17 marca 2014

[Recenzja] Whitesnake - "Slip of the Tongue" (1989)



Wystarczyło, że grupa Whitesnake odniosła komercyjny sukces i już David Coverdale ujawnił swoje dyktatorskie zapędy. Jeszcze przed ukazaniem się albumu "1987"/"Whitesnake" wyrzucił ze składu zespołu wszystkich muzyków z którymi go nagrywał. Na promującą go trasę wyruszył z gitarzystami Vivianem Campbellem (ex-Dio) i Adrianem Vandenbergiem, oraz byłą sekcją rytmiczną zespołu Ozzy'ego Osbourne'a, basistą Rudym Sarzo i perkusistą Tommym Aldridgem. I ten skład nie utrzymał się długo. Tuż po rozpoczęciu pracy nad nowym materiałem, Campbell odszedł z powodu "różnic artystycznych". W nagraniach nie uczestniczył także współtwórca całego nowego materiału, Vandenberg, z powodu urazu nadgarstka (pozostał jednak członkiem grupy i został uwzględniony w opisie albumu). Wszystkie partie gitar na "Slip of the Tongue" zarejestrował nowy muzyk, Steve Vai.

Album "Slip of the Tongue" to, mówiąc krótko, kontynuacja jego poprzednika. Sam Coverdale krytykował go po latach, że jest zbyt amerykański. Jak wiele w tym prawdy, można się łatwo przekonać, porównując tutejszą wersję "Fool for Your Loving" z oryginałem (z albumu "Ready an' Willing"). Swoją drogą ciekawe czemu na płytach Whitesnake tak często pojawiały się nowe opracowania starszych kompozycji. Czyżby z powodu braku pomysłów na zupełnie nowe utwory? W każdym razie "Fool for Your Loving" nic w tej wersji nie zyskał, za to jej brzmienie z czasem zestarzało się bardziej od oryginału. Taki jest cały longplay - jego brzmienie jest typowe dla produkcji ze schyłku lat 80. i dzisiaj może budzić co najwyżej zażenowanie.

O ile utwory na poprzednim albumie, a przynajmniej niektóre z nich, miały swój urok, tak tutaj wszystko jest do bólu nijakie. Szybsze utwory są tak wypolerowane brzmieniowo, że zupełnie brakuje im mocy (tytułowy "Slip of the Tongue", "Cheap an' Nasty", "Wings of the Storm"). Techniczne popisy Vaia nic w tej kwestii nie zmieniają. Najwyżej potęgują wrażenie chaosu ("Kittens Got Claws", zeppelinowy "Slow Poke Music"). Całości dopełniają przesłodzone, popowe piosenki, do których miejscami na siłę doklejono mocniejsze gitary ("Now You're Gone", "The Deeper the Love", "Judgement Day"). Jedynym utworem godnym uwagi wydaje się finałowy "Sailing Ships". Całkiem zgrabna ballada, która w środku nabiera dynamiki. Ten jeden fragment nie jest jednak w stanie zatrzeć złego wrażenia, jakie wywołują wcześniejsze kawałki.

Ocena: 3/10



Whitesnake - "Slip of the Tongue" (1989)

1. Slip of the Tongue; 2. Cheap an' Nasty; 3. Fool for Your Loving; 4. Now You're Gone; 5. Kittens Got Claws; 6. Wings of the Storm; 7. The Deeper the Love; 8. Judgement Day; 9. Slow Poke Music; 10. Sailing Ships

Skład: David Coverdale - wokal; Steve Vai - gitara; Rudy Sarzo - bass; Tommy Aldridge - perkusja
Gościnnie: Don Airey, David Rosenthal i Claude Gaudette - instr. klawiszowe; Glenn Hughes, Tommy Funderburk i Richard Page - dodatkowy wokal
Producent: Mike Clink i Keith Olsen


1 komentarz:

  1. Judgement Day jest przesłodzoną popową piosenką do której na siłę doklejono mocniejsze gitary??? Chyba autor recenzji się pomylił bo nie wierzę, że w ten sposób odbiera ten genialny kawałek.

    OdpowiedzUsuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.