19 kwietnia 2014

[Recenzja] Free - "Heartbreaker" (1973)



Album "Heartbreaker" został nagrany po istotnych zmianach w składzie zespołu. Odszedł basista Andy Fraser, na którego miejsce przyjęto Japończyka Tetsu Yamauchiego; doszedł także klawiszowiec John Bundrick. Ponadto coraz bardziej pogrążony w nałogach Paul Kossoff zagrał tylko w pięciu z ośmiu utworów. W "Common Mortal Man" i "Easy on My Soul" zastąpił go muzyk sesyjny, Snuffy Walden, a w "Muddy Water" - perkusista grupy, Simon Kirke. W takich warunkach powstał jednak bardzo udany longplay - najlepszy od czasu debiutanckiego "Tons of Sobs".

Całość rozpoczyna się od jednego z najbardziej rozpoznawalnych utworów zespołu, kowerowanego przez niezliczoną ilość wykonawców - "Wishing Well". Kawałek oparty jest na świetnym, bardzo nośnym riffie, a przyciąga uwagę także chwytliwą, choć niebanalną, melodią. Dalej bynajmniej nie jest gorzej. "Come Together in the Morning" to utwór wolniejszy, spokojniejszy, ale z ostrzejszymi partiami Kossoffa, których tak bardzo brakowało na dwóch poprzednich albumach (zwłaszcza na "Free at Last"). Może w "Travellin' in Style" zespół ociera się o banał, ale wynagradza to wspaniały utwór tytułowy. Ciężki, dynamiczny blues, z długimi gitarowymi solówkami, fajnie wzbogacony brzmieniem organów (nowość w twórczości Free).

Otwierający drugą stronę winylowego wydania "Muddy Water" urzeka piękną melodią, która bije na głowę wszystkie ballady z przeładowanego nimi "Highway". Nawet nie przeszkadza, że kolejny utwór, "Common Mortal Man", to także ballada. Oba utwory mają swój indywidualny charakter - wcześniej różnie z tym bywało. "Easy on My Soul" to także ciekawy utwór, oparty na mocnej grze Kirke'a, za to niemal bez gitar - pierwszoplanową rolę odgrywają w nim klawisze Bundricka. Za to finałowy "Seven Angels" to kolejny mocny, bluesrockowy utwór z partiami gitar (wyjątkowo w wykonaniu i Kossoffa, i Waldena) uzupełnianymi dźwiękami organów. 

Niestety, "Heartbreaker" okazał się ostatnim albumem grupy. Wkrótce po jego wydaniu ze składu odszedł Paul Kossoff (wkrótce założył swój własny zespół, Back Street Crawler, w którym grał aż do swojej nagłej śmierci w marcu 1976 roku, w wieku zaledwie 25 lat). Pozostali muzycy wyruszyli w trasę, z gitarzystą Wendellem Richardsonem, po której zespół został rozwiązany. Paul Rodgers i Simon Kirke założyli Bad Company, a Tetsu Yamauchi dołączył do The Faces.

Ocena: 8/10



Free - "Heartbreaker" (1973)

1. Wishing Well; 2. Come Together in the Morning; 3. Travellin' in Style; 4. Heartbreaker; 5. Muddy Water; 6. Common Mortal Man; 7. Easy on My Soul; 8. Seven Angels

Skład: Paul Rodgers - wokal i gitara; Paul Kossoff - gitara (1-4,8); Tetsu Yamauchi - bass; Simon Kirke - perkusja, gitara (5); John "Rabbit" Bundrick - instr. klawiszowe
Gościnnie: Snuffy Walden - gitara (6-8); Rebop Kwaku Baah - kongi (1)
Producent: Free i Andy Johns


3 komentarze:

  1. Lubię ten album, choć trochę z perspektywy lat oceniam go inaczej niż wcześniej. Magiczny "Come Together in the Morning" znak rozpoznawczy tej płyty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem że Free jest ceniony ale akurat Heartbreaker zalatuje mi komercją i radiowością. Może przez banalny Wishing Well. Tytułowy utwór rzeczywiście wymiata. Ale mam ogólne wrażenie że jednak przynajmniej na tej płycie Free to zespół który kalkulował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zarzut jeszcze bardziej pasuje do ich najsłynniejszego albumu - "Fire and Water". Za to dwa pierwsze są całkiem w porządku. Osobiście nie jestem fanem tego zespołu - mieli potencjał, utalentowanych muzyków, ale nigdy nie nagrali niczego wybitnego.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.