12 marca 2014

[Recenzja] Whitesnake - "Live... In the Heart of the City" (1980)



"Live... In the Heart of the City" to jedna z niewielu koncertówek Whitesnake, a zarazem jedyna, która zarejestrowana w hard/blues rockowym okresie działalności. Jest to zapis trzech koncertów, które odbyły się w londyńskim Hammersmith Odeon. Pierwszy dysk zawiera nagrania z 23 i 24 czerwca 1980 roku; na drugim cofamy się w przeszłość - do 23 listopada 1978 roku. Materiał z drugiej płyty był już wcześniej wydany jako EP "Live at Hammersmith", dostępne wyłącznie w Japonii.

W chwili rejestracji najstarszego koncertu zespół miał na koncie tylko jeden album i EPkę, więc nie powinna dziwić obecność w repertuarze aż dwóch utworów Deep Purple - "Might Just Take Your Life" i "Mistreated". Pierwszy został wykonany zgodnie z oryginałem. Drugi natomiast przearanżowano - całkowicie zmieniono wstęp, zupełnie inne są też solówki. Wykonanie to jest całkiem udane, ale nie tak dobre, jak studyjne. Wrażenie robi za to rewelacyjne wykonanie "Ain't No Love in the Heart of the City" (z repertuaru Bobby'ego Blanda, obecne już na EPce "Snakebite"). Zupełnie nie dziwi, że to właśnie ten utwór został wybrany do singlowej promocji albumu. Paradoksalnie, najmniej ekscytująco wypadają tutaj autorskie kompozycje grupy ("Come On", "Lie Down", "Trouble").

Podczas koncertów z 1980 roku dyskografia Whitesnake była już bogatsza o dwa albumy - "Lovehunter" i "Ready an' Willing". Właśnie utwory z nich pochodzące tutaj dominują. Nie rozumiem tylko, dlaczego zdublowano tutaj "Come On", skoro grupa grała wówczas dużo więcej utworów i można było umieścić któryś z nich. To jedno niedociągnięcie w pełni rekompensują porywające wersje takich utworów, jak "Walking in the Shadow of the Blues", "Fool for Your Loving", "Ain't Gonna Cry No More", "Ready an' Willing" i "Take Me with You". Dwa ostatnie to przede wszystkim popis basisty, Neila Murraya. Zupełnie nie przekonuje mnie natomiast bluesowa improwizacja gitarzystów w "Love Hunter".

Mimo że niepozbawiony wad, "Live... In the Heart of the City" jest świetnym uzupełnieniem wczesnej dyskografii zespołu. Tylko trochę szkoda, że nie został nagrany odrobinę później (na następnej trasie repertuar był bogatszy np. o przebój "Don't Break My Heart Again"). Ale i tak dobrze, że w ogóle ukazał się jakiś koncertowy materiał z tamtych lat, gdy Whitesnake był jeszcze prawdziwym zespołem.

Ocena: 7/10



Whitesnake - "Live... In the Heart of the City" (1980)

LP1: 1. Come On; 2. Sweet Talker; 3. Walking in the Shadow of the Blues; 4. Love Hunter; 5. Fool for Your Loving; 6. Ain't Gonna Cry No More; 7. Ready an' Willing; 8. Take Me with You
LP2: 1. Come On; 2. Might Just Take Your Life; 3. Lie Down; 4. Ain't No Love in the Heart of the City; 5. Trouble; 6. Mistreated

Skład: David Coverdale - wokal; Micky Moody - gitara; Bernie Marsden - gitara; Neil Murray - bass; Jon Lord - instr. klawiszowe; Ian Paice - perkusja (LP1); Dave Dowle - perkusja (LP2)
Producent: Martin Birch


3 komentarze:

  1. Moim zdaniem, na tej koncertówce jest jedno z najlepszych, najciekawszych wykonań "Mistreated" jakie udało mi się słuchać. A przesłuchałem naprawdę wiele wersji. Jest to utwór, który pozwala muzykom na rozbudowane improwizacje podczas koncertów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam że to bardzo nie doceniany album w rockowym kanonie płyt koncertowych. Bije na głowę wiele bardziej cenionych koncertówek takich grup jak np. Thin Lizzy czy Judas Priest. Zespół naprawdę gra tu brawurowo a Coverdale fantastycznie śpiewa. No i jest magiczne Mistreated. Ja wiem że wykonanie Purpli czy Rainbow jest nie do przebicia ale ta wersja też jest znakomita. No i wielkie brawa dla zespołu że zagrał to po swojemu. To się ceni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie podstawowa płyta z 1980r bardzo dobra. Świetnie tego słucha się. Czuć, że to zgrany zespół. Dlatego albumowi daję 8. Drugi dysk z 1978 traktuję jako bonus, aczkolwiek 'Ain't no love' i 'Mistread' palce lizać.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.