13 marca 2014

[Recenzja] Whitesnake - "Come an' Get It" (1981)



Po wydaniu albumu "Ready an' Willing" i ugruntowaniu pozycji koncertowym "Live... in the Heart of the City", Whitesnake stał się jednym z czołowych przedstawicieli ciężkiego rocka. Każdy kolejny album okazywał się komercyjnym sukcesem. Niestety, nie miało to przełożenia na ich poziom artystyczny. Kolejny w dyskografii "Come an' Get It", pomimo sporej popularności (2. miejsce w brytyjskim notowaniu), nie jest godnym następcą wspomnianego "Ready an' Willing". Broni się właściwie tylko jego początek: dwa solidne czady "Come an' Get It" i "Hot Stuff", poprawione autentycznie przebojowym, ale nie zanadto komercyjnym, "Don't Break My Heart Again", wyróżniającym się świetnymi unisonami gitar. A jeszcze lepsze wrażenie sprawia bluesowy "Lonely Days, Lonely Nights". W nim najlepiej wykorzystano obecność dwóch gitarzystów w składzie. Ich popisy pozostawiają jednak dużo miejsca dla gitary basowej, która świetnie prowadzi ten utwór.

Dalej niestety jest już trochę gorzej. Barowy, zdominowany przez pianino "Wine, Women an' Song" wypada jeszcze słabiej od swojego odpowiednika z poprzedniego longplaya, "Black and Blue". Ciężko się o cokolwiek przyczepić do wolniejszych "Child of Babylon" (będący przede wszystkim popisem Neila Murraya) i "Girl". Zdecydowanie gorzej wypada za to "Would I Lie to You" - bardzo banalna piosenka w sam raz do radia. Najwięcej kontrowersji budzą jednak dwa ostatnie utwory, mocniejszy "Hit an' Run" oraz półakustyczny "Till the Day I Die". Whitesnake znów kopiuje tu Led Zeppelin, a Coverdale bezwstydnie imituje Roberta Planta. Kawałki same w sobie nie są złe, ale szkoda, że jedynym przejawem własnej kreatywności jest hammondowe solo w drugim z nich.

Mimo wszystko, Whitesnake na "Come an' Get It" nie schodzi poniżej pewnego, dość wysokiego poziomu. Warto tej płyty posłuchać. A dla wielbicieli hard rocka o bluesowym zabarwieniu jest to wręcz pozycja obowiązkowa.

Ocena: 7/10



Whitesnake - "Come an' Get It" (1981)

1. Come an' Get It; 2. Hot Stuff; 3. Don't Break My Heart Again; 4. Lonely Days, Lonely Nights; 5. Wine, Women an' Song; 6. Child of Babylon; 7. Would I Lie to You; 8. Girl; 9. Hit an' Run; 10. Till the Day I Die

Skład: David Coverdale - wokal; Micky Moody - gitara; Bernie Marsden - gitara; Neil Murray - bass; Ian Paice - perkusja; Jon Lord - instr. klawiszowe
Producent: Martin Birch


Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Pytania niezwiązane z powyższym tekstem proszę zadawać na stronie Q & A. Komentarze nie na temat będą kasowane.