19 kwietnia 2014

[Recenzja] Free - "Free at Last" (1972)



Przerwa w działalności zazwyczaj pozwala muzykom wyjść z twórczego kryzysu. Niestety, w przypadku Free tak się nie stało. Muzycy zdecydowanie za szybko wznowili działalność i nagrali nowy album przed zebraniem wystarczającej ilości pomysłów. "Free at Last" to longplay bardzo monotonny, na którym poszczególne kawałki ciężko od siebie odróżnić. Wszystkie są zbudowane na tym samym schemacie i utrzymane w tym samym stylu - niestety dalekim od bluesa i hard rocka. Mamy tu do czynienia z bezbarwnym graniem na pograniczu rocka i popu. Nie jest to jednak komercyjna muzyka - może poza singlowym "Little Bit of Love", jednym z największych przebojów zespołu. Ale i ten kawałek w ogóle nie zapada w pamięć. Cała reszta jest jeszcze bardziej wyjałowiona z dobrych melodii. Na plus można wyróżnić tylko najbardziej dynamiczny "Travellin' Man", który jednak na każdym innym albumie tego zespołu byłby zwykłym wypełniaczem. Szkoda, że "Free at Last" w ogóle został wydany. Tylko szkodzi wizerunkowi grupy.

Ocena: 4/10



Free - "Free at Last" (1972)

1. Catch a Train; 2. Soldier Boy; 3. Magic Ship; 4. Sail On; 5. Travellin' Man; 6. Little Bit of Love; 7. Guardian of the Universe; 8. Child; 9. Goodbye

Skład: Paul Rodgers - wokal i pianino; Paul Kossoff - gitara; Andy Fraser - bass; Simon Kirke - perkusja
Producent: Free


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.