12 marca 2014

[Recenzja] Whitesnake - "Ready an' Willing" (1980)



"Ready an' Willing" to album bardzo purplowy. Nawet nie dlatego, że oprócz Davida Coverdale'a i Jona Lorda gra tu także Ian Paice. To po prostu najmocniejszy album, na którym grają ci muzycy, od czasu wydanego sześć lat wcześniej "Burn". Nie znaczy to bynajmniej, że jest to album regresywny. W roku 1980 ogromną popularnością cieszyły się zespoły z nurtu Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu. I słuchając "Ready an' Willing" można odnieść wrażenie, że Whitesnake chciał pod ten nurt się podczepić. Dominują tu zatem dynamiczne, dość mocne kawałki. Nawet otwierający całość "Fool for Your Loving", choć pełni podobną rolę co "Long Way from Home" z poprzedniego albumu - tj. przebojowego kawałka promującego całość na singlu - wypada o wiele mocnej i poważniej od swojego poprzednika. Takie podejście opłaciło się Coverdale'owi i spółce - "Fool for Your Loving" doszedł do 13. miejsca w brytyjskim notowaniu singli.

W podobnym stylu utrzymany jest "Sweet Talker". Hammondowa solówka potwierdza pierwsze zdanie tej recenzji. Tytułowy "Ready an' Willing", wyróżniający się zapadającym w pamieć refrenem, oraz łagodniejszy "Carry Your Load" zdradzają inspiracje muzyką soulową, przy zachowaniu hard rockowego brzmienia - co znowu przywodzi na myśl wspomniany "Burn". Prawdziwą rewelacją jest następny utwór - "Blindman". Znany już co prawda z solowego longplaya "White Snake" Coverdale'a, ale tutaj nabiera nowej jakości. Przede wszystkim pod względem brzmienia. Przy całym szacunku dla odpowiadającego za produkcję oryginału Rogera Glovera, ale to Martin Birch wie najlepiej, jak powinna brzmieć taka muzyka. Równie świetny jest "Ain't Gonna Cry No More". Akustyczny początek od razu wywołuje skojarzenia z folkowym obliczem Led Zeppelin. A i w dalszej, mocniejszej i bardziej bluesowej części utworu pobrzmiewa coś z tej grupy.

Trochę słabiej wypadają trzy ostatnie utwory. Wolny blues "Love Man" można jeszcze uznać za fajne urozmaicenie albumu, ale już radosny "Black and Blue", wzbogacony barowym pianinem i odgłosami publiczności, zdecydowanie zaniża poziom całości. Z kolei w "She's a Woman" znów słychać inspirację Led Zeppelin - jednak tym razem, w przeciwieństwie do "Ain't Gonna Cry No More", podobieństwo jest zbyt nachalne. Nawet obdarzony oryginalnym, charakterystycznym głosem Coverdale bezsensownie imituje tutaj Roberta Planta. Nietrafionym pomysłem było umieszczenie tego kawałka na koniec - trochę zaciera bardzo dobre wrażenie, wywołane sześcioma, siedmioma pierwszymi utworami.

Ocena: 8/10



Whitesnake - "Ready an' Willing" (1980)

1. Fool for Your Loving; 2. Sweet Talker; 3. Ready an' Willing; 4. Carry Your Load; 5. Blindman; 6. Ain't Gonna Cry No More; 7. Love Man; 8. Black and Blue; 9. She's a Woman

Skład: David Coverdale - wokal; Micky Moody - gitara; Bernie Marsden - gitara; Neil Murray - bass; Ian Paice - perkusja; Jon Lord - instr. klawiszowe
Producent: Martin Birch


2 komentarze:

  1. Najlepszy album starego Whitesnake. Nie ma tu słabego numeru. Ewentualnie refren tutułowego utworu może lekko irytować. Jest czadowo i przebojowo (Fool for Your Loving) jest fenomenalne Ain't Gonna Cry No More z cudownym akustycznym wstępem jest nastrojowy blues (Carry Your Load, Love Man), jest też przepiękna ballada w postaci Blindman. Lubię też luzacki Black and Blue a She's a Woman jest znakomitym zakończeniem tej płyty. Absolutnie nie widzę tu nachalnego podobieństwa z Led Zeppelin. Nie każdy numer w tego typu stylistyce od razu musi kopiować Zeppelinów. A już zupełnie bezpodstawne jest stwierdzenie o imitacji Planta przez Coverdale'a. Reasumując, jest to płyta która najlepiej charakteryzuje ówczesny styl Whitesnake. Rewelacyjna muzyka no i ponadczasowy wokal Davida.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat podoba się refren tytułowego utworu, ma taki soulowo-funkowy posmak, co budzi skojarzenia z Deep Purple Mark III/IV ;) Dawniej za najlepszy utwór na tym albumie uważałem "Blindman", teraz właśnie "Ready an' Willing" lubię najbardziej.

      Usuń

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.