9 kwietnia 2014

[Artykuł] Historie okładek: "Virgin Killer" Scorpions

Kolejną część cyklu postanowiłem poświęcić kontrowersyjnym okładkom grupy Scorpions, przede wszystkim zaś tej wywołującej najwięcej zamieszania  - "Virgin Killer" z 1976 roku. Po latach sami muzycy byli nią zdegustowani: Kiedy patrzę dziś na to zdjęcie, mocno się krzywię - mówił Uli Jon Roth, ówczesny gitarzysta zespołu. Zostało zrobione w najgorszym możliwym smaku. Wtedy byłem zbyt niedojrzały, żeby to dostrzec. Powinienem zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby to powstrzymać.


Na pomysł umieszczenia na okładce dziesięcioletniej, zupełnie nagiej dziewczynki, zasłoniętej jedynie pękniętą szybą, wpadli przedstawiciele firmy wydającej albumy Scorpions, RCA, którzy potraktowali tytuł zbyt dosłownie. Twierdzili, że wydadzą to nawet jeśli mieliby ich wsadzić do więzienia - mówił gitarzysta Rudolf Schenker. Kiedy musieliśmy udzielać na ten temat wywiadów, tłumaczyliśmy wszystkim, że jeśli wsłuchają się w słowa piosenki "Virgin Killer", to zrozumieją, o co chodzi. W tekście "zabójcą dziewictwa" jest czas. Kiedy na świat przychodzi dzieciak, jest jeszcze bardzo naiwny. Potem musi stawić życiu czoło i traci to wszystko. Zaczynają się kłopoty. O to w tym wszystkim chodziło.

Dzisiaj, kiedy myślisz o dziecięcej pornografii, nigdy byś czegoś takiego nie zrobił - twierdzi wokalista Klaus Meine. Chciałbym jednak podkreślić, że nie robiliśmy tego z myślą o pornografii, lecz o sztuce. Ale firma płytowa popchnęła nas w tę stronę, bo świadomie chciała wzbudzić kontrowersje. Miało to pomóc w sprzedaży albumu... Zgodzę się, że okładka "Virgin Killer" nawet teraz wzbudza mieszane uczucia. Zresztą strona Wikipedii z tą płytą była zablokowana, wmieszało się nawet FBI. Po tylu latach... Artykuł w anglojęzycznej Wikipedii został zablokowany 5 grudnia 2008 roku, z powodu rzekomego naruszenia prawa. Ostatecznie stronę jednak odblokowano, uznając okładkę za element twórczości artystycznej, a nie akt dziecięcej pornografii. Zespół po prostu miał pecha - nikt nigdy nie blokował przecież stron, na których umieszczone zostały okładki albumów "Blind Faith" Blind Faith i "Nevermind" Nirvany .

Wersja ocenzurowana.

W Stanach i kilku innych krajach "Virgin Killer" ukazał się z zupełnie inną okładką, na której znalazło się zdjęcie przedstawiające zespół - zresztą niezbyt udane. Na współczesnych reedycjach albumu można spotkać wyłącznie tą drugą wersje okładki. Nie jest to jedyny longplay zespołu, którego okładka musiała być ocenzurowana, aby mógł być sprzedawany na konserwatywnym rynku amerykańskim. Pozostałe okładki nie były jednak aż tak przesadzone i w większości przypadków ich cenzurowanie wydaje się zupełnie niepotrzebne. Nie podejrzewaliśmy, że to będzie dla Amerykanów coś kontrowersyjnego - mówił Meine. To w końcu tylko seks i rock'n'roll. To dziwne, że Ameryka miała z niektórymi z tych okładek problem. Bo w latach 80., gdy tam graliśmy trasy, cycki zawsze świeciły do nas z pierwszych rzędów. Nigdzie indziej na świecie, tylko tam.

Poniższa grafika przedstawia pozostałe kontrowersyjne okładki zespołu, w wersjach oryginalnych (po lewej) i ocenzurowanych (po prawej).

Okładki "In Trance" (1975), "Taken By Force" (1977), "Lovedrive" (1979), "Love at First Sting" (1984)
i "Pure Instinct" (1996).

Pierwsza okładka, która nie została zaakceptowana w Stanach, zdobiła trzeci album zespołu, "In Trance". Przedstawiała ona dziewczynę z odsłoniętym biustem, siedzącą na gitarze. Czarno-białe zdjęcie dało się łatwo ocenzurować - wystarczyło zaciemnić odpowiedni fragment. Od następnego w dyskografii "Virgin Killer" regułą stało się całkowite zmienianie okładek. Alternatywnym wersjom nie poświęcano jednak zbyt wiele czasu. W przypadku "Taken By Force" wykorzystano po prostu grafikę przygotowaną na tylną część okładki - usunięto tylko listę utworów i inne informacje. Pomysłową okładkę "Lovedrive", zaprojektowaną przez firmę Hipgnosis (znaną przede wszystkim z współpracy z Pink Floyd), zastąpiono nieudanym rysunkiem skorpiona. Do dzisiaj oryginalna wersja - zupełnie niesłusznie - trafia do rankingów najgorszych okładek. W 1979 roku została jednak uznana za "najlepszą okładkę roku" przez magazyn Playboy. W przypadku albumów "Love at First Sting" i "Pure Instinct" powtórzono patent z czasów "Virgin Killer" - wykorzystano zdjęcia zespołu.

W przypadku współczesnych reedycji tych albumów, niektóre wydawane są w wersjach oryginalnych, a inne - ocenzurowanych. W boksie z serii "Original Album Classics", zawierającym albumy "In Trance", "Virgin Killer" i "Taken By Force", tylko pierwszy z nich ma oryginalną okładkę. Natomiast w serii reedycji albumów Scorpions z 2001 roku, obejmującej płyty z lat 1977-88, "Lovedrive" i "Love at First Sting" mają oryginalne okładki, a "Taken By Force" znów ocenzurowaną. Trudno jednak zrozumieć dlaczego oryginalna wersja okładki akurat tego longplaya wywołuje największe kontrowersje (nie licząc "Virgin Killer"). W wielu krajach zdjęcie dwóch dzieciaków bawiących się w strzelaninę na cmentarzu wojskowym, zostało uznane za obraźliwe. Nie uważam tej okładki za obraźliwą - mówił Roth. To bardzo dobre zdjęcie, ponieważ pokazuje wojnę z zupełnie innej perspektywy. Często młodzi ludzie, osiemnasto-, dziewiętnastoletni, którzy jeszcze nie zrozumieli życia, idą na wojnę. Kiedy jesteś młody, nie jesteś w stanie zrozumieć w pełni życia, a ci ludzie muszą strzelać do innych, ponieważ ktoś im mówi, że robią to dla swojego kraju. Politycy czasem też zachowują się jak dzieci z pistoletami.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.