12 czerwca 2014

[Recenzja] Bad Company - "Run with the Pack" (1976)



Jest znacznie lepiej, niż na poprzednim albumie. "Live for the Music" zostawia daleko w tyle otwieracze poprzednich longplayów Bad Company. W końcu grupa pokazała, że potrafi też grać z prawdziwie hardrockową zadziornością. Bardzo podoba mi się też brzmienie tego utworu, z uwypukloną partią gitary basowej. Instrument ten wyraźnie słychać także w "Simple Man" - łagodniejszym utworze o całkiem ładnej melodii. "Honey Child" to powrót do grania hardrockowego - gitara brzmi tutaj trochę zbyt delikatnie, przydałby się większy przester, ale za to znów świetnie wypada bass. Ogólnie kawałek wypada więc dobrze.

Poziom odrobinę spada w trochę przesłodzonej balladzie "Love Me Somebody". Inna sprawa, że sama melodia jest znacznie ciekawsza niż wszystkie utwory z "Straight Shooter" razem wzięte. Tytułowy "Run with the Pack" z początku sprawia wrażenie kolejnego utworu napisanego z myślą o stacjach radiowych, ale później pięknie się rozwija, nabiera niemal progrockowego rozmachu. Pierwszym ewidentnie słabszym kawałkiem jest banalny, piosenkowy "Silver, Blue & Gold". Nie przekonuje mnie także przeróbka "Young Blood" z repertuaru The Coasters. Jakby tego było mało, kolejny na płycie "Do Right by Your Woman" to w najlepszym razie wypełniacz.

Na szczęście ostatnie dwa utwory przywracają wysoki poziom z początku albumu. "Sweet Lil' Sister" to kolejny mocniejszy utwór. Tym razem gitara basowa jest bardziej schowana w miksie, ale i tak wyraźnie słyszalna. Prawdziwą perłą albumu jest jednak finałowa ballada "Fade Away". Bardzo piękna kompozycja, z partią wokalną Paula Rodgersa przypominającą najlepsze chwile grupy Free i najlepszą solówką, jaką na tej płycie zagrał Mick Ralphs. Bardzo bogata aranżacja nie wywołuje wrażenia kiczu, tylko tworzy wspaniały klimat. Jedyną wadą utworu jest czas trwania - kończy się zdecydowanie za szybko, po niespełna trzech minutach.

"Run with the Pack" przekonuje mnie o wiele bardziej niż "radiowy" "Straight Shooter", a nawet bardziej od debiutanckiego "Bad Company", na którym prawdziwy hard rock też występował tylko w śladowych ilościach. A właśnie grania takiej muzyki oczekuję od byłych muzyków Free.

Ocena: 7/10



Bad Company - "Run with the Pack" (1976)

1. Live for the Music; 2. Simple Man; 3. Honey Child; 4. Love Me Somebody; 5. Run with the Pack; 6. Silver, Blue & Gold; 7. Young Blood; 8. Do Right by Your Woman; 9. Sweet Lil' Sister; 10. Fade Away

Skład: Paul Rodgers - wokal, gitara, pianino; Mick Ralphs - gitara; Boz Burrell - bass; Simon Kirke - perkusja
Producent: Bad Company


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.