś z obrazów Boscha. Uznaliśmy, że jest zbyt dobra [na singiel] i wykorzystamy ją na następnym albumie.

Riggs przyznawał, że grafika jest niedokończona, bo na jej wykonanie miał do dyspozycji jedynie jeden weekend (więcej na ten temat do przeczytania w części cyklu poświęconej okładce "Somewhere in Time" - link). Okładka przedstawia Eddiego trzymającego diabła na sznurkach, niczym marionetkę; tymczasem diabeł w ten sam sposób kontroluję mniejszą postać Eddiego. Kto tu kim manipuluje? - pytał retorycznie Dave Murray, a Adrian Smith wyjaśniał: Chodziło o to, że jeśli diabeł jest zły, to Eddie jeszcze gorszy. Inspiracją ilustracji - wg autora - był komiks z serii Doctor Strange.

Singiel "Purgatory" ozdobiła grafika przedstawiająca diabła zmieniającego się w Eddiego.

Okładki singla "Purgatory" i  reedycji albumu "The Number of the Beast".

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to kolor - mówił Smallwood w "Klasycznych Albumach Rocka". Na okładce pierwszego wydania [tło] jest niebieskie i wygląda beznadziejnie. Ludzie z EMI zawalili to w druku. Na reedycji albumu z 1998 roku zmieniono kolor chmur na szary.

Menadżer przyznawał także, że to okładka zadecydowała o wyborze tytułu albumu: Kiedy piosenki były gotowe, przejrzeliśmy tytuły. "The Number of the Beast" idealnie pasował do okładki.

Okładki singli "Run to the Hills" i "The Number of the Beast".

Postać diabła pojawia się także na okładkach singli promujących album. Na okładce płytki "Run to the Hills" widać Eddiego w trakcie walki z szatanem o władzę w piekle, jak tłumaczył Riggs. Eddie posługuje się w niej tomahawkiem - jest to aluzja do tekstu utworu, opowiadającego o Indianach (ale też nawiązanie do okładki albumu "Killers"). Kto wygrał walkę, dowiadujemy się z grafiki kolejnego singla, "The Number of the Beast", przedstawiającej maskotkę grupy, trzymającą odciętą głowę diabła.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.